05.09.2018/09:22

Chipsy Doritos zadebiutowały w Polsce. Z innym składem, niż w Europie Zachodniej

Koncern PepsiCo w ostatnich dniach wprowadził do Polski kultową markę chipsów Doritos. Brand znany z innych rynków szybko zyskał rozgłos, jednak nie tyle za sprawą szerokiej kampanii promocyjnej uruchomionej przez firmę, co... kontrowersyjnego składu produktu.

Jak podała jako pierwsza Wirtualna Polska, dystrybuowane w Polsce Doritos różnią się od wyrobów pod tą samą marką sprzedawanych na Zachodzie. Główna różnica? Wykorzystanie oleju palmowego w Polsce, podczas gdy w chipsach sprzedawanych w Niemczech stosuje się korzystniejszy dla zdrowia olej słonecznikowy, a we Francji - olej rzepakowy. Ponadto w "polskim" produkcie pojawia się glutaminian sodu - inaczej niż np. w Niemczech.

Kolejna różnica to zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych, które - jak podkreśla wp.pl - przy nadmiernym spożyciu mogą być potencjalnie groźne dla zdrowia. Doritos sprzedawane w Niemczech zawierają ich 2,5 g na 100 g produktu, natomiast chipsy, które trafiły do Polski - aż 11 g na 100 g produktu (wartości odżywcze dla Doritos o smaku nachos).

Zdaniem PepsiCo, takie różnice w składzie produktów nie są niczym złym. - Wszystkie nasze produkty na całym świecie spełniają najwyższe standardy w odniesieniu do smaku, jakości i bezpieczeństwa - napisał PR-owiec PepsiCo w liście do money.pl. - Zastosowanie nieco odmiennych receptur w produkcji napojów i żywności w zależności od miejsca na świecie, nie jest niczym nietypowym i wynika z dążenia do dostosowania produktów do preferencji w zakresie smaku, potrzeb rynku, a także lokalnych smaków i nawyków, a także dostępności surowców do produkcji - dodał (pisownia oryginalna).

Firma podkreśliła, że olej palmowy "jest najpowszechniej stosowanym olejem jadalnym na świecie" oraz "gwarantuje neutralny smak oraz relatywnie wysoką odporność na zmiany jakościowe w trakcie przechowywania".

Krytyka PepsiCo rozlała się już na media społecznościowe. Internauci pytają na Facebooku, czy sprzedawane w Polsce Doritosy są gorszej jakości. Osoby obsługujące profil Doritos na Facebooku początkowo próbowały obrócić sprawę w żart. Na uwagę, że w Polsce rośnie więcej rzepaku niż palm (czyli że w produkcji chipsów powinien zostać użyty olej rzepakowy zamiast palmowego), odpisano: "Mamy jedną [palmę], ale za to jaką wyjątkową!". Napisano również m.in., że "globalna receptura Doritos zakłada stosowanie różnych olejów w zależności od kraju produkcji".

Najnowsze posty klientów oburzonych praktyką PepsiCo pozostają już bez odpowiedzi.

Przypomnijmy, że z "podwójnymi standardami żywności UE" zamierza walczyć Komisja Europejska. Niedawno udało jej się opracować metodykę, która pozwoli krajowym organom ochrony konsumentów przeprowadzać badania porównujące skład i właściwości produktów spożywczych sprzedawanych w podobnych opakowaniach w całej Unii.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

  • chipsomaniack 06.09.2018

    Bardzo dobrze że ktoś w końcu dobrał im się do pup. Pamiętacie Lays sprzed 10 - 15 lat? To nie są te same Lays co obecnie w POlsce, szczególnie te marketowe (większe paczki) to dno totalne, ale i też z dystrybucji hurtowni niezależnych są ciut, ale niewiele lepsze. A właścicielem lays jest pepsico. Rynek chipsów w POLSCE jest Zniszczony, zapewne panuje jakaś zmowa? odnośnie smaku chipsów, zaniżany jest celowo. Tego się teraz prawie nie da jeść w większości przypadków. Pepsi CO zróbcie coś z tym proszę pokażcie że nie traktujecie POlaków jak gorszy sort, weźcie receptury lays papryka czy zielona cebulka sprzed 15 lat i róbcie te chipsy zgodnie z tamtą sztuką.

  • mat 06.09.2018

    Do PRowca: (fragment komentarza niezgodny z regulaminem forum został usunięty przez moderatora) dodajecie glutaminian sodu czyli neuro truciznę i jeszcze bazgrzesz, że my tego chcemy. (fragment komentarza niezgodny z regulaminem forum został usunięty przez moderatora)

  • mat 06.09.2018

    Dlatego unikam ich produktów jak ognia. Już to wcześniej zauważyłem, dotyczy to też Laysów i wielu innych produktów.

  • klient 06.09.2018

    Coś koncern PepsiCo słabo się orientuję jakie są trendy na rynku - że polski klient czyta etykiet, jest świadomy i nie chce już kupować kiepskiej jakości żywności. Tylko pogratulować strategii... :-(

  • Zdrowit 06.09.2018

    Pijarowiec z PepsiCo, ale ma (fragment komentarza niezgodny z regulaminem forum został usunięty przez moderatora) łeb pracujący na oleju palmowym. Sam nie wierzy w to co opowiada o świetności stosowania oleju palmowego, ale kesz i splendor w korpo robi swoje. Może kiedyś (fragment komentarza niezgodny z regulaminem forum został usunięty przez moderatora) udoskonali swoją wiedzę i wypowiedzi dotyczącą wpływu oleju palmowego na człowieka !!!

  • oburzony konsument 05.09.2018

    Kolejna firma myśląca, że Polacy kupią byle co. Może w latach "90 to by przeszło, ale teraz coraz więcej ludzi czyta skład. Granice są otwarte, więc możemy sobie próbować i porównywać zagraniczne odpowiedniki. No to muszę wpisać tę firmę na moją prywatną czarną listę, niech sami sobie jedzą towar "w wersji specjalnej dla biednej Europy Wschodniej".

  • Luki 05.09.2018

    Po takim potraktowaniu mnie konsumenta przez tą firmę odwdzięczę się omijaniem jej produktów z daleka. Te tłumaczenia są żałosne.

  • Ja hshshhdhhs 05.09.2018

    Każdy ma prawo jeść, to co lubi, skład jest podany na opakowaniu, jak ktoś lubi jeść byle co, niech je.

  • Oburzony millenniaks 05.09.2018

    Polski klient może zajadać szkodliwy dla zdrowia olej palmowy, a zachodni klient już nie może? Gdzie jest ta cała unia, przecież konsumenci mieli być traktowani tak samo.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.