26.01.2021/14:28

Liczba niewypłacalności w handlu detalicznym wzrosła o 35 proc. [EULER HERMES]

Nowy rok niósł ze sobą nadzieje na zamiany i szansę na wyhamowania pandemii. Tak się jednak nie stało, a tradycyjne, styczniowe podsumowania minionego roku pokazują, że sytuacja gospodarcza nie jest dobra. Eksperci Euler Hermes na podstawie oficjalnych źródeł - Monitora Sądowego i Gospodarczego, zbadali sytuację w polskim biznesie. Okazuje się, że nawet handel nie ustrzegł się przed poważnymi problemami.

Miniony rok 2020 był niestety rekordowym, bo najgorszym w historii niewypłacalności polskich firm. W 2020 r. opublikowano informacje o 1293 niewypłacalnościach firm działających w Polsce, tj. o 32 proc. więcej niż w 2019 roku. Z prognoz wynika, iż w 2021 nastąpi kolejny znaczny wzrost liczby niewypłacalności w Polsce o +17 proc.

Sytuacja na rynku daleka jest od przesilenia – w  IV kwartale 2020 r. była najwyższa liczba niewypłacalności w historii, było ich o 20 proc. więcej niż w poprzednim, III kwartale 2020 r.

Nie ma bezpiecznych branż, a najlepszym przykładem na to jest sektor spożywczy, w którym niewypłacalnych było 109 producentów i przetwórców. To ponad 1/3 wszystkich niewypłacalności firm produkcyjnych – 319.

Wydaje się, iż hurt rozdaje karty (pw. żywności i towarów konsumenckich), ale na horyzoncie problemy detalu, w którym liczba niewypłacalności wzrosła o 35 proc. r/r.

Ponadto, to tylko wierzchołek góry lodowej. Zapewne większość firm mniejszych, rodzinnych znika bez żadnego sygnału o ich problemach, często nie wyrejestrowując działalności (lub robiąc to z dużym opóźnieniem) w związku z paraliżem urzędów. Ten mało eksponowany w statystykach i na co dzień problem (mało kto pisze bowiem o problemach rzeszy drobnych firm, uwagę przyciągają tylko znane marki, np. z branży odzieżowej) rodzi duże ryzyko dla dostawców – zaskakiwanych z dnia na dzień brakiem kontaktu, nie mówiąc o płatnościach za swoje produkty i usługi.

Ponadto wielu przedsiębiorców z wyprzedzeniem, często tylko w obawie o swoje perspektywy rozpoczyna postepowanie naprawcze. To oczywiście jak najbardziej słuszne i korzystne dla nich, zwiększające szanse powodzenia restrukturyzacji, ale niestety przenoszące problem jak wirus – na większą liczbę kolejnych firm, swoich dostawców, którzy nie otrzymują swoich należności.

– Rządowa kroplówka pozwoliła przetrwać pierwszy szok, ale nie wyposaży firm w kapitał na ponowny rozruch, bo ten będą musiały zdobyć same. Ponieważ jak zawsze pożyczkodawcy najchętniej pożyczają firmom w bezpiecznej sytuacji (co wcale nie dziwi), tym które w gruncie rzeczy mogą się bez tego obejść, to cała rzesza pozostałych firm operować będzie chciała przede wszystkim kapitałem w postaci towarów i usług od dostawców. W związku z tym przed większością polskich firm, przed zarządzającymi nimi najtrudniejszy rok i test z zarządzania i przedsiębiorczości w historii – niestety bez możliwości poprawek, drugiego podejścia do egzaminu. Strat w obecnej sytuacji generalnie nie da się odrobić, ratując się m.in. eksportem – na rynkach zagranicznych sytuacja nie jest bowiem lepsza – mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

Euler Hermes, niewyplacalnosc polskich firm (Euler Hermes)

 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.