23.10.2020/09:00

Hipermarket, czyli ciężarówka w ciasnym zakręcie

Wielkopowierzchniowe placówki handlowe przeżywają kryzys. Hipermarkety mają problem nie od dziś i nie od wczoraj, a jego rozwiązanie również będzie wymagało sporo czasu. Czy są w stanie odnaleźć swoje miejsce na rynku? Tak, pod warunkiem, że przejdą gruntowną transformację.

Pierwsza połowa lat 90. XX wieku. Polski rynek po przemianach ustrojowych i otwarciu się na Zachód jest bardzo chłonny. Kusi liczne przedsiębiorstwa, które na ustabilizowanych rynkach Niemiec, Francji czy Holandii liczyć na skokowy wzrost zysków już nie mogą. Pojawiają się międzynarodowe sieci handlowe, które stają się alternatywą, ale też zagrożeniem m.in. dla sklepów Społem oraz dla Gminnych Spółdzielni. Do Polski stopniowo wchodzą prawie wszyscy liczący się gracze. Także ci, którzy najlepiej czują się w formacie hipermarketowym – niemiecka firma Dhole ze sklepami Hit czy francuska Grupa Casino z Gèantem. Z biegiem czasu na coraz bardziej konkurencyjnym rynku zaczęło się robić ciasno, w końcu doszło do exodusu części graczy. Obu wspomnianych szyldów nie ma już w Polsce od dawna, po drodze weszło i wyszło z naszego rynku jeszcze kilka innych podmiotów. O ile w latach 90. i na przełomie wieków placówki oferujące możliwość kupienia wszystkiego w jednym miejscu w atrakcyjnych cenach były dla klientów synonimem europejskich standardów, o tyle później sytuacja zaczęła się zmieniać. Jak to wygląda dziś?

Tesco najpierw zaczęło zmniejszać powierzchnię swoich największych placówek, a finalnie sprzedało ponad 300 sklepów duńskiej Salling Group, właścicielowi sieci Netto. Auchan zamknął cztery hipermarkety, które w 2015 roku przejął od sieci Real. Carrefour zanotował spadek sprzedaży w drugim kwartale br. aż o 10 proc. I choć nie podał, jak wyglądały wyniki poszczególnych formatów detalicznych, jako przyczynę gorszych rezultatów wskazał pandemię koronawirusa i wprowadzone obostrzenia, które mocno uderzyły w galerie i parki handlowe. A to miejsca, w których dominują placówki wielkopowierzchniowe. Dwie ostatnie sieci mają problem z hipermarketami nie tylko w Polsce. Auchan zlikwidował ponad 20 tego typu placówek we Francji, wycofał się też z Włoch i Hiszpanii. Również Carrefour po raz ostatni "zgasił światło" w 21 dużych marketach na macierzystym rynku.

Kupują mniej i rzadziej

Regres hipermarketów trwa. Dane GfK Polonia pokazują, że wartościowe udziały tego typu placówek w polskim rynku zmalały w 2018 roku z 14 do 13,1%. Z kolei dane agencji Nielsen wskazują, że między 2017, a 2019 rokiem liczba hipermarketów w Polsce spadła z 346 do 335.

– Największe sklepy z roku na rok tracą na znaczeniu. Dzieje się tak głównie na rzecz dyskontów, które w ciągu ostatnich lat znacząco poprawiły wiele obszarów swojej działalności wpływających na pozytywne doświadczenie zakupowe, a co za tym idzie także na postrzeganie sieci przez klientów. Hipermarkety, które znakomicie rozwijały się na naszym podwórku od lat 90. ubiegłego stulecia, mają obecnie 11,6% udziału w rynku mierzonego wartością zakupów FMCG polskich gospodarstw domowych. Oznacza to spadek o 4 pproc. w stosunku do 2011 roku – mówi Michał Maksymiec, dyrektor ds. współpracy z sieciami detalicznymi Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia. Dodaje jednocześnie, że w ciągu dziewięciu ostatnich lat częstotliwość wizyt w hipermarketach znacząco spadła. Jeszcze w 2011 roku statystyczny klient kupował w takich placówkach 35 razy w roku, a obecnie robi to tylko 27 razy.

Dyskonty odbierają klientów

Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Z pewnością warto wskazać na wspomnianą wcześniej ekspansję dyskontów, do których należy już ponad 35 proc. rynku, podczas gdy jeszcze 9 lat temu było to zaledwie 19 proc. Przynajmniej raz w roku któryś z dyskontów odwiedza przedstawiciel 99 proc. polskich gospodarstw domowych (według danych GfK Polonia). Statystyczny klient Biedronki, Lidla, Netto czy Aldiego robi zakupy spożywcze 80 razy w ciągu roku.

Te dane pokazują, że dyskonterzy przejęli sporą część klientów hipermarketów. Sklepy dyskontowe są bliżej konsumentów, zakupy robi się w nich łatwiej i szybciej. Inaczej jest w przypadku handlowych gigantów, które nierzadko zlokalizowane są na obrzeżach miast, a wyprawa do nich zajmuje dużo czasu. Warto też zwrócić uwagę na doświadczenie zakupowe, które dyskonty nieustannie starają się poprawiać, a także na coraz atrakcyjniejszą i coraz bardziej komplementarną ofertę. Dziś już nikogo nie dziwi ogromny nacisk dyskontów na produkty świeże, takie jak owoce, warzywa, mięso czy nabiał, a to sprawia, że odpowiadają one na najistotniejsze potrzeby konsumentów dużo lepiej niż sklepy wielkopowierzchniowe.

