08.04.2014/13:55

Muszkieterki z Dolnego Śląska

Mama wnosi wiedzę i doświadczenie, córka pasję i świeżość spojrzenia. Sieć daje silne wsparcie merytoryczne i organizacyjne. To główne źródła sukcesu supermarketów Intermarché w Świdnicy i Strzegomiu.

W dniu, w którym Dorota i Jacek Trajder otwierali pierwszy market Intermarché w Świdnicy, ich córka Anika zdawała maturę. Zaraz po egzaminie dziewczyna pobiegła pomagać rodzicom w pracy, z własnej chęci, a nawet wbrew ich protestom. Jednego dnia zdała dwa egzaminy dojrzałości.
Dzisiaj pani Anika szefuje Intermarché Super, zlokalizowanemu w centrum handlowym OK w Strzegomiu. Pani Dorota zarządza marketem mieszczącym się w Galerii Świdnickiej. Obie placówki, choć stanowią część rodzinnego biznesu, są formalnie odrębnymi przedsiębiorstwami i obie zgłosiły się do konkursu Market Roku 2014. Ta w Strzegomiu rywalizuje w kategorii „duży sklep spożywczy”, a świdnicka w kategorii „sklep wielkopowierzchniowy”.

Bez taryfy ulgowej
Aby zostać przyjętym w szeregi Muszkieterów – tak nazywa się zrzeszenie niezależnych przedsiębiorców zarządzających supermarketami Intermarché i Bricomarché – trzeba przejść wieloetapowy proces rekrutacji i odbyć kompleksowe szkolenie. Kandydaci, będący dziećmi Muszkieterów, są oczywiście traktowani priorytetowo, ale bez taryfy ulgowej. Ich wnioski akcesyjne przyjmowane są w pierwszej kolejności, ale muszą oni spełnić wszelkie wymogi i ukończyć pełny cykl szkoleń, na takich samych warunkach, jak osoby z zewnątrz.
Na proces rekrutacji składają się spotkania o charakterze szkoleniowo­‑selekcyjnym, prowadzone w Polsce, a ostatecznej akceptacji kandydata dokonuje komisja zezwoleń w Paryżu. Szkolenia trwają około pięciu miesięcy. Część teoretyczna obejmuje dosłownie wszystkie ważne aspekty funkcjonowania sklepu, od zasad naboru pracowników, przez bieżące zarządzanie firmą, zagadnienia księgowe i prawne, aż po merchandising, towaroznawstwo i marketing. Część praktyczna odbywa się głównie w sklepach sieciowych i w pewnym uproszczeniu polega na odbyciu stażu na wszystkich stanowiskach pracy spotykanych w markecie. Praktykant otrzymuje zeszyt zadań, które musi zrealizować w trakcie szkolenia. Zaliczyć należy pracę przy kasie, na sali sprzedaży i w magazynie, ale szkoleni zdobywają też wiele „miękkich” kompetencji, takich jak psychologiczne aspekty zarządzania pracą personelu, umiejętności interpersonalne czy nawet obycie w wystąpieniach publicznych.
Tak gruntowne przygotowanie ułatwia skuteczne zarządzanie placówką. – Anika potrafi zastąpić w sklepie każdą osobę, umie pracować na każdym stanowisku – podkreśla z dumą pani Dorota. – Dzięki dobrej znajomości specyfiki pracy na poszczególnych stanowiskach, jest w stanie kompetentnie kierować pracą personelu, stawiać adekwatne wymagania i właściwie oceniać wykonywanie zadań. To podstawa skutecznego zarządzania 50­‑osobową załogą.

