08.08.2022/14:26

Sklepy nie powinny działać w niedziele jako czytelnie lub placówki pocztowe, tylko... powinny być po prostu czynne [OPINIA]

– Ustawa o zakazie handlu w niedzielę ma luki i trudno się dziwić sektorowi handlu detalicznego, że te luki próbuje wykorzystywać. Jako Północna Izba Gospodarcza jesteśmy zdania, że nie należy obchodzić prawa. Sklepy nie powinny działać „na czytelnię”, „na placówkę pocztową” czy „na salon medyczny” tylko powinny być czynne po prostu. Takie jest oczekiwanie przedsiębiorców i takie jest oczekiwanie społeczeństwa – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit 8 bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych Subskrybentów.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Kliknij i sprawdź wszystkie korzyści z prenumeraty WH Plus

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Dostęp do ekskluzywnych treści publikowanych wyłącznie na naszym portalu
  • Dostęp do wszystkich bieżących artykułów - newsów, analiz, raportów, komentarzy, wywiadów
  • Dostęp do całego archiwum artykułów na portalu wiadomoscihandlowe.pl - ponad 50 tys. materiałów dziennikarskich
W ramach Prenumeraty WH Plus także:
  • 6 wydań magazynu Wiadomości Handlowe w wersji drukowanej i e-wydania
  • Raport:Lista 60 regionalnych i lokalnych spożywczych sieci handlowych – trendy, prognozy wyzwania dla małych sieci
  • Tygodniowy przegląd kluczowych informacji i analiz. W każdy piątek w twojej skrzynce e-mail.
  • Gwarantowane miejsce na webinarach organizowanych przez Wiadomości Handlowe
  • Rabat 30% na wybrane raporty WH MARKET
Dodaj komentarz

8 komentarzy

  • Inga 27.08.2022

    Skoncz wreszcie trollu @nickt swoje wypociny napisali ci ludzie dosadnie jak jest kolorowo w branży handlowej.

  • żal 11.08.2022

    A nie lepiej otworzyć raz w tygodniu od 6 do północy? Kto ma wydać to przyjdzie i wyda, a handel w ten sposób odpocznie sobie przez pozostałe 6 dni. Wieczne wakacje dla pracowników, itd. Sprytne, co?

  • Sprzedawca ze Społem 09.08.2022

    Jestem pracownikiem handlu od blisko 20 lat. Osobiście nie mam nic przeciwko pracy w niedziele. Chciałbym tylko mieć zapłacone za ten dzień lub zagwarantowany dzień wolny. Pracuję w jednej z warszawskich sieci Społem. Sklep jest otwarty w niedziele handlowe wbrew jakiejkolwiek logice. Sklep otwarty dziesięć godzin - przy powierzchni około 350m2 - utarg w granicach 2000pln. Gdzie tu sens? Firma nie płaci za nadgodziny tylko każe odebrać dzień wolny. Dnia wolnego realnie nie mogę odebrać bo... nie mam jak. Gdybym chciał odebrać dzień wolny to skazuję koleżankę na pracę od rana do wieczora. Jej również nikt nie zapłaci i kółko się zamyka :-) Jeśli w niedzielę mają być czynne wszystkie sklepy to oczekuję również, że w niedzielę otwarte będą urzędy, poczty i wszystko inne :-) Tak całkiem serio to moim zdaniem powinno być tak, że w każdą niedziele pracuje max połowa sklepów - czyli konkretny sklep pracuje co drugą czy co trzecią niedziele.

