11.02.2013/11:05

EKO w Tarnowie wykorzystuje zmianę pokoleniową

Brak parkingu, niewielka powierzchnia sprzedaży i klienci z mało zasobnymi portfelami – dla wielu placówek to trudne do pokonania przeszkody. Tymczasem sklep EKO w Tarnowie nie tylko doskonale sobie poradził, ale cały czas zwiększa przychody.

Dziś niemal każda placówka handlowa pozycjonuje się jako sklep osiedlowy. Ale tak naprawdę większość takich punktów liczy na klienta przyjezdnego, o czym świadczą spore parkingi przy obiektach. W przypadku marketu EKO przy ul. Mościckiego w Tarnowie jest inaczej. To klasyczny sklep osiedlowy, żeby nie powiedzieć: sklep osiedlowy z minionej epoki. Placówka, dawniej prowadzona przez firmę Asort, od półtora roku działa w ciągu handlowym na parterze kilkupiętrowego bloku z czasów realnego socjalizmu. Brak parkingu i duża droga przelotowa tuż obok sprawiają, że jedynymi klientami tego EKO są mieszkańcy osiedla, którzy na zakupy przychodzą na własnych nogach.

Trzech lokalnych dostawców

Kierowniczka sklepu Lidia Rojek przyznaje, że przy takiej lokalizacji trudno jest pozyskać klienta. Tym bardziej że w okolicy mieszkają emeryci, czyli osoby o niskich dochodach. Od pewnego czasu widać jednak postępującą zmianę pokoleniową. Na osiedlu pojawiło się więcej matek z dziećmi, co dowodzi, że wnuki przejmują mieszkania po dziadkach. – Zdecydowaliśmy się poszerzyć asortyment o wyroby przeznaczone dla młodych rodzin. Sprzedaż szybko wzrosła i klienci zaczęli nas postrzegać jako najlepszą placówkę w okolicy – opowiada Lidia Rojek.

Na niewielkiej powierzchni handlowej (110 mkw.) znajduje się ponad 4800 produktów, a oferta uwzględnia sąsiedztwo specjalistycznego sklepu mięsno-wędliniarskiego. Mimo początkowych obaw, że taka konkurencja będzie mieć znaczący wpływ na wyniki finansowe EKO, okazało się, że „specjalista” nie jest zbyt groźny. Kierownictwo kandydata do Marketu Roku postawiło na 50 produktów mięsno-wędliniarskich, które trafiły w gusta osiedlowych klientów. Podobnie jest z nabiałem, który dostarcza miejscowa firma Mlektar. Nie oznacza to, że sklep ogranicza się do jednego, nawet najbardziej popularnego, dostawcy czy producenta. Lidia Rojek podkreśla, że w przypadku produktów świeżych placówka stara się zaoferować zróżnicowane produkty z co najmniej trzech źródeł. Za kluczowe dostawy artykułów suchych odpowiada, należąca do Grupy EKO, hurtownia Rovita, ale artykuły świeże dostarczają firmy lokalne: wspomniany Mlektar, MAK-1, Dobrowolscy czy Frukt. Pieczywo dowozi kilka pobliskich piekarni.

Sieciowa aranżacja zdała egzamin

W tarnowskim EKO, przy szerokim asortymencie i stosunkowo niewielkiej powierzchni, wygospodarowano dość szerokie alejki między regałami. Jest to o tyle istotne, że w sklepie robi zakupy dużo osób starszych, które mają problemy z poruszaniem się oraz matek z dziećmi w wózkach. – Centrala przygotowała przyjazny projekt tej placówki. Kolorystyka, organizacja powierzchni handlowej, sposób oznaczenia produktów i łatwy dostęp do nich sprawiają, że przybywa nam klientów i mamy coraz większe obroty. Nawet uruchomienie nieopodal Biedronki i Lidla tylko chwilowo zachwiało poziomem sprzedaży. Duża w tym zasługa prowadzenia przez sieć stałego monitoringu cen i asortymentu u konkurencji – opowiada Lidia Rojek.

Oprócz sieciowych standardów i nowoczesnej aranżacji przestrzeni handlowej EKO oferuje dopasowany do charakteru placówki system szkoleń pracowników. Obecnie w tarnowskim sklepie pracuje dziesięcioosobowy, zgrany zespół, którego największą zaletą jest umiejętność nawiązania bezpośredniego kontaktu z klientami.

























Witold Nartowski

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.