16.11.2016/08:48

PiS nie rezygnuje z ustawy o nieuczciwych praktykach handlowych. Drugie czytanie projektu w Sejmie

We wtorek w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Pomimo apeli płynących ze środowiska handlowego, Prawo i Sprawiedliwość powtórzyło swoje poparcie dla rządowego projektu. Uregulowania kwestii nieuczciwych praktyk handlowych domaga się również opozycja, z tym że zagłosuje ona za przyjęciem ustawy tylko wtedy, gdy w projekcie uwzględnione zostaną zgłoszone przez nią liczne poprawki. Na to się jednak nie zanosi.

- Dajcie szansę tej ustawie, niech ona trochę zafunkcjonuje - mówił we wtorek w Sejmie wiceminister rolnictwa Zbigniew Babalski. Tymi słowami nie przekonał jednak posłów opozycji. Ci nie pozostawili na rządowym projekcie ustawy suchej nitki. Wytknęli projektowanym przepisom liczne błędy, luki oraz niedostateczną precyzyjność. Wszystkie kluby zgłosiły łącznie 27 poprawek.

Sprawozdanie z prac nad projektem w sejmowej komisji wygłosił Kazimierz Gołojuch, poseł PiS. W trakcie relacjonowania przebiegu prac nad ustawą zauważył, że już w ramach specjalnie powołanej podkomisji przyjętych zostało siedem poprawek. Dotyczyły one m.in. doprecyzowania definicji dostawcy i nabywcy oraz nowego zakresu kar pieniężnych przewidzianych za łamanie przepisów.

Poparcia projektowi ustawy po raz kolejny udzielił klub Prawa i Sprawiedliwości. Przemawiający w jego imieniu poseł Jan Krzysztof Ardanowski oznajmił, że projekt odpowiada oczekiwaniom dostawców surowców rolniczych, produktów rolnych i spożywczych. Branży handlowej jednak w tym gronie nie wymienił, mimo iż istotą projektu miało być symetryczne traktowanie sieci handlowych oraz ich dostawców i zwalczanie nieuczciwych praktyk stosowanych przez jedną, jak i przez drugą stronę.

Ardanowski dodał, że projekt po poprawkach zgłoszonych w podkomisjach doprecyzowuje, czym jest nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej. Wymienił, że chodzi m.in. o nieuzasadnione rozwiązanie umowy, grożenie jej rozwiązaniem, lub przypisywanie tylko jednej stronie prawa do rozwiązania umowy, bądź uzależnienie zawarcia umowy od innych świadczeń.

- To bardzo często jest w sieciach supermarketów zastrzegane. Próbuje się wymusić na dostawcy inne świadczenia, niezwiązane (...) z produktem - stwierdził poseł PiS, dodając, że "producenci żywności, mając pozycję słabszą, przegrywają i to wszystko wpływa na ich kondycję".

Oświadczenie w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej wygłosił poseł Artur Dunin. W ocenie PO, ustawa regulująca kwestię nadużywania przewagi kontraktowej jest "faktycznie potrzebna", ale w projekcie ustawy przygotowanym przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi należy dokonać wielu zmian. Sama Platforma zgłosiła 12 poprawek. Jedna z nich dotyczyła obniżenia wysokości kar. Zdaniem PO, zapisane w projekcie ustawy kary są zbyt wysokie i mogłyby skutkować bankructwem firm, a w konsekwencji - likwidacją miejsc pracy.

Podobnie wyglądało stanowisko Nowoczesnej. Przemawiająca w imieniu tego klubu Paulina Hennig-Kloska także podkreśliła, że potrzebna jest ustawa "regulująca >>dziki zachód<< w polskim handlu". Zarazem stwierdziła, że proponowane przez rząd przepisy wywołają odwrotny skutek od zakładanego - zamiast wzmocnić pozycję dostawców, szczególnie tych najmniejszych, de facto ją osłabią. Nowoczesna jest zdania, że przepisy zawarte w projekcie "zachęcą sieci marketów, hipermarketów do robienia zakupów u pośredników zarejestrowanych poza granicami kraku, a może nawet u zagranicznych producentów i przetwórców". Oznaczałoby to wydłużenie, a nie skrócenie łańcucha dostaw.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.