07.05.2020/16:22

Jesteśmy świadkami załamania handlu w Polsce. Jak dają sobie radę sklepy na stacjach paliw?

Obostrzenia wprowadzone w wyniku epidemii koronawirusa dotyczą w dużej mierze placówek handlowych. Nowe zasady w drastyczny sposób ograniczyły dostęp konsumentów do sklepów, a ograniczenia poruszania się wymusiły zmiany zwyczajów zakupowych. Jaki jest stan sektora sprzedaży detalicznej w tym stacji paliw w Polsce na przełomie kwietnia i maja 2020 r.?

- Niewątpliwie jesteśmy świadkami załamania handlu w Polsce. Niepokojące dane zaprezentował ostatnio Główny Urząd Statystyczny, według którego za marzec, w ujęciu rok do roku, sprzedaż detaliczna ogólnie spadła o 9 proc. Biorąc pod uwagę, że dane za luty wskazują ponad siedmioprocentowy wzrost r/r, widać tu wyraźną różnicę, a musimy wziąć pod uwagę, że obostrzenia zaczęły obowiązywać dopiero dwunastego, a kolejne 20 marca. Spodziewamy się zatem, że dane za kwiecień mogą być jeszcze bardziej pesymistycznie - mówi Monika Ostaszewska, Marketing Manager, Anwim S.A., sieć stacji paliw Moya.

Monika Ostaszewska wskazuje, że na minusie są niemal wszystkie kategorie, a prawdziwą zapaść widać w sektorze odzieży i obuwia, których sprzedaż spadła aż o połowę. Na lekkim plusie jest żywność (2,5 proc.) i produkty farmaceutyczne (8,8 proc.). Udział w sprzedaży przez internet wzrósł z kolei z 5,6 do 8,1 proc. Jednak, jak widać, nie poprawiło to znacząco ogólnych statystyk.

- Według GUS ogólna sprzedaż na stacjach paliw spadła o 12,5 proc., natomiast, co ciekawe, w sieci Moya w sprzedaży sklepowej zanotowaliśmy wzrosty. Zawdzięczamy je przede wszystkim nowej kategorii produktowej, czyli asortymentowi środków higienicznych i odkażających, niezbędnych w dobie epidemii – dodaje Monika Ostaszewska.

Zmiany zachowań konsumentów

Cykliczne badania „Shopper Trends”, firmy badawczej Nielsen, określają nastroje i zachowania konsumentów. Według wcześniejszych edycji raportu przeciętny polski konsument wykazywał wysoki poziom optymizmu i podobnie wysoko oceniał stan swoich finansów osobistych. Mimo to, robiąc zakupy, zwracał szczególną uwagę na ceny poszczególnych produktów oraz był wrażliwy na promocje. Generalnie można uznać, że polski konsument jest bardzo rozsądny. Co ciekawe, charakteryzujemy się także ponadprzeciętną częstotliwością robienia zakupów – częściej niż inni Europejczycy odwiedzamy sklepy i dyskonty.

Ogłoszony w Polsce stan epidemii zmienił nasze zwyczaje. Po zmasowanym szturmie na sklepy po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego, konsumenci obecnie zdecydowanie rzadziej robią zakupy i raczej w średnich i mniejszych sklepach. Dane z raportu „Shopper Trends” pokazują też, że Polacy będą jeszcze bardziej zwracać uwagę na ceny produktów. Może to być przyczynkiem do zmian strategii komunikacyjnych i marketingowych sieci handlowych zwiększających nacisk na ekspozycję korzystnych cenowo zakupów.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.