01.03.2018/13:00

Jeronimo Martins: Biedronki stosunkowo najmniej odczują skutki zakazu handlu w niedziele

– Jesteśmy przygotowani na zakaz handlu w niedziele i będziemy się do niego stosować. Rozważamy różne mechanizmy adaptacji i łagodzenia jego skutków. Część niedzielnych godzin pracy będziemy musieli przenieść na inne dni tygodnia. Biedronka najmniej ze wszystkich sieci odczuje negatywne skutki ograniczenia handlu w niedziele – przekonuje Ana Luísa Virgínia, szefowa biura zarządu Jerónimo Martins.

– Po wejściu w życie zakazu handlu w niektóre niedziele będziemy przyglądać się oczekiwaniom konsumentów, sprawdzać, w jaki sposób będą zmieniać się ich nawyki zakupowe i odpowiednio reagować na te zmiany. Biedronki jako sklepy sąsiedzkie stosunkowo najmniej odczują skutki zakazu. Oczywiście w tej kwestii wciąż jest jeszcze wiele znaków zapytania, ale dołożymy wszelkich starań, by złagodzić skutki nowych regulacji, szczególnie jeśli chodzi o wyniki sprzedażowe – zapewnia Ana Luísa Virgínia.

– Dyskutujemy wiele rozwiązań, od wydłużenia godzin pracy w dni robocze aż po przeniesienie promocji z niedziel na inne dni, należy jednak pamiętać, że niedziele nie były naszym najmocniejszym dniem tygodnia. Wolelibyśmy, żeby zakazu nie było, ale skoro jest, będziemy łagodzić jego skutki dla sprzedaży – dodaje.

Szefowa biura zarządu Jerónimo Martins jest zdania, że odczuwana w Polsce presja płacowa i wzrost kosztów pracy nie mają raczej związku z zakazem handlu w niedziele. – Musimy sobie radzić z faktem, że na rynku polskim brakuje rąk do pracy. Musimy zachęcać ludzi, by pracowali w naszych sklepach, bo bez nich oczywiście nie osiągniemy takich wzrostów sprzedaży, jakie zaplanowaliśmy i jakie są naszym zdaniem do osiągnięcia w Polsce. Z drugiej strony zakaz handlu nie przyniesie nam też oszczędności, bo na razie sklepy będą otwarte w niektóre niedziele, a ponadto będziemy musieli przenieść część niedzielnych godzin pracy na inne dni – kontynuuje menedżerka.

JM nie spodziewa się, by zakaz handlu w niedziele spowodował zmniejszenie marży. Jeśli pojawią się szanse na zwiększenie rentowności, firma będzie z nich korzystać, ale przy tak wielu zmiennych niewiadomych, powodem do zadowolenia będzie osiągnięcie zakładanych wzrostów sprzedaży, z utrzymaniem dotychczasowych marż, które obecnie przekładają się na bardzo dobre zyski.

– Zagrożenia związane z zakazem handlu w niedziele postrzegamy raczej w tym, jak konsumenci dostosują się do nowej sytuacji. Na przykład może spaść trochę sprzedaż towarów impulsowych. Jednak jako sieć sklepów proximity, z bardzo dobrymi cenami i postrzegana jako najtańsza na rynku, Biedronka w naszym przekonaniu najmniej ze wszystkich sieci odczuje skutki zakazu handlu w niedziele – podsumowuje Ana Luísa Virgínia.

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • gija888 04.03.2018

    Sporo Z was bardzo mądrze wypowiada się poniżej.
    Wcale Biedronka i Lidl nie jest najtańsza. Jakość produktów na każdej apce pokazuje jak złe są to produkty pod kątem składników.
    Pracownicy w Biedronce są przeciążeni, chodzą po lekarzach, leczą się na kręgosłupy i nogi, po kilku latach ogromnego przeciążenia siada kręgosłup i stawy.
    Teraz dochodzi praca w niedziele od północy, zakaz urlopów od czwartku do poniedziałku.
    Pracownice mamy - żony miały być w domu....będą nocami jeździć do pracy.
    Potrzebny jest narodowy bojkot zakupów w tych sieciach. Popatrzmy dalej, kilka lat do przodu, jeśli znikną sklepy tradycyjne dbające o pracowników wtedy nastąpi prawdziwy wyzysk, płace spadną, nastąpi podaż pracownika, 500 plus na pewno zostanie ograniczone, będziemy pracować znów za najniższe krajowe. dotychczasowe umowy zostaną rozwiązane, a wszyscy nowi pracownicy dostaną nowe umowy z najniższą krajową. Zarobkowe eldorado nie będzie trwało wiecznie.
    Ale najpierw upadną polskie niezależne sklepy.

  • millenials 01.03.2018

    Niech Pani zajrzy do sieci Aldi, Lidl, Kaufland, Netto, Mila, Polomarket. Proszę sprawdzić, jak wiele rzeczy można tam znaleźć. TANIO. Pozdrowienia od byłego klienta.

  • Ktoś 01.03.2018

    Ludzie uznają za najtańszy sklep. Niestety ludzie nie uważali na matematyce i teraz tak myślą. Liczenie nie jest takie łatwe.
    Kupując w Biedronce wspiera portugalską gospodarkę i budujesz tam drogi oraz szkoły :)

  • Ka-Sto 01.03.2018

    Ciekawe jak chcecie zdobyć te ręce do pracy ,których już teraz brakuje.Pewnie zachętą będą te nie typowe godziny pracy z niedzieli na poniedziałek 0.15 i zakaz brania wolnego piątek,sobota,poniedziałek A może traktowanie pracowników.Przykre jest to,że na pierwszy miejscu jest zarobek firmy ,klient a zero szacunku dla pracowników .Kasjerzy zbierają od klientów pretensje o długie kolejki tylko teraz na 6 kas na sklepie kasjerów jest 3-4 a obowiązków i wymagań coraz więcej my tylko chcieli byśmy rzetelnie i spokojnie wykonywać swoją prace .Firma się nie chwali ,że odchodzą doświadczeni ze stażem pracownicy a nowym się nie chce pracować idą na l4 albo też odchodzą po tygodniu ,miesiącu.

  • ??? 01.03.2018

    To reklama czy komentarz ? Odczujecie spadki obrotów napewno, a niedziela generuje niemalże największe obroty tygodnia - także bez ściemy. Biedronka ,,postrzegana" jako najtańsza ? Swoją drogą trzeba dobrze wczytywać się w informacje zawarte na zawieszkach promocyjnych żeby się nie naciąć na promocję kosztem np. mniejszej gramatury produktu.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.