25.04.2020/14:04

Nieprawidłowe oznaczenia produktów w sieci Biedronka. Unijna komisarz zabrała głos

Unijna komisarz ds. zdrowia Stela Kiriakidu odpowiedziała na pytanie polskiego europarlamentarzysty Kosmy Złotowskiego (Prawo i Sprawiedliwość/Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy) w sprawie "błędnego oznaczania kraju pochodzenia warzyw i owoców w sklepach sieci Biedronka, należącej do Jeronimo Martins".

Polski poseł do Parlamentu Europejskiego w pytaniu do KE zwracał uwagę, że w placówkach Biedronki "wykryto szereg nieprawidłowości dotyczących oznaczania kraju pochodzenia produktów". - Skala tych przypadków pozwala sądzić, że sieć świadomie sprzedaje warzywa i owoce jako polskie, chociaż ich faktyczny kraj pochodzenia jest inny. W przypadku sklepów Biedronka takie praktyki są szczególnie rażące ze względu na fakt, że w ramach działań marketingowych sieć podkreśla, że oferowane w sklepach warzywa i owoce pochodzą głównie od polskich producentów - napisał Złotowski.

Europarlamentarzysta związany z PiS zapytał, czy zdaniem Komisji Europejskiej świadome, błędne oznaczanie kraju pochodzenia produktów sprzedawanych przez sieć handlową można uznać za nieuczciwe praktyki w rozumieniu dwóch unijnych dyrektyw (jednej z 2005 r., mającej za zadanie chronić konsumentów, oraz drugiej z 2019 r., dotyczącej relacji między przedsiębiorcami w łańcuchu dostaw rolno-spożywczych). Złotowski chciał się również dowiedzieć, czy zdaniem KE obecny poziom ochrony konsumentów w UE przed podobnymi praktykami detalistów jest wystarczający.

Odpowiedzi w imieniu Komisji Europejskiej udzieliła w piątek 24 kwietnia komisarz ds. zdrowia Stela Kiriakidu. Jak wskazała przedstawicielka cypryjskiej partii Zgromadzenie Demokratyczne oraz Europejskiej Partii Ludowej, zgodnie z unijnym prawodawstwem "określenie kraju pochodzenia owoców i warzyw jest obowiązkowe na poziomie detalicznym".

- Żywność taka może być wystawiona na sprzedaż, pod warunkiem, że sprzedawca detaliczny umieści w widocznym miejscu w pobliżu produktu czytelne informacje dotyczące kraju pochodzenia w sposób pozwalający uniknąć wprowadzenia konsumenta w błąd - podkreśliła Kiriakidu. Zauważyła, że w tym kontekście unijne rozporządzenie z 2017 r. "zobowiązuje państwa członkowskie do przeprowadzania regularnych kontroli urzędowych oraz do wykrywania ewentualnych nieuczciwych lub oszukańczych praktyk, w tym dotyczących wskazania kraju lub miejsca pochodzenia żywności".

Dodała przy tym, że unijna dyrektywa dotycząca nieuczciwych praktyk handlowych z 2005 r. "uzupełnia sektorowe przepisy unijne w dziedzinie etykietowania żywności. - W szczególności (...) dyrektywę tę "stosuje się odpowiednio tylko w takim zakresie, w jakim nie istnieją szczególne przepisy prawa wspólnotowego regulujące określone aspekty nieuczciwych praktyk handlowych, takie jak wymogi informacyjne i zasady dotyczące sposobu prezentowania informacji konsumentom".

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • ZAWIEDZIONY 27.04.2020

    BLE BLE NIEMA ZDECYDOWANEJ ODPOWIEDZI ŻE JEST TO NADUŻYCIE MUSI BYĆ KARALNE,UNIA ZA WSZYSTKO NAS KAŻE POLSKĘ.DALEJ DWIE JAKOŚĆ ŻYWNOSCI WSCHÓD ZACHÓD.NA NASZE KONTO CHCĄ SPROWADZAĆ SYF ZMODYFIKOWANY.

  • Praktyk 27.04.2020

    tak zdecydowanie jest to teraz najwazniejsze. Sieci ledwo wychodza na plus ze strata marzy a od kwietnia obrotow z ogromnymi dodatkowymi kosztami.... teraz wszystkie rece na poklad, oznaczenia na produktach najwazniejsze. Mam nadzieje, ze Unia nie przetrwa tego kryzysu.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.