22.02.2021/09:30

Niezrealizowane obietnice, przestrzelone prognozy. O czym sieci handlowe chciałyby zapomnieć?

Zapisać w strategii rozwoju, a potem powiedzieć dziennikarzom, można dosłownie wszystko. Sieci handlowe o tym wiedzą, dlatego często chwalą się swoimi śmiałymi planami. Czasami zapowiedzi udaje się zrealizować, czasami nie. Po latach, gdy przychodzi czas rozliczeń, niektóre z deklaracji potrafią wzbudzić ubaw.

Przyczyny przestrzelonych prognoz są różne. Ktoś chce się popisać przed akcjonariuszami. Ktoś inny maluje trawę na zielono, gdyż poszukuje inwestora. Czasem firma - czy też jej menedżer - po prostu zbyt optymistycznie oceni potencjał do rozwoju i w konsekwencji musi świecić oczami.

Nawet zapowiedzi z gatunku realistycznych mogą nie zostać zrealizowane. Wystarczy, że firma zmieni strategię i skoncentruje się na innym obszarze swojej działalności. Międzynarodowe przedsiębiorstwo uzna, że lepiej skupić się na innym kraju niż Polska. Przyjdzie nowy właściciel i wstrzyma inwestycje. Twórca firmy odejdzie, a jego sukcesorzy nie będą w stanie kontynuować sukcesu. Otoczenie rynkowe stanie się trudniejsze. Konkurenci okażą się mocniejsi.

Portal wiadomoscihandlowe.pl przygotował zestawienie najciekawszych zapowiedzi, które nigdy nie zostały zrealizowane. W niektórych przypadkach skala przestrzelenia prognoz jest gigantyczna, w innych nieco skromniejsza, ale wciąż wyraźna. Warto zapoznać się z tą listą, by uświadomić sobie, z jak skrajnie innym rynkiem handlu spożywczego w Polsce mielibyśmy dziś do czynienia, gdyby wszystko, co zostało wypowiedziane, zostało zrealizowane.

Dyskonty Świtalskiego długo nie wytrwały

Wiosną 2014 r. Czerwona Torebka szacowała, że jest w stanie otworzyć ponad 2300 dyskontów właśnie pod takim szyldem. Plany notowanej na warszawskiej giełdzie spółki - kontrolowanej przez Mariusza Świtalskiego, twórcę takich sieci jak Żabka, Biedronka i Eurocash - rozbudzały wyobraźnię inwestorów.

Dyskonty Czerwona Torebka miały zagrozić Biedronce, podczas gdy spółka równocześnie przypuszczała ofensywę w segmencie convenience (Małpka Express), e-commerce (Merlin.pl) oraz inwestowała w pasaże handlowe.

Już rok później, w maju 2015 r., walne zgromadzenie akcjonariuszy podjęło uchwałę o rozwiązaniu spółki Dyskont Czerwona Torebka. Sklepów pod takim logo działało wówczas nie ponad 2300, lecz zaledwie 38.

Małpka Express nie zagroziła Żabce

Drugi projekt Czerwonej Torebki, Małpka Express, także miał zmienić układ sił na rynku handlowym w Polsce, tym razem w segmencie sklepów convenience zdominowanym przez Żabkę. Na początku 2013 r., gdy działały 64 placówki handlowe, władze sieci zapowiadały, że otworzą 150 nowych Małpek w skali roku. Na rok 2014 planowano uruchomienie 200 sklepów, a od roku 2015 powstawać miało nawet 300 placówek rocznie.

Ciąg dalszy artykułu - na drugiej stronie.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Dżordż 27.02.2021

    Ciekawe jak się skończy historia Tesco i Netto? Może autor w następnym tekście będzie opisywał plany Stroki, w które raczej nikt już nie wierzy.

  • Analityk 22.02.2021

    Spar chciałby zapomnieć ze kupił syf w postaci PIP i ze robią 30% obrotu co upadająca sieć PIP

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także