28.01.2020/12:40

Handel w Polsce w XXI w. Rewolucja trwa i będzie przyspieszać [ANALIZA]

Przez dwie dekady zmieniło się niemal wszystko – rozwinęły się i umocniły nowoczesne formaty, rozkwitł e-handel, nastąpiła strukturalna zmiana konsumpcji i oczekiwań klientów. W dalszym ciągu trwa konsolidacja rynku, ale i rozwój wybranych formatów stacjonarnych. Pojawiają się nowe trendy, dzięki którym rewolucja nabiera jeszcze większego rozpędu – mamy bowiem do czynienia z rewolucją, choć niekoniecznie zdajemy sobie z tego sprawę – komentarz eksperta GfK.

Dzisiejszy handel różni się bardzo od tego z przełomu stuleci. Przed rokiem 2000 polscy konsumenci mieli ograniczony dostęp do nowoczesnych formatów i konceptów detalicznych, jak np. dyskonty FMCG, drogerie, centra handlowe czy markety budowlane. Po prostu nie było ich tyle, ile jest teraz.

Dzięki rozwojowi formatów wielkopowierzchniowych i napływowi nowych marek handlowych Polacy stopniowo poznawali, czym jest nowoczesny handel sieciowy – najpierw mieszkańcy największych metropolii, stopniowo także konsumenci z mniejszych miast i całkiem małych miejscowości. Klienci dojrzewali wraz z rynkiem, a sieci detaliczne rozwijały się, podążając za rosnącymi oczekiwaniami konsumentów.

– Różne formaty handlowe, rozrywkowe i rekreacyjne, takie jak sklepy elektroniczne, markety budowlane, stacje benzynowe, sieci kin, siłownie, restauracje szybkiej obsługi i wiele innych zaczęły pojawiać się na niespotykaną wcześniej skalę. Zakupy stały się pretekstem do miłego spędzania wolnego czasu. Spragnione konsumpcji społeczeństwo otrzymało cały szereg nowych możliwości wydawania pieniędzy. Ten trend był dodatkowo wspierany systematycznie rosnącymi dochodami – siła nabywcza Polaków wzrosła w tym okresie ponad dwukrotnie – relacjonuje Przemysław Dwojak, Senior Director, w firmie GfK.

Rozwój handlu zmienił model konsumpcji Polaków

Dzięki tym procesom nastąpiła strukturalna zmiana modelu konsumpcji. Polacy chętnie zmieniali miejsce i sposób robienia zakupów.

– W przypadku branży FMCG obserwowaliśmy spadek znaczenia tzw. handlu tradycyjnego, który w 2000 r. generował 74 proc. sprzedaży, a w 2019 r. już tylko niespełna 40 proc. Polacy rezygnowali z zakupów w małych niezrzeszonych sklepach i przenosili się do większych i nowocześniejszych formatów – hipermarketów, supermarketów i dyskontów. Rozwinął się także sektor centrów handlowych, współczesnych świątyń handlu i rozrywki – kontynuuje Przemysław Dwojak.

Nowoczesne formaty zaczęły konkurować między sobą, zmuszając handel rozproszony we wszystkich sektorach handlu do zamykania sklepów, zmiany branży lub organizowania się w sieci franczyzowe. Statystyki o zamykanych sklepach tradycyjnych często widoczne są w mediach branżowych, a na ulicach widać puste lokale na wynajem. Należy podkreślić, że jedną z przyczyn rozwoju dyskontów i supermarketów, lokowanych w wolnostojących budynkach poza centrami miast, jest fakt, ze zasób lokalowy, ze względu na zbyt małe powierzchnie handlowe, nie jest wstanie obsłużyć zapotrzebowania detalistów na odpowiednio duże lokale, umożliwiające wprowadzenie szerokiego asortymentu. To dzięki temu mogliśmy obserwować wolnostojące sklepy Biedronki czy Lidla. Co więcej, dynamika rozwoju Żabki i innych sieci convenience byłaby inna, gdyby sieci te nie mierzyły się z brakiem odpowiednio dużych sklepów na wynajem.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.