13.05.2020/10:57

Najnowsze dane z galerii handlowych są optymistycznym prognostykiem [ANALIZA]

Parametry obrazujące kondycję handlu detalicznego, tj. odwiedzalność, obroty oraz OCR, tj. stosunek czynszu i kosztów wspólnych sieci handlowych – zgodnie z przewidywaniami – od wybuchu pandemii, są na niespotykanie dotąd niskim poziomie. Ostatni tydzień jest jednak optymistycznym prognostykiem na przyszłość – analiza Retail Institute.

Minister Zdrowia wydał dwa rozporządzenia, na mocy których – od 14 marca do 4 maja – na terenie centrów handlowych mogły działać wyłącznie: sklepy spożywcze, drogerie, apteki, sklepy budowlane, zoologiczne, z zabawkami, a także pralnie i sklepy optyczne. Dla skupionych wokół Retail Institute ekspertów, zarówno najemców jak i wynajmujących, oczywistym stało się, że wraz z wprowadzonym zakazem handlu, branża retail wchodzi w okres silnych turbulencji.

W maju nastąpił restart centrów i sieci handlowych, w niezwykle trudnych warunkach.

Obroty

W marcu obroty najemców prowadzących działalność w 140 centrach handlowych monitorowanych przez retail institute spadły o 62 proc. r/d/r/, a zagregowana wartość obrotów na koniec i kw. była o 18,9 proc. niższa niż w tym samym czasie 2019 roku. W marcu średni obrót spadł z 767,7 do 290,7 zł na mkw. pow. najmu, przy czym największe spadki odnotowała branża modowa (73 proc. r/d/r), którą w dół ciągnęły najmocniej: odzież i akcesoria sportowe (80,1 proc. r/d/r), obuwie (75,9 proc) oraz moda męska (74,2 proc). Wbrew spekulacjom, w marcu spadły również obroty specjalistycznych sklepów spożywczych (-16,6 proc. r/d/r) oraz najemców z kategorii zdrowie i uroda (-24,3 proc. r/d/r). W formie komentarza warto dodać, że metodologia badania RI, obejmuje w przypadku obu kategorii branże, które zostały objęte zakazem handlu, jak i te, które przez cały czas były otwarte. Obroty za kwiecień są bliskie zeru, co dla nikogo nie jest chyba wielkim zaskoczeniem.

Poza branżą modową pod kreską są również: usługi, kawiarnie, restauracje i sektor rozrywkowy. Niestety, ponowne otwarcie kawiarni i restauracji przy obecnych restrykcjach i limitach wejść do lokalu (1. osoba na 15 m.kw), może oznaczać, że dla wielu firm dalsze prowadzenie działalności w takich warunkach będzie nieopłacalne.

W równie trudnej sytuacji znaleźli się przedstawiciele centrów handlowych, których przychody w okresie od 14. marca do 4. maja spadły praktycznie do zera. W tym czasie centra były otwarte i ponosiły wszystkie koszty tj. podatki od nieruchomości, użytkowanie wieczyste, serwisy sprzątające, zobowiązania w stosunku do banków i wiele innych. Począwszy od 4. maja, przez kolejne 3. miesiące, wynajmujący i najemcy, w toku indywidualnych rozmów, będą musieli wypracować nowe warunki najmu. Deklaracja 16-tu firm zarządzających centrami handlowymi, które wyraziły gotowość wsparcia najemców w tym trudnym czasie, jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Retail Institute już na początku kryzysu sygnalizował, że wypracowanie uniwersalnego rozwiązania czynszowego dla wszystkich branż operujących w centrach handlowych jest niemożliwe.

Odwiedzalność

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.