01.08.2017/10:05

Polski rynek pracy wyludnia się. Do 2050 r. w Polsce zabraknie około 10,6 mln osób w wieku 18–44 lat

Aktualne trendy demograficzne są dla Polski niekorzystne. Wg raportu „Kierunki 2017” przygotowanego przez DNB Bank Polska i firmę doradczą Deloitte, do 2050 r. na rynku pracy zabraknie około 10,6 mln osób w wieku 18–44 lat, by utrzymać obecną relację ich liczby do liczby osób w wieku poprodukcyjnym 60/65+. Ubytek ten może w pewnym stopniu wyrównać migracja 4,5 mln pracowników ze Wschodu. Dynamice PKB będą szkodzić starzenie się społeczeństwa i zmiany w strukturze demograficznej ludności. Jednocześnie rosnące koszty opieki zdrowotnej i świadczeń społecznych będą coraz większym obciążeniem dla finansów publicznych.

Autorzy raportu „Kierunki 2017. Negatywne szoki gospodarcze. Stress–testy polskiej gospodarki w 2017 roku” są zgodni, że prognozy demograficzne dla Polski są jednoznacznie złe. Według danych ONZ, do 2050 r. liczba ludności w naszym kraju zmniejszy się o 14 proc. Wśród krajów analizowanych w raporcie wyższy wskaźnik depopulacji ma tylko Ukraina, tj. -22 proc. Ponadto, depopulacja będzie postępować w Chinach (-2 proc.), Hiszpanii (-3 proc.), we Włoszech (-5 proc.), Niemczech (-8 proc.) i w Rosji (-10 proc.).

Równie niekorzystnie będzie kształtować się struktura wiekowa ludności. Polskie społeczeństwo starzeje się, a jednocześnie ubywa osób aktywnych zawodowo. Według danych GUS, coraz więcej Polaków będzie wychodzić z rynku pracy, przy zmniejszającej się liczbie wchodzących na ten rynek. Od 2016 r. zmniejsza się udział osób w wieku mobilnym w populacji Polski. GUS szacuje, że w 2050 r. liczebność tej grupy będzie mniejsza o ponad 5 mln osób. W rezultacie, aktualna dwukrotna nadwyżka osób w wieku mobilnym (18 – 44 lata) w stosunku do liczby osób w wieku poprodukcyjnym (60+ dla kobiet, 65+ dla mężczyzn) zostanie do roku 2050 zniwelowana („Kwartalny raport o rynku pracy – IV kw. 2016”, NBP, 2017 r.). Utrzymanie tej relacji na niezmienionym poziomie wymagałoby zwiększenia populacji w wieku mobilnym o 10,6 mln do 2050 r. Zdaniem autorów raportu, jednym ze sposobów na uzupełnienie niedoboru kadr na rynku pracy może być umiejętnie prowadzona polityka imigracyjna. Zakładając wzrost liczby imigrantów średnio o 50 proc. rocznie (jak w latach 2013-15) do 2050 r. można byłoby liczyć na napływ ok. 4,5 mln pracowników ze Wschodu. Legalne zatrudnienie pozwoliłoby im nie tylko na szybszą asymilację w naszym kraju – byłoby ono korzystne również dla kondycji finansów publicznych, które zostałyby zasilone dodatkowymi środkami z podatków i składek na ubezpieczenie społeczne.

Prognozy ekspertów Deloitte i banku DNB zawarte we wcześniejszym raporcie „Kierunki 2016. Polska          w pułapce średniego dochodu” wskazywały na wysoce prawdopodobny scenariusz 2-cyfrowej dynamiki migracji z Ukrainy i krajów byłego ZSRR w nadchodzących latach. Znajduje to potwierdzenie w danych. Jednak utrzymanie tego trendu będzie zależeć od skutków otwarcia granic UE dla obywateli Ukrainy w czerwcu b.r. Choć liberalizacja przepisów jest ograniczona (90 dni w ciągu pól roku, wymóg uzasadnienia celu podróży oraz wykazania środków finansowych i ubezpieczenia) i nie dotyczy Wielkiej Brytanii i Irlandii, niewykluczone, że napływ ukraińskich pracowników do Polski będzie mniejszy od oczekiwań prezentowanych w raporcie sprzed półtora roku.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.