05.03.2018/09:44

Sektor mięsny inwestuje najwięcej

W branży mięsnej widać optymizm inwestycyjny, choć nieco inaczej wygląda on w sektorze mięsa czerwonego, a inaczej białego. W pierwszym z nich inwestycje były w ostatnim czasie nieco mniejsze. Jednak w obu przypadkach na rozwój stawiają najmocniej producenci wędlin i innych wyrobów gotowych – wynika z debaty „Jak zwiększać efektywność firm mięsnych? Konsolidacja, inwestycje, trendy”, która odbyła się w ramach III Kongresu Mięsnego 2018.

Wolumenowo sektor mięsny wciąż inwestuje najwięcej spośród sektorów rynku rolno-spożywczego. Jerzy Śledziewski, wiceprezes zarządu BGŻ BNP Paribas, zwrócił uwagę, że rozwój napędza dynamicznie rosnący eksport i zwiększająca się konsekwentnie od wielu lat sprzedaż wyrobów wysokogatunkowych. – Obszarem, w którym inwestycje są szczególnie duże i wydaje się, że nadal takie będą, jest sektor mięsa drobiowego. Na tym rynku Polska stała się potęgą, a będzie jeszcze większym graczem. To budzi duży optymizm – ocenił Śledziewski. Dodał, że znaczący wpływ na ekspansję producentów i przetwórców mięsa mają fundusze unijne. – Pojawiają się nowe projekty, związane głównie z innowacjami. Naprawdę zaczyna ich przybywać, co jako kredytodawca możemy obserwować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem względem rynku. Dzieje się tak, mimo że fundusze unijne są teraz trudniej dostępne niż kiedyś. Ich wpływ na skalę inwestycji branży mięsnej w tym roku z pewnością będzie widoczny – podkreślił.

Coraz wygodniej

Paneliści podkreślali, że ogromny wpływ na sektor mięsny mają też zmiany zachodzące obecnie w sektorze handlu i dystrybucji. - Duże znaczenie ma zwłaszcza trend convenience, zarówno w odniesieniu do rozwoju oferty producentów, jak i w przypadku inwestycji we własne sklepy mięsne. Zmierzamy w kierunku tego, co można zaobserwować na rynkach Europy Zachodniej, jednak w porównaniu z nimi dopiero raczkujemy - powiedział Grzegorz Zych, wiceprezes zarządu w firmie Dobrowolscy. – Popularność produktów i punktów handlowych convenience wynika ze zmian zachodzących w stylu życia Polaków. Młodzi ludzie często pracują do późna i nie chcą poświęcać zbyt wiele czasu na gotowanie. Wolą produkty gotowe do ogrzania lub półprodukty. Na pewno zakłady mięsne będą coraz mocniej rozwijać asortyment tego typu wyrobów – zapowiedział.

Nadążyć za rynkiem

Przekształcenia na rynku zachodzą na wielu poziomach. Stąd pojawia się pytanie – jak dostosować dział sprzedaży do realiów zmieniającej się struktury rynku detalicznego? Zdaniem Grzegorza Łaptasia, dyrektora w dziale Strategy & Operations PwC, w pierwszej kolejności należy skupić się na przeanalizowaniu funkcjonowania działu terenowego, gdyż to w nim zatrudnionych jest najwięcej ludzi, oraz wiążą się z nim największe koszty. – Przewidujemy, że w przyszłości rola przedstawicieli handlowych będzie malała, w związku z czym zapotrzebowanie na zatrudnienie w tym dziale spadnie. Wynika to ze słabnącego znaczenia handlu tradycyjnego. Sklepy niezależne albo się zamykają, albo dołączają do sieci, zaś te są w mniejszym lub większym stopniu „bezobsługowe”. W ich przypadku więcej można uzyskać działając z poziomu siedziby firmy, w tym szczególnie z poziomu działu opiekującego się sieciami lokalnymi – tłumaczył Łaptaś. Zaznaczył, że z jednej strony, w przypadku sieci ważne jest stworzenie zdolności organizacji, czyli grupy ludzi, którzy będą skutecznie prowadzić rozmowy; z drugiej zaś istotna jest kwestia zapewnienia odpowiednich budżetów. Ekspert podkreślił, że aby osiągnąć coś w sieci takiej jak np. Delikatesy Centrum, trzeba mieć budżet dedykowany specjalnie temu operatorowi.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.