10.02.2020/10:45

Podniesienie akcyzy na alkohol może uszczuplić budżet państwa

Skutkiem podniesienia akcyzy na napoje alkoholowe powinno być zwiększenie wpływów budżetowych. Jednak, według ekspertów, taki scenariusz nie jest przesądzony, zwłaszcza w pierwszym roku. Ma to związek ze zgromadzonymi zapasami wyrobów – podaje serwis money.pl.

Ponadto rosnące obciążenia fiskalne zachęcają do prowadzenia domowej produkcji. A w ten sposób legalnie mogą powstawać tylko wybrane trunki. Eksperci zwracają też uwagę na ewentualne powiększenie się szarej strefy i zwiększony przemyt.

Podstawowym założeniem ostatniej podwyżki podatku akcyzowego na napoje alkoholowe jest zwiększenie wpływów do budżetu państwa o ponad 500 mln zł w 2020 roku. Przekonuje o tym Witold Włodarczyk, prezes zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. I dodaje, że tego typu działania przynosiły w przeszłości efekty zupełnie odwrotne. Ekspert powołuje się na dane Ministerstwa Finansów. Wynika z nich, że podniesienie akcyzy na wyroby spirytusowe w Polsce w 2014 roku spowodowało zmniejszenie wpływów do budżetu o przeszło 7,6%, tj. o ponad 0,5 mld zł.

„Z punktu widzenia budżetu wydawałoby się, że podniesienie akcyzy to pozytywne rozwiązanie, bo wpływy powinny być większe. Tak jednak nie musi być, przynajmniej w pierwszym roku, z uwagi na zapasy wyrobów, przede wszystkim spirytusowych. Dla słabszych trunków, czyli piwa i wina, nie opłaca się angażować powierzchni magazynowej. Natomiast w latach następnych wpływy mogą sukcesywnie się zwiększać” – komentuje Wojciech Bronicki, partner w BBGTAX, doradca podatkowy i były dyrektor Departamentu Podatku Akcyzowego w Ministerstwie Finansów.

Jak zaznacza prezes Włodarczyk, tzw. krzywa Laffera pokazuje zależność pomiędzy stawką podatku a dochodami budżetowymi państwa. Od pewnego punktu podwyższanie akcyzy jest kontrproduktywne w stosunku do przychodów. Cała sztuka polega na znalezieniu tzw. punktu przegięcia. Według eksperta, wiele wskazuje na to, że rząd w podnoszeniu obciążeń fiskalnych związanych z alkoholem mocno „przegina”. W dłużnym okresie stracą na tym konsumenci, branża oraz sam budżet państwa. Zyska jedynie przestępczość gospodarcza.

„Rząd przekonuje, że wyższa akcyza ma ograniczyć spożycie alkoholu w społeczeństwie. Z przedstawianych szacunków wynika, że cena półlitrowej butelki wódki może wzrosnąć o ok.1,4 zł. Czy to rzeczywiście w istotny sposób zniechęci do zakupu? To jest kluczowe pytanie. Jeżeli nie będzie takiego skutku, to nałożenie wyższego podatku ma wyłącznie efekt fiskalny. Służy to zwiększeniu dochodów do budżetu” – mówi ekonomista Marek Zuber.

Jak podkreśla prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, są trzy różne, częściowo konkurencyjne rynki, tj. piwa, wina i wyrobów pośrednich, a także pozostałych napojów alkoholowych. Każde podnoszenie akcyzy musi uwzględniać relacje opodatkowania między nimi oraz spodziewany efekt fiskalny i popytowy. Nie należy selektywnie wprowadzać podwyżek, a więc tylko w jednym segmencie. Trzeba brać pod uwagę również to, że część popytu przeniesie się na rynki niżej opodatkowane lub w ogóle nieopodatkowane.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.