06.04.2017/07:07

Handel żywnością dojrzał do cyfrowej transformacji

W przewidywalnej przyszłości z pewnością nie przestaniemy kupować żywności w sklepach stacjonarnych. Ale e-handel żywością – coraz częściej stosuje się określenie e-grocery – wydaje się wchodzić w moment przełomowy. Sklepy online systematycznie rozszerzają ofertę art. spożywczych, a sklepy stacjonarne wchodzą do sieci. Pokonywane są kolejne bariery techniczne i logistyczne. Firma analityczna Digital Marketing News przekonuje, że nadchodzi moment, gdy rynek e-grocery osiągnie masę krytyczną.

Najnowsza usługa AmazonFresh Pickup ma ułatwić amerykańskiemu gigantowi ekspansję na rynku żywności. Obecnie dostępna jest testowo w dwóch lokalizacjach i obsługuje wyłącznie pracowników firmy, gdy jednak będzie upubliczniona, dla członków Amazon Prime ma być – zgodnie z zapewnieniami firmy, bezpłatna. A to tylko jeden z wielu projektów. Inny to serwis Amazon Pantry (spiżarnia), za pośrednictwem którego można kupować krakersy, ciastka, chipsy, kawę i inną trwała żywność. Jest jeszcze usługa Prime Now, w ramach której Amazon dostarcza błyskawiczne przesyłki z lokalnych sklepów spożywczych, z wyłączeniem wielkich sieci. I wreszcie Dash Button, aplikacja pozwalająca zamówić wiele produktów codziennego użytku, w tym żywność paczkowaną, za pomocą jednego dotknięcia palcem ekranu smartfona.

Dlaczego Amazon – ale także wszystkie inne duże firmy – już teraz eksperymentuje z e-grocery, skoro jeszcze nie jest to opłacalne? To odpowiedź na to, co dzieje się na rynku. W USA w 2012 r. średnia wizyt w sklepie wynosiła 2,2 tygodniowo, obecnie tylko 1,6. Za to wartość przeciętnego koszyka jest najwyższa w historii i wynosi 107 dolarów. Przyczyn tego trendu może być kilka, ale jedną z pewnością jest coraz większa łatwość dokonywania zakupów żywności online. Już 5% konsumentów regularnie korzysta ze sklepów funkcjonujących wyłącznie w sieci, a dodatkowe 15% okazjonalnie kupuje w takich sklepach żywność.

Te liczby jeszcze nie robią wrażenia, ale zdaniem amerykańskich analityków zwiastują narastanie nowego trendu. Zmieniają się nawyki konsumentów, związane z zakupem żywności, co zaczyna niepokoić tradycyjnych detalistów. Chcąc konkurować z graczami sieciowymi, rozwijają oni własne formy sprzedaży online, takie jak click&collect. Próbują w ten sposób zdyskontować własne atuty – w tym wypadku chodzi głównie o możliwość obejrzenia i dotknięcia towaru przed zakupem.

Sklepy online odpowiadają własnymi inicjatywami. Stosunkowo nowym rozwiązaniem, które ma ułatwić składanie zamówień, jest pamięć listy zakupów – jeśli ktoś regularnie kupuje pewną pulę produktów, może przeglądać swoje poprzednie zamówienia i albo je powtórzyć jednym gestem, albo łatwo zmodyfikować i wysłać. Coraz więcej firm korzysta także z odpłatnych opcji rozszerzonego wyszukiwania, buduje bazy swoich klientów i stara się z nimi kontaktować regularnie w mediach społecznościowych.

Według danych z różnych badań amerykańskich wartość średniego koszyka e-grocery wyniosła w połowie 2016 r. ponad 132 dolary; odsetek osób kupujących online świeżą żywność wzrósł w ciągu ostatniego roku z 8% do 26%; prognozowany wzrost udziału sprzedaży online w całym rynku żywności i napojów na wzrosnąć z 4,3% w 2016 r. do 20% w 2025 r., jej wartość ma wtedy przekroczyć 100 mld USD rocznie.

Źródło: Digital Marketing News

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.