18.02.2013/12:49

Nie samą spożywką sklep spożywczy żyje

Na artykułach przemysłowych nie zarabia się kokosów, ale i tak warto wygospodarować dla nich trochę miejsca. Zwłaszcza w sklepie na wsi, gdzie są jednym z najlepszych magnesów na klientów.

Sklep Miraż w Orzeszu (woj. śląskie) państwo Wichary z corką Anetą i zięciem Markiem prowadzą od kilku miesięcy. Wcześniej, zanim związali się z Odido, przez 25 lat byli właścicielami dużej niezależnej placowki handlowej w Gliwicach. – Przeprowadziliśmy się na wieś, bo konkurencja w mieście zrobiła się zbyt duża. Jak grzyby po deszczu powstawały kolejne dyskonty, a nam obroty wyraźnie spadły, zaś koszty utrzymania sklepu przewyższały miesięczne zyski i przestaliśmy wychodzić na swoje – tłumaczy pan Marek. W Gliwicach sklep mieścił się na osiedlu zamieszkiwanym przez profesorow i kadrę naukową Politechniki Śląskiej – ludzi, ktorzy niechętnie odwiedzali hipermarkety. Wychodząc im naprzeciw, właściciele rozbudowali dział z artykułami przemysłowymi, co w placowce o powierzchni 350 mkw. nie było trudne. A gdy przenosili działalność handlową do Orzesza, mimo sali sprzedaży mniejszej o 100 mkw., rownież postanowili wygospodarować dla tego asortymentu trochę miejsca. Pomysł okazał się dobry, bo obecnie najbliższy sklep z takimi produktami znajduje się w położonych 10 kilometrow dalej Żorach, a mieszkańcom kilku pobliskich wsi bardziej po artykuły przemysłowe kalkuluje się przyjeżdżać do Odido w Orzeszu.

Wysokie marże

Kubki, szklanki, filiżanki, czajniki, garnki, termosy, wszelkie akcesoria kuchenne (otwieracze do konserw, ubijaki do ziemniakow, sitka, chochle, młotki do mięsa itp.), talerze, doniczki, patelnie, obrusy, wiklinowe kosze, miski, a nawet chlebaki – to wszystko można kupić w orzeskim Odido. Towar znajduje się w kąciku na wprost wejścia i sąsiaduje ze środkami czystości. – Ludzie wiedzą, że posiadamy takie rzeczy w ofercie i dlatego przyjeżdżają. Niedawno mieliśmy klientkę, która, kupując gumę do mycia szyb, powiedziała, że nigdzie nie mogła jej dostać.

Na szczęście przypomniała sobie, że widziała ją kiedyś u nas. A przy okazji zrobiła jeszcze niemałe zakupy spożywcze – opowiada pan Marek. Lepiej rotujące rzeczy, takie jak szklanki, kubki, obrusy, serwetki czy żaroodporne dzbanki na kawę i herbatę, detaliści oferują w większej liczbie, by klienci mieli wybor. Te mniej popularne, np. chlebak – po jednej sztuce.

Niektóre rzeczy na swojego amatora czekają po trzy, cztery miesiące, ale muszą być w ofercie, żeby klient przyjechał właśnie do nas, gdy zabraknie mu czegoś do domu – tłumaczy nasz rozmowca. Jak sam przyznaje, kokosow na tym asortymencie nie robi, choć marża na niektore produkty sięga 100 proc., a przeciętnie waha się w granicach 30‑35 proc., czyli jest średnio o 10-15 proc. wyższa niż na artykułach spożywczych.

Paradoksalnie w Gliwicach towary przemysłowe szły lepiej, ale wiem, że ten asortyment przyciąga klientów, jak mało który i z pewnością z niego nie zrezygnujemy – deklaruje mąż pani Anety.

