21.12.2020/12:46

Michał Sadecki, PGS: Dla marek własnych górna granica to 15 proc. obrotów sieci. Chcemy ten próg osiągnąć w 3 lata

Rola marki własnej rośnie z każdym dniem. W Polskiej Grupie Supermarketów generują obecnie ok. 7 proc, obrotów. Górna granica to ok. 15 proc. Osiągnięcie tego progu w 2022 r. jest całkiem realne – wyjaśnia portalowi wiadomoscihandlowe.pl Michał Sadecki, prezes zarządu Polskiej Grupy Supermarketów.

Wielokrotnie sygnalizował Pan, że marki własne stanowią o sile firmy. Na jakim etapie rozwoju jesteście, jeśli chodzi o markę własną? Jak wygląda strategia dla marki własnej PGS?

Zdecydowanie wprowadzamy strategię private labels, czyli kreowania własnych mocnych marek. Mamy wielu polskich partnerów, którzy mają wolne moce przerobowe, a zarazem są za mali, aby obsługiwać największych graczy.

Rola marki własnej rośnie z każdym dniem. Trudne czasy nas nie ominą, a one również sprawią, że marka własna będzie coraz bardziej popularna i coraz częściej będzie gościć w koszykach naszych klientów. Jesteśmy stosunkowo młodą siecią i projekt marki własnej jest również stosunkowo młody - robimy to dopiero od trzech lat. Wydaje się, że duża determinacja po naszej stronie, zorientowanie na naszą konkurencję i śledzenie ich działań, sprawiły, że dzisiaj dysponujemy portfelem blisko 500 produktów, z których każdy jest produktem dobrze się sprzedającym i o sprawdzonej reputacji. 

Z tego co wyczytałem marki własne generują obecnie ok 7 proc. obrotu sklepów PGS. Jaki jest próg, który chcielibyście osiągnąć w najbliższych latach?

Myślę, że 15 proc. to powinna być górna granica. Ważne jest by dostępność tych produktów była na poziomie sklepu, by sklep był nasycony marką własną. Świadomość polskich detalistów nie jest na tym samym poziomie, są jeszcze miejsca, gdzie nie zajrzała konkurencja w postaci dużych sieci i tam wciąż pokutuje przeświadczenie, że marka własna jest tylko dodatkiem, z którego żyje jedynie sieć lub operator. To oczywiście nie jest prawda. Sklep, który chce obsłużyć klienta zorientowanego głównie na ceny produktów, powinien mieć markę własną w swoim asortymencie. 

Jest szansa by to 15 proc. osiągnąć w przeciągu najbliższych 2 lat?

Zależy to od wielu czynników. To nie tylko kwestia rozwoju marek własnych, ale również sytuacji marek międzynarodowych i krajowych. Tak jak wspomniałem, 15 proc. ma być górną granicą obrotów. Przy obecnych realiach rynkowych wydaje się być to optymalną wartością dla naszej sieci. 15 proc. udziału marek własnych w 2022 roku brzmi oczywiście świetnie, i myślę, że w sprzyjających warunkach, całkiem realnie.

Jakie produkty mają największy potencjał do rozwoju w obszarze private label w państwa przypadku?

Mam takie marzenie by piwo naszej marki własnej zbliżało się do udziału rynkowego w skali kraju na poziomie około 1 proc. całego rynku piwnego.

To jest rzeczywiście ambitne marzenie.

Zdecydowanie rozważamy propozycje klientów zewnętrznych, którzy nie są zainteresowani ścisłą współpracą, ale są zainteresowani produktami naszej marki własnej. Jednocześnie zarabiamy na nich jako producent i operator. Piwo BRNX pojawiło się stosunkowo niedawno i choć wiedzieliśmy, że to będzie sukces, to nie spodziewaliśmy się, że zgłoszą się po nie klienci zewnętrzni.

A co jest w tym piwie takiego wyjątkowego?

Po pierwsze jest to "kryzysowa" cena. Po drugie chcieliśmy odmłodzić portfel produktów marki własnej i przyciągnąć nowych klientów. BRNX jest młody, dynamiczny, nie boi się wyzwań.

Dlaczego BRNX?

BRNX w języku młodzieżowym oznacza nie mniej nie więcej jak piwo. To jest produkt o naprawdę wysokich parametrach, jeśli chodzi o walory smakowe oraz w wersji czarnej - zawartość alkoholu. Jest również przystępne cenowo, ma jakość bez zarzutu i jest inaczej podane. Nie można go nie zauważyć na półce. Jest to w pewnym sensie złamanie konwencji przedstawiania tego typu produktu. 

Czy uda się spełnić ambicje sieci odnośnie marek własnych w trzy lata? Jak będzie wyglądało dokładanie produktów rok do roku?

Myślę, że maksymalnie jesteśmy w stanie dołożyć jeszcze 100-200 produktów, będziemy rozwijali chemię gospodarczą i tzw. przemysłówkę. Zobaczymy co się będzie działo w erze po-covidowej z produktami bio. Wprowadziliśmy markę "Włącz Bio", która bardzo dobrze się przyjęła w zeszłym roku, ale w okresie marzec-czerwiec mocno wyhamowała. W przypadku produktów ekologicznych nastąpiło pewne odwrócenie trendu, bo te produkty są odpowiednio droższe. Myślę, że ludzie na moment zapomnieli, że zdrowsze odżywianie wpływa na odporność i tu jest m.in. nasza rola by ich w tym zakresie edukować. 

 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także