25.08.2020/11:49

Pandemia nieznacznie pogorszyła nastroje przedsiębiorców

Pandemia koronawirusa była dla gospodarki niewątpliwym wstrząsem, który dla wielu firm oznaczał konieczność przemodelowania swojej działalności, a w niektórych przypadkach doprowadził wręcz do upadłości i bankructw. Po wielu latach konsekwentnego wzrostu, niezatrzymanego nawet przez kryzys finansowy z końcówki pierwszej dekady XXI wieku, polska gospodarka w 2020 roku skurczy się. Dom badawczy Maison&Partners zbadał na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, jak bardzo nastroje gospodarcze wśród przedsiębiorców pogorszyły się względem okresu sprzed pandemii. Wyniki mówią same za siebie – polski biznes ma stalowe nerwy.

W ramach badania nastrojów gospodarczych wśród firm, analizowane są trzy komponenty: koniunktury gospodarczej, rynku pracy (płace i zatrudnianie) oraz inwestycji. Wartość każdego komponentu mieści się w przedziale od 0 do 100. Wyniki poniżej 50 oznaczają pesymistyczne nastroje, a powyżej 50 – optymistyczne.

Z zebranych w trakcie badania danych wynika, że generalny spadek nastrojów gospodarczych w odczycie na II półrocze 2020 roku, względem odczytu sprzed COVID-19, odnotować można w przypadku średnich i dużych firm. Pogorszenie nastrojów w podmiotach mikro i małych jest zdecydowanie mniej zauważalne – w ich przypadku spadek nastąpił o, odpowiednio, 1,4 pkt oraz 1,7 pkt, podczas gdy dla firm średnich i dużych są to dokładnie 4 pkt.

– Być może wynika to z faktu, że najmniejsze podmioty operują w rytmie miesięcznym i rzadko mają dalekosiężne plany, które mógłby pokrzyżować koronawirus – twierdzi Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. – Ponadto łatwiej im się dostosować do nowej rzeczywistości, niż większym firmom. Często zarządza nimi jednoosobowo właściciel, więc wdrożenie pewnych decyzji, które w korporacji byłyby podejmowane tygodniami, w małych przedsiębiorstwach możliwe jest w zasadzie z dnia na dzień – dodaje.

Interesujący okazuje się być przegląd poszczególnych komponentów badania. Wynika z niego bowiem na przykład, że mimo iż wzrósł (z 45 proc. do 50 proc.) odsetek respondentów twierdzących, że koniunktura gospodarcza w najbliższych miesiącach pogorszy się, o tyle odsetek tych, którzy prognozują poprawę nie tylko nie spadł, lecz wręcz nieznacznie się zwiększył (z 21 proc. do 22 proc.). Z badania wynika ponadto, że negatywny wpływ koronawirusa na gospodarkę spowodował, iż przedsiębiorcy rzadziej planują podwyżki i zwiększanie zatrudnienia, jednak równocześnie nie zwiększył się odsetek przedsiębiorców szykujących w swoich firmach zwolnienia (z 8 proc. przed COVID-19 na 7 proc.), czy zmniejszenie funduszu płac (z 6 proc. przed COVID-19 na 5 proc.).

– Z tych danych wynikałoby, że w zakresie zatrudnienia i jego warunków, koronawirus jedynie nieco przygasił optymizm polskich firm, jednak nie wpłynął na zasadniczą zmianę nastrojów – mówi Cezary Kaźmierczak. – Widzimy, że np. odsetek firm planujących podwyżki zmalał z 29 proc. przed pandemią do 14 proc. w tej chwili, ale najważniejsze jest to, że przedsiębiorcy nie planują zwolnień. Mimo kłopotów związanych z pandemią, wydaje się zatem, że rynek pracy ma się dobrze – zaznacza.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także