07.06.2018/08:19

Marcin Petrykowski, S&P: Polskiemu detalowi na razie nie grozi “cyfrowy armagedon” [WYWIAD]

Kierunek ewolucji cyfrowej w handlu wskazuje na to, że online i offline funkcjonować będą równolegle. W Polsce e-commerce jest relatywnie słabo rozwinięty, dlatego w perspektywie najbliższych lat handel stacjonarny nie jest zagrożony „cyfrowym armagedonem”. Sytuacja może się jednak wkrótce zmienić, bo naszemu rynkowi coraz uważniej przyglądają się Amazon i Alibaba – wyjaśnia Marcin Petrykowski z firmy Standard&Poors Global Ratings.

W przypadku rynku detalicznego w USA, a także Wielkiej Brytanii coraz częściej pojawia się sformułowanie „retail armagedon”. Oznacza ono wypadanie z rynku tradycyjnych operatorów, wypieranych przez operatorów e-commerce (takich jak Amazon). Czy online ostatecznie „zniszczy” handel stacjonarny?

Wygląda na to, że online nie wyprze sklepów stacjonarnych, będą to dwa równoległe kanały dostępu, wyróżniające się innymi atrybutami, oferujące innego rodzaju korzyści. Oba kanały będą raczej przenikać się, uzupełniać i zbliżać do siebie. Amazon, który często oskarżany jest o niszczenie handlu stacjonarnego, kupił niedawno sieć sklepów stacjonarnych Whole Foods, rozwija też własne, zautomatyzowane sklepy stacjonarne. To pokazuje, że online ma swoje ograniczenia i potrzebuje pewnej bazy sklepów stacjonarnych, służącej chociażby jako sieć punktów odbioru zamówień. Z drugiej strony, retail fizyczny ma szanse na to, by rywalizować z Amazonem i innymi graczami online, ponieważ już dysponuje takimi sieciami punktów stacjonarnych, musi tylko zmienić model zarządzania oraz podejścia do konsumenta. Musi zredefiniować model działania, przeprowadzić wymagającą dużego wysiłku transformację cyfrową swojego biznesu i nauczyć się działać w nowym środowisku. Musi nauczyć się łączyć, to co ma najlepszego z nowymi technologiami.

Gospodarka, w tym handel detaliczny, wyraźnie zmierza w kierunku omnichannel. Kupując Whole Foods, Amazon wszedł w obszar zakupów codziennych, zyskał dostęp do ogromnej wiedzy oraz bazy nowych klientów, a także pozyskał informacje o nich i ich zwyczajach zakupowych, co jest największą wartością na rynku.

Tradycyjni detaliści są w stanie skutecznie konkurować z dysponującymi potężnymi zasobami finansowymi i wiedzą o kliencie koncernem Amazon?

Klienci zawsze będą mieli zróżnicowane oczekiwania, Carrefour czy Tesco jeszcze długo będą oferować coś, czego nie ma Amazon. Firmy online zapewniają wygodę zakupów i szybkość dostawy, jest to ich główna przewaga konkurencyjna. Sieci stacjonarne muszą zbudować analogiczne modele, by skutecznie konkurować z graczami online.

Sklep musi stać się czymś więcej, niż tylko fizycznym punktem dostępu do produktu. Musi oferować większą wartość, na przykład poprzez wykorzystanie strumienia danych, sztucznej inteligencji i innych nowoczesnych technologii. Sklep online śledzi zachowania konsumenta – jakie produkty go interesują, ile czasu spędza na oglądaniu poszczególnych ofert, co i kiedy kupuje. Sklepy stacjonarne także muszą nauczyć się agregować dane o klientach i na ich podstawie personalizować ofertę.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • klient tesco 08.06.2018

    jak się wk... i zrobi komuś krzywdę to pójdzie do więzienia w/g kodeksu karnego na wiele lat a może na zawsze.

  • nn 08.06.2018

    brawo propagandziści, miejcie jednak na uwadze, że młodsze pokolenia Polaków zaczynają myśleć samodzielnie i już wiedzą, że są od lat manipulowani, nie czyta i ogląda waszych czołowych gadzinówek, więcej siedzi na necie, gdzie prawda ma całkiem inne oblicze, co będzie, jak się wkur...., nie mogę się doczekać, kiedy to przyjdzie, a z pewnością przyjdzie

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.