20.04.2018/12:19

Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex: Konsumenci muszą się przygotować na znaczny wzrost cen

Inflacja dopiero się rozpędza i wydaje się, że może pozostać z nami na dłużej. To dla konsumentów zła informacja, ale dla przedsiębiorców szansa na złapanie oddechu po prawie trzech latach deflacji - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Krzysztof Pawiński, prezes zarządu Grupy Maspex.

Jak pan ocenia obecną kondycję gospodarczą i perspektywy na kolejne kilka miesięcy?

Wszystko, co widzę, wskazuje na to, że będziemy mieć do czynienia z dalszym wzrostem gospodarczym. Obserwujemy pozytywne nastroje konsumenckie i nie ma sygnałów, aby w tym roku miało się to zmienić. 

Jaki więc będzie ten rok?.

Uważam, że ten rok będzie całkiem dobry z kilku powodów. Po pierwsze docierają pozytywne sygnały o ożywieniu w największych gospodarkach krajów UE, a to przełoży się także na firmy w Polsce i krajową gospodarkę. Z drugiej strony mamy rosnący popyt konsumpcyjny, na który duży wpływ ma program „500+”a także niskie bezrobocie, które pociąga za sobą systematyczny wzrost płac, z którym będziemy mieli do czynienia także w tym roku.

To oznacza wyższe wydatki?

Konsumenci są w dobrych nastrojach, co może wskazywać, że będą chcieli więcej wydawać, niż oszczędzać. Pamiętajmy, że żywność nie jest koniunkturalna – w rozumieniu cyklów. Na pewno inflacja zagościła i to na dłużej.

Myślę, że rok 2018 będzie czasem rosnącej inflacji napędzanej od strony popytowej rosnącymi wydatkami na konsumpcję, a od strony podażowej rosnącymi cenami surowców, a także coraz droższymi produktami na sklepowych półkach. Deflacja i niskie ceny to już przeszłość.

Konsumenci muszą się przygotować na znaczny wzrost cen – bo moim zdaniem -  inflacja dopiero się rozpędza i wydaje się, że może pozostać z nami na dłużej. To dla konsumentów zła informacja, ale dla przedsiębiorców szansa na złapanie oddechu po prawie trzech latach deflacji.

Ceny surowców – mam na myśli owoców i warzyw, poszły w górę - niektóre skromnie, a niektóre gigantycznie – przykładowo jabłka są trzy razy droższe, niż rok temu. Do tego rosną ceny opakowań, a także koszty pracy i mediów. Zwiększenie efektywności produkcji na pewno nie zrekompensuje wyższych ich cen.  Okres tanich produktów spożywczych to już przeszłość. Wzrosty cen jeszcze się nie rozpędziły i pozostaną z nami na dłużej.  Można powiedzieć, że tanio to już było.

Na jakim poziomie możemy spodziewać się wzrostu cen?

W przypadku żywności mniejszą presję widzimy w obszarze zboża, ale warzywa i owoce… tu jest ona olbrzymia. Wzrosty nie będą równe, a średnia nie odda zmian w poszczególnych kategoriach produktów. 

Jaki był dla Maspeksu rok 2017 i jaki będzie rok 2018?

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • brr 03.05.2018

    Ludzie odzyskują świadomość i wolność. Nikt nic nie musi; ani klienci, ani pracobiorcy. Natomiast o wiele mniej mobilni są przedsiębiorcy i pracodawcy. Ja dokąd mam zęby to będę gryzł (jabłka i marchewki).

  • klient millennials 20.04.2018

    Nie muszę sie przygotowywac na wzrost cen. Po prostu pojde do tanszej konkurencji albo kupie inny produkt...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.