11.09.2018/07:28

Marek Miętka, prezes Piotra i Pawła: Mamy wiarygodny plan naprawczy, który pozwoli uratować spółkę!

Złożenie wniosku o ogłoszenie postępowania sanacyjnego to krok w kierunku do przetrwania Piotra i Pawła. Firma prowadzi szereg działań, które mają doprowadzić do szczęśliwego końca. O aktualnych działaniach zarządu, szansie na uratowanie firmy i o potencjale do pozyskania inwestora rozmawiamy z Markiem Miętką, prezesem Piotra i Pawła.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

24 komentarze

  • Dariusz Brodaty 17.10.2018

    Mietki ty sie zabieraj bo caly majatek oddasz , chlopie to nie na twoje zwoje - nie masz pojecia jaki bat sobie krecisz !

  • Pracownik 15.09.2018

    Ludziom z agencji zatrudnienia nie placa, Ukraincom nie placa, pracownikow nie szanuja, nie informuja, mydla oczy. Takie podziekowanie dla ludziom, ktorzy na Was pracowali. Prezesi tak rzadzili a ludziom cierpis.

  • Monika 14.09.2018

    No i Lubin zamknęli szkoda taki fajny sklep ludzie z dnia na dzień się dowiedzieli

  • PP 13.09.2018

    Zalecam szanownej „górze” więcej POKORY, PRAWDOMÓWNOŚCI, SZCZEROŚCI WOBEC LUDZI, TRAFNYCH I PRZEMYŚLANYCH DECYZJI, ODPOWIEDZIALNOŚCI I OCZYWIŚCIE MOC ZAANGARZOWANIA.
    Tego samego co wymagacie od ludzi wymagajcie od siebie a wtedy być może się uda.
    Ps.
    Tekst „Jak się coś nie podoba można się zwolnić” jest słaby i zawsze można go zamienić na „jak sobie nie radzicie powinniście się zwolnić”

  • gość 13.09.2018

    Czas dla PiP jest bardzo trudny, nikt temu nie zaprzecza, ale czy to jest powód, żeby pluć na polską firmę i cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia.
    Pamiętajmy że to wszystko co się dzieje dotyka nie tych na „górze”, którzy przez lata źle zarządzali firmą, podejmowali decyzje niezrozumiałe, żeby nie napisać głupie, ale przede wszystkim dotyka ludzi, którzy na tą firmę pracowali przez lata.
    Jeżeli firma przestanie istnieć „góra” zadba o siebie to więcej niż pewne, ale może powinniśmy kibicować firmie, żeby przetrwała bo uratuje to tysiące osób, którzy oddali tej firmie kawałek życia. Może „góra” wreszcie się opamięta i weźmie porządnie do pracy, będzie podejmowała odpowiednie decyzje i będzie brała za nie odpowiedzialność, w końcu TAKIE PENSJE do czegoś zobowiązują.
    Co do Pana Miętki może trzeba rozmawiać z ludźmi bo oni wiedzą najlepiej jakie błędy popełniła „góra” przez te lata. Pracownicy wciąż mają nadzieję, że firma się podniesie, są wierni do końca, a jak to wygląda z „górą”????

  • gość 13.09.2018

    Czas dla PiP jest bardzo trudny, nikt temu nie zaprzecza, ale czy to jest powód, żeby pluć na polską firmę i cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia.
    Pamiętajmy że to wszystko co się dzieje dotyka nie tych na „górze”, którzy przez lata źle zarządzali firmą, podejmowali decyzje niezrozumiałe, żeby nie napisać głupie, ale przede wszystkim dotyka ludzi, którzy na tą firmę pracowali przez lata.
    Jeżeli firma przestanie istnieć „góra” zadba o siebie to więcej niż pewne, ale może powinniśmy kibicować firmie, żeby przetrwała bo uratuje to tysiące osób, którzy oddali tej firmie kawałek życia. Może „góra” wreszcie się opamięta i weźmie porządnie do pracy, będzie podejmowała odpowiednie decyzje i będzie brała za nie odpowiedzialność, w końcu TAKIE PENSJE do czegoś zobowiązują.
    Co do Pana Miętki może trzeba rozmawiać z ludźmi bo oni wiedzą najlepiej jakie błędy popełniła „góra” przez te lata. Pracownicy wciąż mają nadzieję, że firma się podniesie, są wierni do końca, a jak to wygląda z „górą”????

