27.02.2017/13:31

Ciągi specjalistyczne zahamują spadek liczby sklepów?

Z danych Bisnode wynika, że liczba sklepów specjalistycznych na polskim rynku kurczy się coraz szybciej. Jednym z pomysłów na zatrzymanie tego trendu jest tworzenie tzw. „ciągów specjalistycznych”, czyli gromadzenia w jednym obiekcie szeregu różnych sklepów specjalistycznych, tak aby klient miał dostęp do szerokiej oferty asortymentowej.

Tylko w 2016 r. w Polsce ubyło ok. 5% sklepów specjalistycznych – z ok. 298 tys. zostało ok. 283 tys. W zastraszającym tempie maleje liczba sklepów owocowo-warzywnych – w ub.r. ubyło ich aż 13,3% (z 3500 do 3035). Z rynku zniknęło 6,4% sklepów ogólnospożywczych, 4% mięsnych, 6,8% rybnych. Zamkniętych zostało nawet 5,2% sklepów monopolowych, które do tej pory unikały hekatomby, rok wcześniej ich liczba nawet nieznacznie wzrosła.

Tymczasem zdaniem Tomasza Starzyka z Bisnode, Polacy tęskną za małymi sklepami, nawet za targowiskami i bazarami. Lubimy tam kupować. W wielu polskich domach istnieje nadal ogromne przekonanie co do tego, że w małych sklepikach kupujemy produkty lepszej jakości. Tęsknimy za dobrej jakości chlebem, świeżymi owocami i warzywami, mlekiem. Tym co powinno wyróżniać produkty w tego typu placówkach to po pierwsze jakość, z ich regionalnym charakterem. To może przyciągnąć klientów.

Klientów przyciąga zresztą nie tylko jakość oferty handlowej. Zakupy to także okazja do kontaktów społecznych – dla osób starszych i samotnych często jedna z niewielu okazji, by sobie z kimś porozmawiać, pobyć. Ważne jest także to, że do znajomego sprzedawcy mamy więcej zaufania. Pani Zosia, u której od lat kupujemy chleb czy nabiał, nigdy nie sprzeda nam czerstwego pieczywa czy twarogu gorszej jakości. Jeśli ma taki towar, sama odradzi stałemu klientowi zakup.

Jednak małe sklepy specjalistyczne mają ograniczoną ofertę, Stąd pomysł tworzenia oddzielnych punktów sprzedaży, które będą stanowiły kompleksową ofertę dla klienta. Podobne pomysły były realizowane, niestety bez sukcesu. Jednak nie ulega wątpliwości, że na polskim rynku brakuje punktów, w których klient w jednym miejscu będzie mógł zrobić pełne codzienne zakupy, począwszy od chleba, poprzez ser i wędlinę, a kończąc na owocach i warzywach.

Podobny projekt od kilku miesięcy funkcjonuje w łódzkim CH Teofil, gdzie w obszernym pomieszczeniu, zlokalizowane zostały m.in. stoiska wielu znanych lokalnych sieci mięsnych i drobiarskich. Poszczególne stoiska umiejscowione są tuż obok siebie, dookoła całej sali sprzedaży. Oprócz nich w obiekcie jest m.in. sklep rybny, kilka stoisk z pieczywem i wyrobami cukierniczymi, a także spore stoisko warzywne. W obiekcie jest też sklep monopolowy, apteka, drogeria, a nawet pralnia. Projekt jest nowy i dopiero czas pokaże, czy się przyjmie. Na razie sklepy nie narzekają na brak klientów.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Mariusz11 27.02.2017

    Coś w tym jest. Prowadzę teraz na jednej działce sklepy z łazienkami, farbami i panelami a na działce obok chcę wybudować obiekt pod sklepy z meblami kuchennymi, zabudowami , elektryczny itp. Najważniejsze ściągnąć ludzi w takie miejsce dając im duży wybór w mojej akurat branży wykończenia wnętrz.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.