Poza tym hipermarkety często nie mają też przewagi cenowej. Dyskonty, poprzez skalę swojej działalności, są w stanie zaoferować porównywalne ceny większości podstawowych produktów. Z comiesięcznego badania cen koszyka podstawowych produktów spożywczych, które prowadzi firma ASM wynika, że w lipcu najtańszą siecią było Auchan, ale koszyk Biedronki był droższy tylko o 3 zł (217 zł). W sierpniu należąca do Jeronimo Martins sieć była już liderem zestawienia i wyprzedzała Auchan o blisko 6 zł.

W kontekście cen warto również o wspomnieć o tym, że rośnie dochód rozporządzalny Polaków. Tylko w 2018 roku był on wyższy o 7,7 proc. r/r i wyniósł 7,2 tys. euro na osobę. W 2019 roku osiągnął pułap 7,5 tys. euro. Konsumenci mają coraz więcej pieniędzy i mogą pozwolić sobie na zwracanie mniejszej uwagi na ceny. To również jest jeden z powodów wzrostu popularności wygodnych sklepów blisko domu.

Mniejsza powierzchnia i e-commerce

Czy wszystkie te negatywne trendy oznaczają, że na hipermarketach można postawić krzyżyk? Zdecydowanie nie. Muszą tylko (albo aż) przejść gruntowną transformację, aby lepiej wpisać się w krajobraz współczesnego handlu w Polsce.

– Odzyskanie przynajmniej części klientów nie będzie możliwe bez spełnienia kilku kluczowych warunków. Po pierwsze jest to postawienie na lokalne produkty wysokiej jakości, a także ograniczenie oferty non-food, na którą zapotrzebowanie realizowane jest przez sklepy specjalistyczne. Po drugie chodzi o przearanżowanie przestrzeni sklepowej – mówi Agnieszka Mielcarz, group property director w firmie HB Reavis. Precyzuje, że strefa handlowa musi zostać zmniejszona i zorganizowana w sposób bardziej kompaktowy. Pozostały obszar może zostać wykorzystany np. na organizację różnego rodzaju eventów, chociażby związanych z gotowaniem, a także na strefę do przechowywania i odbierania zamówień złożonych przez internet.

Właśnie na omnichannel hipermarkety powinny zwrócić jeszcze większą uwagę i zaoferować szerszą możliwość kupowania produktów online. – Dobrze znana Polakom marka E.Leclerc funkcjonuje na naszym rynku polskim od 25 lat. Wsłuchując się w potrzeby naszych klientów, już w 2001 roku wprowadziliśmy możliwość robienia zakupów online, w czym jesteśmy pionierami. Z roku na rok rośnie zainteresowanie tym kanałem. Aby móc obsłużyć wszystkich klientów trzeba mieć odpowiednie zasoby – nie tylko ludzkie, ale i techniczne, nad rozwojem których wciąż pracujemy. W obecnej sytuacji robienie zakupów przez internet jest czymś naturalnym – jesteśmy na to gotowi – mówi Krzysztof Gajewski, prezes E.Leclerc Warszawa Bielany.

Pomysłem na zmianę przestrzeni hipermarketów może być także zaaranżowanie niedużej strefy gastronomicznej, w której powstawałyby dania z produktów dostępnych w sklepie. Ważna jest także społeczna odpowiedzialność i pokazanie konsumentowi, że sieci zależy np. na ochronie środowiska naturalnego. To wiąże się chociażby ze zmniejszeniem udziału plastikowych opakowań w sprzedaży. Najważniejsze pozostaje jednak szybkie reagowanie na zmiany postaw konsumenckich. Jak zaznacza Agnieszka Mielcarz, jeżeli jeden pomysł nie wypali, warto spróbować innego i nakłonić konsumenta do ponownej oceny.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Gregor 06.11.2020

    Zmniejszyć strefę handlową?? Tym czym przyciąga mnie Auchan (zakładam, że nie tylko mnie) to wybór produktów. Chyba nigdzie nie ma większego wyboru z wielu kategorii. Nawet produkty Vege - mają ich dużo tylko (przynajmniej w Katowicach na Reńców) fatalnie rozmieszczonych.

  • hugo biki 23.10.2020

    Pracowałem w tej sieci hiper....na A- i niestety pracownika to mieli daleko daleko w tył-ku.Każdy menager wazelinował seniorowi a ten z kolei kontrolerowi zarządzania i dyrektorce....a do tego jak przyjeżdżał ktoś na wizytację to wszyscy mieli pełne gacie....i bardzo dużo pracowało się po nocach

  • semin 23.10.2020

    Hipermarkety powinny byc wylaczone z godzin dla seniorow, poniewaz w tych godzinach i tak nie ma tam tloku. W zamian stworzyc strefy kasowe dla seniorow.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także