  • gość 13.09.2018

    Czas dla PiP jest bardzo trudny, nikt temu nie zaprzecza, ale czy to jest powód, żeby pluć na polską firmę i cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia.
    Pamiętajmy że to wszystko co się dzieje dotyka nie tych na „górze”, którzy przez lata źle zarządzali firmą, podejmowali decyzje niezrozumiałe, żeby nie napisać głupie, ale przede wszystkim dotyka ludzi, którzy na tą firmę pracowali przez lata.
    Jeżeli firma przestanie istnieć „góra” zadba o siebie to więcej niż pewne, ale może powinniśmy kibicować firmie, żeby przetrwała bo uratuje to tysiące osób, którzy oddali tej firmie kawałek życia. Może „góra” wreszcie się opamięta i weźmie porządnie do pracy, będzie podejmowała odpowiednie decyzje i będzie brała za nie odpowiedzialność, w końcu TAKIE PENSJE do czegoś zobowiązują.
    Co do Pana Miętki może trzeba rozmawiać z ludźmi bo oni wiedzą najlepiej jakie błędy popełniła „góra” przez te lata. Pracownicy wciąż mają nadzieję, że firma się podniesie, są wierni do końca, a jak to wygląda z „górą”????

  • Pracownik 12.09.2018

    I już wiadomo pip przejmuje biedronka a resztę zamykaja

  • Pracownik 12.09.2018

    Bajki piszą a my pracownicy dostajemy wypowiedzenia bujaj się pan z tym swoim optymiznem tyle lat pracy oddania poświęcenia żeby teraz nie mieć pracy

  • Gwp 12.09.2018

    Ciekawe jakie firmy się zgodziły żeby jeszcze dawać towar do magazynu centralnego skoro nie płacą starych faktur. Coś ten prezesik kreci.

  • ListonoszPawel 12.09.2018

    Od dzisiaj w centrali sekretarki maja zakaz odbierania przesyłek. Boja się ze dostaną wypowiedzenia nieruchomości. Tak wiec Panowie to się nie uda.

  • Paweł 12.09.2018

    Pana Mareczek w wielu odpowiedziach mija się znacząco z prawdą!Proponuje portalowi porozmawiać z druga strona : dostawcami , franczyzobiorcami , pracownikami. Dobiero wtedy szambo sie wyleje

  • zuza 11.09.2018

    Jakie są przyczyny problemów tego sklepu? Przecież przez wiele lat prosperował co najmniej bardzo dobrze. Co się zatem wydarzyło w ostatnich dwóch latach?

  • Pracownik 11.09.2018

    Janek co do pracowników to pani dyrektor pionu administracyjnego ma podejście że lepiej inwestować w nowych młodych pracowników niż doświadczonych, zapomina przy tym że obecnie rynek pracy jest taki że młodzi są bardzo wymagający to nie czasy PRL-u gdzie pracownik był wdzięczny za pracę. A firmę reklamują jako rodzinna gdzie można się rozwijać. Ale nie tylko na ten temat nasza pani dyrektor ma podejście z czasów PRL-u i że klient kupi tylko to co mamy na półce a nie się zdenerwuje i pójdzie do konkurencji.

  • Bakbar 11.09.2018

    Smutne jest to, ze za chwile ostatnia sieć z segmentu superów premium (no moze poza intermarche) wypadnie z rynku i Polska będzie jedbym z kilku albo jedynym z krajów w UE albo nawet szerzej jedynym z krajow rozwinietych bez formatu delikatesów. Smutne.

  • Amman 11.09.2018

    Oj Marek Marek...jak zawsze optymista, nawet świadomie tańcząc na tonącym Titanicu ;) Dobra mina do złej gry w Tesco pozwolila uszczknąć trochę tortu, ciekawe czy w PiP będzie podobnie?