Perła w galerii handlowej
Zarządzany przez panią Dorotę supermarket w Galerii Świdnickiej robi wrażenie, jakby dopiero co został otwarty. Czystość, porządek i obfitość, to pierwsze odczucia po wejściu na salę sprzedaży. Estetyczne, nowoczesne regały i meble, przyjazne oświetlenie, czytelne systemy informacji, szerokie i wygodne alejki, towar starannie ułożony na półkach, w szafach i ladach chłodniczych – to wszystko zachęca do wejścia i robienia zakupów. Klienci przyzwyczajeni do pchania zdezelowanych, lepkich od brudu wózków – co niestety ma miejsce np. w niejednym łódzkim hipermarkecie – w świdnickim Intermarché muszą się czuć… delikatesowo. Także ci klienci wielu dyskontów, których irytuje przeciskanie się pomiędzy paletami z ofertą promocyjną i wyszarpywanie towarów z opakowań zbiorczych, w świdnickim Intermarché odetchnęliby z ulgą.
Utrzymanie wysokiego standardu ekspozycji i zatowarowania sali sprzedaży wymaga pracy licznego personelu. Sklep zatrudnia łącznie blisko 60 pracowników i ich krzątaninę widać wszędzie. A mają co robić, bo na ponad 1800 mkw. powierzchni market oferuje blisko 25 000 SKU. Słowem: jest wszystko i dla każdego. Z ogólnej oferty warto wyróżnić m.in. wyroby cukiernicze, szeroki wybór win i innych alkoholi czy znakomite słodycze paczkowane, dostępne wyłącznie w sieci Intermarché.
Szczególną uwagę trzeba zwrócić na dział mięsno­‑wędliniarsko­‑garmażeryjny. Lada chłodnicza, o długości porównywalnej z typowym boiskiem typu „orlik”, wypełniona jest obficie wędlinami, serami, rybami oraz garmażerką. Przebojem są wędliny z własnej, przysklepowej wędzarni. Wielkim powodzeniem u klientów cieszą się też świeże mięso i drób z własnego rozbioru. Własne zaplecze kuchenne produkuje na miejscu surówki, sałatki, pieczone wyroby mięsne, pierogi, naleśniki i inne dania gotowe. – Jesteśmy właśnie w trakcie znacznego rozszerzania oferty garmażeryjnej. To towar wysokomarżowy, a przy tym przyciąga klientów i buduje renomę sklepu. Chcemy rozbudować ten dział, żeby przychodziła do nas cała Świdnica – wyjawia pani Dorota.

Market przy miejskim targowisku
Dysponujący salą sprzedaży o powierzchni około 800 mkw. sklep w Strzegomiu zlokalizowany jest w sąsiedztwie miejskiego targowiska, na które w każdą środę i sobotę z całej okolicy zjeżdżają klienci z okolicy. Market na tym korzysta. Podczas naszej sobotniej wizyty parking pękał w szwach, a sklep był dosłownie oblężony przez klientów. Liczny personel – łącznie market zatrudnia aż 50 osób! – uwijał się jak w ukropie, uzupełniając towar na półkach i obsługując kolejkę klientów na stoisku mięsno­‑wędliniarskim. Brzuchaty mistrz masarski, pan Leszek, osobiście wykładał do szaf chłodniczych mięso i drób z własnego rozbioru i wieszał na hakach własnoręcznie wyprodukowane wędliny. Po sali sprzedaży niestrudzenie krzątała się pani Anika, pilnująca każdego szczegółu zatowarowania i na bieżąco zarządzająca pracą ekspedientek.
Frekwencja musi być satysfakcjonująca także w dni nietargowe, skoro średnio market odwiedza około 12 000 klientów tygodniowo. Swoją popularność sklep zawdzięcza w znacznej mierze własnemu rozbiorowi mięsa i – przede wszystkim – świetnym produktom z przysklepowej wędzarni, czego potwierdzeniem jest fakt, że w dwóch edycjach wewnętrznego konkursu sieci Intermarché o „Kryształowy Tasak” otrzymali łącznie aż pięć wyróżnień.
Anika Trajder samodzielnie zarządza marketem w Strzegomiu dopiero od kilku miesięcy, ale już widać, że świetnie nadaje się do nowej roli. – Mama przekazała mi świetnie zorganizowane przedsiębiorstwo i wiele mnie nauczyła. Bardzo się staram, aby być nie gorsza od niej – deklaruje z zapałem młoda menedżerka. – Anika radzi sobie świetnie, w niektórych kwestiach już jest lepsza, ma świeże spojrzenie, wiele zapału, wprowadza różne innowacje i ciężko pracuje. To super, że można dzieciom przekazać biznes! – cieszy się dumna mama.















Tekst i zdjęcia Konrad Kaszuba

Wiadomości Handlowe, Nr 4 (134) Kwiecień 2014

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.