01.03.2019/14:23

Minister rolnictwa chce zmusić sklepy, by połowę ich oferty stanowiły polskie produkty

Na cyklicznie odbywającym się spotkaniu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich pojawił się minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Podczas spotkania dyskutowano m.in. o problemach branży, która „stale zmaga się z sieciami handlowymi i wysoką marżą nakładaną na produkty mleczarskie. Minister zaproponował kilka rozwiązań, a także zapowiedział wprowadzenie przepisów nakazujących sklepom zakup „co najmniej 50 proc. towaru polskiego” – relacjonuje portal top agrar.pl.

Limit 8 bezpłatnych artykułów w miesiącu został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

9 komentarzy

  • Andrzej999999 03.05.2020

    Jak najbardziej sklepy wielkopowierzchniowe powinny sprzedawać polskie produkty przynajmniej w 50% sprzedaży. Motywuje to tym iż Polska nie miała i nie ma zezwoleń budowania polskich sklepów na terenie innych państw z UE, po prostu nie dostają zezwoleń, dlatego by uchronić nasz rynek prudukcyjny wewnetrzny nie ograniczać produkcji i popytu na polskie produkty to sklepy LILD jest ich ponad 600 i innych nacji wPolsce,powinny sprzedawać polskie produkty minimum 50% sprzedaży i płacić podatek od wyprowadzonej kasy z Polski.Namawiam polaków by kupowali polskie produkty ale ci co sprzedaja rolnicy i polskie sklepy w kraju nie powinny zawyżać cen na produkty ,robiąc to że zawyżając ceny, na chleb,na jajka,mleko,na produkty pierwszej potrzeby >> spychają swoich klientów do sklepów wielkopowierzchniowych,tym samym tracą klientów,muszą zapszestać zawyżania cen wykorzystując klienta, a wiadomo klient tego nie lubi bo zna ceny...

  • www.polskarzecz.pl 17.03.2019

    Brawo Minister, Brawo PIS. Jesteśmy w Polsce. Polacy nauczcie się dbać o własne firmy. 50% zagranicznych produktów to i tak za dużo. Narzekający tutaj macie wybór, Ja wybieram Polskę.

  • Leopard 04.03.2019

    Wiyncyj o Towarze moze zdecydowac Klient danego Sklepu jak jakis niedouczony Minister!

  • Leopard 04.03.2019

    Minister Rolnictwa chce Sklepy zmuszac jaki majom miec Towar? Niech lon sie poprostu zmusi do normalnego Zachowania bo najwyrazniej brakuje mu piontyj Klepki. Takie Zachowanie Politykow to nie zodyn patriotyzm ale Glupota. I tak juz jest za duzo polskich Towarow na Polkach sklepowych Np. w Sklepie Kaufland, ktoe jakosciowo pozostawiaja wiele do zyczenia. Wiynyj regionalnych Towarow! W Niemieckim Sklepie powinno byc wiyncyj niemieckich Towarow.

  • MAF 03.03.2019

    Rozumiem powody takiego oświadczenia - wybory, protesty, skandale..., ale nie rozumiem braku liczb i prawa w słowach Ministra. A sa one znaczące. Przede wszystkim w polskich sklepach ok. 80% produktów to produkty polskie (wyprodukowane w Polsce i tu sprzedawane). Więc jeśli to ma być zachęta do usunięcia 30% polskich produktów, by osiągnąć "wskaźnik", to robi się śmiesznie. Ale, czy sieci i dostawcy się z tegoucieszą? jedni i drudzy na polskich produktach robią dobry interes. Poza tym, prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na pochodzenie produktu, nie wolno utrudniać przepływu towarów i wywoływać skutków dyskryminujących itd. Kilka krajów próbowało takie rzeczy robić: wspommniec warto Węgry, Rumunię, Bułgarię, Słowację, a nawet kraje "starego" Zachodu. ETS i sądy nie miały wątpliwości (inna rzecz, jak eliminowano te przepisy - niektóre trwają w różnych "przebraniach"). Pytanie: co będzie jeśli nasze towary potraktują podobnie? Odradzam grę w protekcjonizm - zaboli.
    MAF

  • MAF 03.03.2019

    Rozumiem powody takiego oświadczenia - wybory, protesty, skandale..., ale nie rozumiem braku liczb i prawa w słowach Ministra. A sa one znaczące. Przede wszystkim w polskich sklepach ok. 80% produktów to produkty polskie (wyprodukowane w Polsce i tu sprzedawane). Więc jeśli to ma być zachęta do usunięcia 30% polskich produktów, by osiągnąć "wskaźnik", to robi się śmiesznie. Ale, czy sieci i dostawcy się z tegoucieszą? jedni i drudzy na polskich produktach robią dobry interes. Poza tym, prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na pochodzenie produktu, nie wolno utrudniać przepływu towarów i wywoływać skutków dyskryminujących itd. Kilka krajów próbowało takie rzeczy robić: wspommniec warto Węgry, Rumunię, Bułgarię, Słowację, a nawet kraje "starego" Zachodu. ETS i sądy nie miały wątpliwości (inna rzecz, jak eliminowano te przepisy - niektóre trwają w różnych "przebraniach"). Pytanie: co będzie jeśli nasze towary potraktują podobnie? Odradzam grę w protekcjonizm - zaboli.
    MAF

  • blabla 02.03.2019

    Niech wesprze producentów żeby byli bardziej konkurencyjni i produkowali produkty dobrej jakości. Wtedy znajdą miejsce na półkach sklepowych - ostatecznie decyduje klient czy kupi dany produkt czy nie.

  • Praktyk 02.03.2019

    juz jest przynajmniej 70% produkowanych w Polace produktow, a czesto i 90%.

  • klient tesco 01.03.2019

    nie można tego nakazać, unia zabroni i nałoży kary, każdy sklep sam decyduje o tym co chce sprzedawać. Sklepy pójdą do sądu w Polsce i ten na pewno skasuje wszelkie ograniczenia.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.