19.07.2017/11:23

Czy E.Leclerc przejmie od Almy... Krakowski Kredens?

Zdaniem Mikołaja Lipińskiego, członka zarządu firmy doradczej BlackPartners, w części biznesu spółki Alma Market, na przejęcie której chętny jest E.Leclerc, może być zawarty Krakowski Kredens. W opinii eksperta, tylko taki scenariusz byłby w wypadku tej transakcji logiczny.

Przypomnijmy, że w poniedziałek spółka Alma Market poinformowała w komunikacie giełdowym o złożeniu do Sądu Rejonowego w Krakowie wniosku o zatwierdzenie warunków sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa na rzecz spółki Immomok, która prowadzi hipermarket E.Leclerc na warszawskim Ursynowie (w KEN Center). Transakcja ma opiewać na 94 mln zł.

- Sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa pozwoli na uzyskanie najbardziej korzystnej ceny w postępowaniu upadłościowym, a nadto zabezpieczy przedsiębiorstwo dłużnika przed ewentualnym spadkiem jego wartości, a dodatkowo ograniczy koszty upadłości - podała Alma Market w komunikacie, dodając zarazem, że "proponowana transakcja zmierza do zachowania przedsiębiorstwa dłużnika, a co za tym idzie utrzymanie kilkuset miejsc pracy".

Jak zauważa Mikołaj Lipiński, komunikat Almy "jest bardzo lakoniczny". - Generalnie uważam, że został przesłany tylko dlatego, bo musiał, ale nie informuje w żadnym stopniu o procesie. Bo co to jest "zorganizowana część przedsiębiorstwa"? Wyodrębniony zespół składników majątkowych zdolny do samodzielnego biznesu - zaznacza ekspert.

Przedstawiciel BlackPartners uważa, że w takiej sytuacji chodzić musi albo o sprzedaż marki Alma, albo o Krakowski Kredens. - I mimo wszystko obstawiam Krakowski Kredens, bo dalsza cześć komunikatu mówi o tym, że 94 mln zł pozwolą utrzymać miejsca pracy, a zatem Alma jako byt pozostanie. Bez marki, po co miałaby zostawać? - komentuje dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Lipiński.

Zdaniem eksperta, przy okazji omawianej transakcji nie jest kluczowe, jaka spółka związana z działalnością E.Leclerc w Polsce przejmie część Almy. Przypomnijmy, że spółka Immomok nie jest centralą E.Leclerc, a jedynie prowadzi jeden franczyzowy hipermarket pod tym szyldem. - Struktura transakcji jest tutaj drugorzędna - uważa Lipiński.

Warto zauważyć, że nie jest to pierwsze działanie ludzi związanych z E.Leclerc dot. przejęcia Almy. W styczniu br. Tomasz Żarnecki, przedsiębiorca prowadzący na Podhalu sklep E.Leclerc, pożyczył Almie 24 mln zł na pokrycie kosztów postępowania sanacyjnego w firmie. Z myślą o Żarneckim, akcjonariusze Alma Marketu przegłosowali emisję 5,5 mln akcji. Na początku lutego Żarnecki był już największym udziałowcem w spółce. W maju biznesmen sprzedał jednak znaczny pakiet akcji (prawie 1,3 mln), pozostawiając sobie 31,29 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu spółki (wcześniej miał 40,86 proc.).

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • kel 19.07.2017

    pewnie!!!!!................ktoś akcje sprzeda po nowej cenie a potem pójdzie info ze nici z przejęcia i wrócą do wartości groszowej

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.