07.03.2016/14:44

Koszyki zakupowe coraz bardziej się spłaszczają pod względem cen

- Cena, jak pokazują dostępne badania, zawsze była i będzie jedną z kluczowych cech dla polskiego konsumenta. Ale ostatnie lata spowodowały, także marketingowo, że konsument postrzega sklepy cenowo na bardzo podobnym poziomie. Faktycznie się dzieje tak, że koszyki zakupowe w sieciach coraz bardziej się spłaszczają - mówi Wojciech Walczak, Strategy Consultant & Partner w agencji Melting Pot.

Na spłaszczenie koszyków zakupowych ma wpływ bardzo wiele zjawisk w skali makro, w tym taniejące surowce czy siła sieci handlowych, które są w stanie żądać coraz większych upustów na granicy rentowności.

- Patrząc na konsumenta i rynek mam wrażenie, że wyścig stricte cenowy, w tej kategorii kończy się, bo cen nie można obniżaj w nieskończoność. Można oczywiście grać groszami i manipulować gramaturą, ale w całościowym podejściu nie w nieskończoność. W pewnym momencie nie da się wyprodukować kilograma mięsa jeszcze taniej. Można płacić mniej pracownikom albo redukować zatrudnienie, ale w skali makro oznacza to mniej pieniędzy na konsumpcję i zakupy – tłumaczy Wojciech Walczak.

Według eksperta Melting Pot nie oznacza to, że nie będzie ciągłego wyścigu promocyjnego i manipulacji cenami. - One są wpisane na stałe w kategorię. Ale tutaj znowu wracamy do marketingu, czyli budowania wizerunku w głowach konsumentów (w promocji też może być wcale nie tak tanio) oraz innowacji na poziomie sklepu, dystrybucji, obsługi klienta – wyjaśnia Wojciech Walczak.

Duże możliwości dają zmianą zmiany technologiczne, które nabierają tempa. - Już teraz widoczny jest trend coraz większej samoobsługi w całym procesie zakupowym – kasy samoobsługowe na dobre zagościły w miejsce kas z personelem. Coraz więcej jest możliwości płynnego zmieniania cen w sklepach w czasie rzeczywistym w odpowiedzi na działania konkurencji – mówi ekspert.

I dodaje: - Coraz więcej sklepów otwiera się przy stacjach benzynowych – i to już nie takich jak jeszcze 5 lat temu, przesadnie drogich, ze słabym zaopatrzeniem w prezerwatywy, alkohol i papierosy czy energetyki w de facto małych sklepów typu convenience. Te sklepy to także coraz większa ekspansja w miastach, które wykorzystują siłę sieci do budowania postrzegania cenowego.

- Kiedyś mówiło się i pisało, że hipermarkety niszczą handel. Jak pokazuje historia, hipermarkety zginą od tych formatów, które miały zniknąć, czyli małych, wygodnych i dostępnych sklepów połączonych w sieci franczyzowe – podsumowuje Wojciech Walczak.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.