  • Dxxx 08.08.2022

    Pani Hanno a wie pani jakie są realia?
    W hiperach zarabia się 2400 zł na rękę. Już teraz jest olbrzymi problem by skleić grafik a co jeszcze jeden dzień dodać. Oczywiście żadna sieć nie zapłaci nadgodzin, tylko odbiór w tygodniu, bo przy niedzielnych obrotach które są 30% poniedziałkowych nie będzie się opłacać. Wiec pracownicy będą zasuwać za 2-3 osoby w ten dzień. Aż padną.
    Te sklepy których pracują właściciele z rodziną za to mają teraz czas żniw w niedzielę. Obok mnie jest kilka takich sklepów i cieszą się bo ludzie do nich zamiast do biedry w niedzielę.
    U nas też było że niedziela "dla chętnych" jak staliśmy się placówką handlową. Chętnych było zero , więc chętni się znaleźli. Komu nie pasuje pracująca niedziela to może mu będzie pasować cały miesiąc do ostatniego klienta. I chętni są.
    Klienci którzy przychodzą w niedzielę to nie normalni konsumenci. Głównie osoby które robią sobie spacerek po sklepie, chcą ponarzekać, upodlić pracownika, zwyzywać, jakąś awanturę zrobić. Przyjdzie pani w niedzielę do pracy na markecie zobaczy jak to wygląda, 100 razy gorzej niż w tygodniu. Otwarcie przychodzi klient i mówi do kasjerki że przyszedł jej zrobić jazdy bo mu się nudzi w niedzielę. I się zaczyna.
    Ci którzy najbardziej starają się być otwarci w niedzielę to przeważnie zagraniczny kapitał który i tak zarabia już krocie. Notują tu rekordowe zyski jak nigdzie indziej na świecie, za to co kwartał mają być zwolnienia, bo sieć nie zarabia. A potem nawet na tym portalu jakie miliardy zysków i wzrosty. Ale pracownik nic z tego nie ma, podwyżki nawet nie rekompensują inflacji.
    Takie są realia jak się pójdzie popracuje. A nie siedzi za biurkiem i wywiady daje.

  • Ktoś 08.08.2022

    To co mają wydać w niedzielę to wydadzą na tygodniu. Nikt nie wydam więcej niż ma. A w niedzielę niech dorabiają małe sklepy.

  • Nickt 08.08.2022

    Dokładnie, to jest kombinatorstwo i pauperyzacja prawa. To samo zrobili z podatkiem cukrowym. Będą ludziom mówić co mają kupować do picia? Pod pretekstem jakieś wydumanej walki z cukrzycą? A w chipsach, chlebie, ziemniakach, jogurtach, mlecznych kanapkach, ciastkach, itd. to węglowodanów/cukrów nie ma czasem? Ba, w mleku są nawet i w jogurtach. I co, wszystko obłożyć podatkiem i ceny produktów w kosmos? Albo zmuszać firmy, żeby stosowały neurotoksyczne słodziki? Ale czystego cukru podatkiem cukrowym nie obłożyli i sami go promują i wyroby cukrowe na rządowej stronie Polskiej Spółki Cukrowej. Sen wariata po prostu.

    Odnośnie handlu niedzielnego powiedzmy to dosadniej: to jest po prostu gwałt na przedsiębiorcach, a także na pracownikach i klientach. Na siłę blokuje się ruchy gospodarcze, co negatywnie odbija się na ilości zmarnowanych (niesprzedanych w terminie) produktów. Nie mówiąc o tym, że sklepy są zmuszone podnieść marże, a więc i ceny. Nie mówiąc o tym, że pracownicy wykonują więcej pracy bo jakoś tę straconą niedzielę (a to były duże obroty) placówki muszą sobie odbić. Część pracowników została zwolniona, nie zatrudnia się tyle ile należy, w efekcie jedna osoba pracuje za 2, ale jest "szczęśliwa" bo ma wolną niedzielę. Paranoja. Czas to w końcu zrozumieć, że oni nie chcą waszego dobra, oni to robią, żeby wam i nam wszystkim zaszkodzić.

    Mało tego, ile razy można pisać, że ze 30 zawodów w Polsce pracuje w niedzielę? Kierowcy autobusów, wszelkie służby mundurowe (straż, policja, wojsko i inne), lekarze, magazynierzy, pracownicy produkcji, bileterzy w kinach i teatrach, pracownicy gastronomii, energetycy, gazownicy, itd. Jaki jest sens i cel wyróżniać wolną niedzielą akurat pracowników handlu? To jest tak chore, że brak słów.

    Jak mało pomysłów na obejście tej bzdurnej ustawy to proponuję skopiować pomysły Żabki oraz Orlenu i zrobić gastronomię w sklepach, np. handel hot-dogami, kawą, jakimiś sałatkami, kanapkami, itd. Ogólnie świeży bufet gdzieś przy wejściu i tyle.

    Nie dać się tym nieudacznikom bo to wszystko już na głowie stoi i zaczyna się walić ostro. Jedyny kraj w Europie z cukrem po 7zł/kg i węglem po prawie 4000zł/tona, a oni brną dalej i bawią się 40-milionowym narodem. Dość tego! Wszystkich won!

  • Mmaa 08.08.2022

    Nareszcie mądra opinia.

  • gość 08.08.2022

    Hanka już dawno powinna przestać być prezesem

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także