Przemysłowe artykuły prezentowe

Aby zwiększyć obroty działu przemysłowego, detaliści dowożą artykuły sezonowe, np. doniczki i ziemię na wiosnę. Na święta oferowali aluminiowe foremki do ciastek, m.in. w kształcie choinki oraz św. Mikołaja – szły doskonale i sprzedały się wszystkie. Znicze są w ofercie przez cały rok, bo w pobliżu jest cmentarz. Umieszczono je na samym dole połki, powyżej znajdują się drobiazgi na prezent. – Ozdobne figurki, zestawy porcelanowych filiżanek, śmieszne skarbonki, świece zapachowe i inne bibeloty – ludzie chętnie kupują je na prezent. Dlatego w ofercie cały rok mamy papier ozdobny, torby prezentowe oraz okolicznościowe kartki z życzeniami. A gdy jest taka potrzeba, robimy również okolicznościowe kosze prezentowe – wyjaśnia detalista.

Flagi widoczne z daleka

Sklep w Orzeszu działa w ramach Odido od grudnia ub.r. Wcześniej, przez kilka miesięcy należał do sieci Euro Sklep, ale dla detalistow pomoc ze strony centrali była niewystarczająca. – A ponieważ odwiedzamy Makro w pobliskim Rybniku, zapoznaliśmy się z ofertą Odido i bez namysłu wstąpiliśmy do Odido – mowi Marek Czyżyk. Tak się złożyło, że sklep państwa Wichary został 1500. Odido, a zdjęcia placowki obiegły branżowe media. Właściciele ze zmiany szyldu byli podwojnie zadowoleni. Nie tylko zyskali darmową reklamę, ale także nowych klientow, m.in. dzięki zewnętrznemu obrandowaniu oraz masztom z flagami, ktore za radą Makro postawili przy drodze. – Nasz sklep leży przy trasie przelotowej i więcej mamy klientów przejezdnych niż miejscowych. Zresztą trudno bazować tylko na tych drugich, gdy w okolicy mieszka 1500 osób. Na szczęście teraz sklep jest widoczny z daleka, ma rozpoznawalny szyld, a liczba klientów wyraźnie wzrosła – kończy nasz rozmówca.













EKSPERT RADZI

Sklep osiedlowy to nie tylko artykuły spożywcze. W zależności od lokalizacji placówki, warto rozważyć rozszerzenie oferty o inny asortyment. W tym celu trzeba ustalić kim są klienci i jakie produkty mogą ich przyciągnąć? W typowym sklepie wiejskim powinna sprawdzić się oferta drobnych artykułów gospodarstwa domowego – zainwestujmy w sztućce, noże, talerze, miski i słoiki. Podobnie przydatne mogą okazać się artykuły do sprzątania i pielęgnacji. Tym, co przyciąga klientów do sklepów, jest przede wszystkim asortyment, spełniający ich czasem niestandardowe oczekiwania. Placówka położona w niewielkiej miejscowości, przez którą przebiega jedna z dróg krajowych, może rozszerzyć ofertę o wybór produktów motoryzacyjnych – płyn do spryskiwaczy, olej silnikowy, artykuły do pielęgnacji auta. Jeśli wspomniana trasa prowadzi do miejscowości letniskowych, klientami będą zapewne całe rodziny udające się na wakacje. Wtedy ofertę można rozszerzyć o drobne zabawki dla dzieci i kolorowe kosmetyki dla ich mam. Sklepy wiejskie muszą być zaopatrzone w sposób kompleksowy, bo tylko wtedy będą w stanie rywalizować z supermarketami i dyskontami, które cały czas rozbudowują swoją ofertę.

Z ARTYKUŁÓW PRZEMYSŁOWYCH KLIENCI NAJCHĘTNIEJ POSZUKUJĄ

- przyborów kuchennych

- małego AGD

- podstawowych artykułów biurowych

- artykułów motoryzacyjnych




 Sebastian Szczepaniak

Wiadomości Handlowe, Nr 2 (122) Luty 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.