17.12.2018/13:06

Pedro Martinho, Eurocash: Przejmujemy sieci detaliczne, bo inaczej zrobią to dyskonty [WYWIAD]

- Interesem naszych klientów jest aby Eurocash się rozwijał, a nie kurczył, dlatego przejmujemy sieci detaliczne - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Pedro Martinho, członek zarządu Grupy Eurocash.

Jednym z celów Eurocashu w ramach obecnej strategii jest zbudowanie największej w Polsce sieci supermarketów. To kolejny etap transformacji firmy od typowego hurtownika w stronę – coraz bardziej – pełnoprawnego detalisty. Na jakim etapie znajduje się ten projekt i czy zostanie zrealizowany w założonym terminie, czyli do 2023 r.?

Zacznę od wyjaśnienia, skąd wzięła się taka strategia. Na początku lat 90. handel hurtowy był w Polsce bardzo rozproszony, działało mnóstwo hurtowni, a każda z nich była mała. Nikt nie mógł w ich wspólnym imieniu wystąpić i powiedzieć producentowi: halo, ja obsługuję 60 tys. sklepów, realizuję dystrybucję w całej Polsce i jeżeli chcesz, aby twój produkt był dostępny dla 40 mln konsumentów, to musisz się ze mną liczyć i dać mi dobre warunki. Nie było na rynku nikogo na tyle dużego, by tak negocjować z producentami.

Ale producenci to tylko jedna strona medalu. Negocjacje z bankami wyglądały tak samo. Dziś Lidl potrafi sięgnąć nawet po pieniądze z EBOR, żeby budować sklepy za śmieszne odsetki. Kaufland tak samo. A mały sklep czy mała hurtownia, w latach 90., nie miały żadnej siły przebicia. Rozproszenie nie pomagało ani hurtowniom, ani sklepom. Nie było również możliwości robienia poważnego marketingu.

Eurocash okazał się podmiotem, który najbardziej aktywnie uczestniczył w konsolidacji polskiego rynku hurtowego.

Eurocash stopniowo kupował hurtownie, koncentrował rynek, ale i rozwijał się organicznie. Zbudowaliśmy siłę zakupową i już mogliśmy reprezentować wiele małych sklepów. Teraz możemy pójść do producenta i powiedzieć mu: dystrybuujemy towary za 20 mld zł i jesteśmy drugim największym w Polsce dystrybutorem, więc możesz z nami pracować tak efektywnie jak z największymi sieciami detalicznymi. Możemy pójść do banku i dostać lepsze warunku kredytowe, zagwarantować, że nasi franczyzobiorcy dostaną pieniądze na kupno sprzętu i unowocześnianie sklepu. Możemy pójść do telewizji i wykupić reklamę w imieniu wszystkich sklepów zrzeszonych pod jednym szyldem. W pojedynkę nikt nie miałby takiej możliwości, a my to zrobiliśmy.

Dziś Eurocash znajduje się w zupełnie innej fazie rozwoju – przejmuje już nie hurtownie, a sieci detaliczne.

Doszliśmy do fazy, w której Eurocashowi trudno dalej rosnąć w hurcie. Stąd nowa strategia, o której pan wspomniał. Tak naprawdę to nie jest nowa strategia, a jej aktualizacja. W dalszym ciągu naszym zadaniem jest wspieranie franczyzobiorców, tylko teraz znaleźliśmy inny sposób, żeby to robić. Do tej pory najważniejszy był wzrost w hurcie i zwiększanie siły zakupowej. Teraz widzimy, że ta metoda jak dawniej się wyczerpała, w związku z czym zdecydowaliśmy, że poszukamy nowej – stąd ekspansja w detalu.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • gienek 19.12.2018

    Jaka to różnica czy biedra czy eurocash ? Jeden worek w Portugalii, taka to alternatywa dla biedronki...

  • Marcinkowski 18.12.2018

    Różnica polega na tym, że Eurocash nie ma spółki matki za granicą, do której przenosi zyski, ale płaci wszystkie swoje podatki w Polsce. Ponadto model biznesowy Eurocash rozwija przedsiębiorczość i społeczności lokalne, wspierając tysiące przedsiębiorców, a nie tylko własną firmę.

  • Praktyk 18.12.2018

    Zasadnicza. Jesli EUROCASH przejmie lokalizacje poprzez franczyzobiorcow, to w zasadzie sklepy przejmie drobny polski Kapital . EUROCASH bedzie pelnil role dystrybutkra, ale Wlasciciel SM lokale bedzie Polska rodzina.

  • hans 17.12.2018

    A co za różnica Portugalczyk czy Niemiec ?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.