27.12.2018/15:12

Ekspert z firmy Nielsen: Grudzień to kluczowy miesiąc dla sprzedaży żelków

Święta Bożego Narodzenia to obok wakacji kluczowy moment dla rozwoju kategorii żelków.  Przez ostatnie dwa lata z rzędu grudzień odpowiadał za ponad 10 proc. obrotów tego segmentu - podaje Przemysław Maciejewski, ekspert z agencji Nielsen, który specjalnie dla miesięcznika Wiadomości Handlowe i portalu wiadomoscihandlowe.pl przeanalizował rynek cukierków miękkich.

W klasyfikacji Nielsena na kategorię słodyczy nieczekoladowych składa się osiem segmentów: cukierki i lizaki, gumy do żucia, drażetki, batony musli i specjalistyczne, ciastka i wafle, wafle impulsowe, chałwa i sezamki oraz ciasta gotowe i rogaliki. Wśród niektórych z wymienionych kategorii oczywiście znajdziemy produkty zawierające czekoladę, jednak najczęściej jest ona tylko dodatkiem.

Pod względem wartości sprzedaży na słodycze nieczekoladowe przypada 55,3 proc. rynku słodkich przekąsek.
Żelki wchodzą w skład segmentu cukierków i lizaków, który odpowiada za 12,5 proc. wartości obrotów wszystkich słodyczy (czekoladowych i nieczekoladowych). Wartość sprzedaży takich produktów, w 12 miesiącach zakończonych w listopadzie 2018 roku, wyniosła ponad 1,5 mld zł.
Żelki odpowiadają za 30,9 proc. sprzedaży swojego segmentu. Oznacza to, że blisko jedna na trzy złotówki przeznaczona na cukierki i lizaki przypada właśnie na nie.

Żelki razem z lizakami napędzają wzrosty sprzedaży. O ile w przypadku wszystkich cukierków i lizaków dynamika wzrostu wartości sprzedaży jest napędzana głównie wzrostem średniej ceny detalicznej, o tyle w przypadku samych żelków wzrost średnich cen został wsparty również sprzedażą nowych produktów, które w analizowanym okresie odpowiadały za 6 proc. obrotów na tym rynku.

Żelki można podzielić według wielkości opakowań na dwie grupy: produkty o większych gramaturach (powyżej 50 g) oraz tzw. format kieszonkowy (poniżej 50 g). Przeważają te większe, które odpowiadają za 90,2 proc. sprzedaży i powiększają udziały rynkowe. Przyczyną tego jest m.in. większa sprzedaż nowości w większych gramaturach niż nowych produktów kieszonkowych.

Najważniejszym kanałem sprzedaży żelków są dyskonty, przez których kasy „przechodzi” 42,7 proc. wartości obrotów tych produktów. Jednocześnie to dyskonty w największym stopniu przyczyniły się do wzrostu całego segmentu. Jednak sprzedaż najszybciej rośnie w średniej wielkości sklepach spożywczych (o powierzchni 41-100 mkw.) oraz na stacjach benzynowych, dla których rok 2018, ze względów związanych głównie ze zmianami prawnymi, jest wyjątkowo pomyślny, jeśli chodzi o sprzedaż produktów FMCG.

O rozwoju rynku żelków decyduje kilka okazji w roku: przede wszystkim święta oraz miesiące wakacyjne. Bardzo dużo zależy od sprzedaży w grudniu, który przez ostatnie dwa lata z rzędu odpowiadał za ponad 10 proc. obrotów segmentu. Ale z racji tego, że podczas wakacji sprzedaż była o 8,2 proc. wyższa niż przed rokiem, większe wzrosty branża zanotowała też podczas tradycyjnie gorszych okresów (głównie w styczniu i lutym) – sprzedaż była wyższa o 4,9 proc. Można przypuszczać, że w 2019 roku sprzedaż żelków również wzrośnie.
Przemysław Maciejewski, client specialist, Nielsen Polska

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.