  • Paździoch 11.09.2018

    Już firmy zewnętrzne przez które zatrudnieni są pracownicy wypowiedzieli umowy i oznajmili pracownikom, że mają nie przychodzić do Piotra i Pawła, bo zalegają im za obsługę od kwietnia i firmy zewnętrzne nie będą więcej płacić tym pracownikom. W niektórych sklepach pracownicy zleceniowi przez agencję stanowią połowę lub większość obsady sklepów. Za parę dni nie otworzy się trochę sklepów ze względu na brak ludzi do pracy. To jest fakt. Przecież tej firmy już się nie da uratować. Pracownicy też już mają dosyć braku szacunku. Nawet jednym zdaniem Miętka nie wspomniał o tych, którzy stoją na straconych już barykadach. Z dobrych źródeł wiem, że towar nie wjeżdża i nie wjedzie do większości sklepów. Jak głupi musiałby być dostawca, który zaufa PiP. To faktycznie gra na czas, żeby tylko wyprowadzić jak najwięcej pieniędzy. Co grozi takim prezesom? Nic. Nie odpowiadają swoi majątkiem, więc się nachapią i powiedzą...zrobiliśmy co w naszej mocy. Już można światło zgasić. Szkoda. Wielka szkoda.

  • Arti 11.09.2018

    450 zl powiadasz Pan. To bylo oddac a nie pajacowac w wywiadzie. Wisicie po kilkaset tysięcy dostawcom. I teraz najlepszy numer. Dostawcy aby otrzymac nalezne im pieniądze muszą dalej sie zarzynac czyli dostarczac towar firmie w postepowaniu sanacyjnym bez zadnej ochrony prawnej. Postepowanie sanacyjne czyli dupochron dla zarzadu przd bankructwem i odpowiedzialnoscią.

  • Trw 11.09.2018

    Tesco jakoś nie uratował! A swoją drogą 25 sklepów zamknęli kolejnych 20 do zamknięcia połowa to franszczyzna to co im zostanie i z czego chcą spłacić te długi i stale dług rośnie!

  • Xxc 11.09.2018

    Teraz to nawet świeżych na magazynie nie ma€☺

  • Janek 11.09.2018

    W planie naprawczym brakuje jeszce jednego - pracownikow. Jako wieloletni pracownik radze serio poteaktowac sprawe zatrudnianych osob. Dbac o doswiadczonych, znajacych swoj sklep, asortyment pracownikow, czesto od lat zwiazanych ze sklepem i dajacychz siebie wiecej niz wymaga umowa o prace. Oszctednosci na ludziach sa pozorne.

  • Made in poland 11.09.2018

    O jakiej sprzedaży mówicie? O jakich oszczędnościach? Ciężko co kolwiek znaleźć na półkach, a jak juz coś jest to cena zabija.produkty świeże? Chyba kpicie. Porażka.!!!! Bajki, bajki, bajki..... Kończę Wasc wstydu oszczędź.
    Wyniku nie robi się zwalniają ludzi i zamykając sklepy....

  • Nikt wazny 11.09.2018

    Ten szczęśliwy koniec to wyprowadzenie jak największej kasy że spółki, panie Mietki? Przecież wiadomo kto stoi w kolejce po P&P.....

  • Jakub 11.09.2018

    "Oczywiście, każda złotówka się liczy, ale nasze roczne obroty to mocno ponad 2 miliardy złotych." - "Mamy dwucyfrowy spadek, ale trzeba wziąć pod uwagę, że zamknęliśmy 25 sklepów."
    Panie Prezesie proszę zapoznać się z sprawozdaniami finansowymi GK PiP za rok 2017 i potem się wypowiadać. Zobaczyć jaka była sprzedaż skonsolidowana, jaką stratę wygenerowaliście a nie ściemniać. Nie dodawajcie do swojego obrotu sprzedaży franczyzowej gdzie macie udziału kapitałowego. Zresztą nawet z nim nie ma żadnych 2 mld obrotu - bajki -
    Nie płacicie dostawcom - zalegacie na setki milionów złotych i naprawdę wierzycie, że któryś z nich dostarczy cokolwiek Wam na kredyt? Naprawdę?
    Opowiadaliście przez rok, że inwestorzy będą się zabijać o Was i to rozwiąże wszystkie problemy - i co? i nic z tego nie wyszło.
    Pora zgasić światło i odejść z honorem - oraz oddać pieniądze dostawcom

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.