24.01.2019/11:13

Nowe prawo uderzy w polskich eksporterów żywności?

Komisja Parlamentu europejskiego przyjęła projekt uchwały dotyczący podwójnych standardów jakości żywności w zależności od kraju, do którego dostarczany jest dany produkt. Ma to chronić konsumentów. Kłopot w tym, że dokument nie precyzuje jasno definicji żywności gorszej jakości, co jest zagrożeniem dla producentów – pamiętajmy, że Polska jest bardzo dużym eksporterem.

Zagrożeniem dla naszego kraju jest to, że w przyszłości mogło by dojść do blokowania możliwości wjazdu jakiejś partii produktów do któregoś kraju UE przy użyciu argumentacji, że nie spełnia on kryteriów w zakresie jakości, które są nieprecyzyjne. Może więc dojść do nadinterpretacji przepisów. Temat budzi wiele kontrowersji. Wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner w rozmowie z PAP powiedział, że Komisja Europejska musi jasno określić, co to jest podwójna jakość produktów i czym jest ona spowodowana.

Potwierdził, że produkty żywnościowe na różnych rynkach mogą się różnić. Podkreślił jednak, że jeśli różnice te można wytłumaczyć preferencjami konsumentów, specjalnymi warunkami panującymi na danym rynku, warunkami w handlu, to jest to jak najbardziej uzasadnione. „Wtedy można powiedzieć, że nie mamy do czynienia z tzw. podwójną jakością, tylko z dopasowaniem produktu do wymagań konkretnego regionu czy kraju, do czego powinien mieć prawo każdy producent” – uważa Andrzej Gantner.

Nie jest to jednak takie proste

Wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności wskazał jednak, że jeżeli różnica w recepturach powoduje znaczącą różnice w jakości produktów pod tą samą marką, to już taki algorytm nie można zastosować. Poinformował też, że w tej chwili Komisja Europejska prowadzi badania, żeby sprawdzić, jaka jest skala występowania tych różnic i czym są one spowodowane. W projektowanych przepisach zaznaczono, że różnice w składach produktów są dopuszczalne, ale muszą mieć swoje wyraźne uzasadnienie i, co najważniejsze, te różnice nie mogą powodować pogorszenia jakości oraz nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd.

Dodał również, że jeżeli badania potwierdzą, że występujące różnice mają faktycznie znaczący wpływ na jakość produktów żywnościowych, to jak najszybciej powinny być wdrożone bardzo przejrzyste przepisy regulujące tą kwestię. W przeciwnym razie producenci, szczególnie eksporterzy będą mieli poważne problemy.

„Albo będą musieli zrezygnować z dopasowywania produktów do wymagań konkretnych rynków, a wtedy grozi im utrata tych rynków, albo będą narażeni na poważne ryzyko uznaniowych kar opartych na niejasne kryteria” – wyjaśnił ekspert.

Przypomnijmy, zmiany do czterech dyrektyw chroniących konsumentów wprowadziła w tym tygodniu Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO) europarlamentu. Przyjęta poprawka autorstwa europosłanki Róży Thun, nakazuje, by każda różnica w składzie produktów żywnościowych była zaznaczona w widoczny sposób na opakowaniu. Każdy producent nie będzie mógł wywoływać wrażenia poprzez wygląd opakowania, opis lub graficzne przedstawienie, że towar jest identyczny lub pozornie identyczny z podobnym dobrem sprzedawanym w innym państwie członkowskim UE.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.