04.06.2020/15:48

Pralnie w centrach handlowych ofiarami decyzji rządu. Przyszłość firm zagrożona [WYWIAD]

– Koronawirus uderzył w branżę pralniczą w najgorszym możliwym momencie, bo w szczycie sezonu. Dodatkowo rząd swoimi decyzjami wyświadczył nam niedźwiedzią przysługę – mówi w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl. Paweł Skwarczowski, dyrektor ds. operacyjnych sieci pralni EBS (wcześniej 5àsec).

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. na półtora miesiąca zawiesiło działalność większości sklepów i lokali gastronomicznych w obiektach handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 mkw. Punkty prowadzące usługi pralnicze mogły jednak nadal funkcjonować. Jakie mieliście wtedy obroty? 

Obroty w tym okresie były praktycznie żadne – w drugiej połowie marca i przez cały kwiecień wynosiły 10 proc. tego, co zwykle w tych miesiącach osiągamy. Jednocześnie ponosiliśmy koszty związane z zatrudnianiem ludzi, eksploatacją i amortyzacją sprzętu, wynajmem powierzchni, a dodatkowo także z koniecznością zakupu środków ochrony osobistej, które wtedy były horrendalnie drogie, nie wspominając o ogromnych problemach z ich dostępnością. 

Czy sytuacja po reotwarciu centrów handlowych wróciła do normy?

Absolutnie nie i długo nie powróci, ponieważ zapotrzebowanie na usługi pralnicze dramatycznie spadło. Nie ma komunii, wesel ani innych okazji do tego, żeby się elegancko ubrać. Zostaliśmy w domach, nie chodzimy nawet do pracy, a co dopiero do teatru czy na spotkania biznesowe. Majowe obroty były na poziomie 40 proc., na jesieni może osiągną pułap 70-80 proc. tego, co przed pandemią, ale to będzie – moim zdaniem – maksimum. Pralnictwo ma bowiem dwa sezony.

W związku ze zmianą garderoby popyt na nasze usługi wiosną i jesienią jest trzykrotnie wyższy niż w miesiącach letnich i zimowych. Koronawirus uderzył więc w naszą branżę w najgorszym możliwym momencie, bo w szczycie sezonu wiosennego. Poza tym same centra handlowe zmagają się, z wiadomych powodów, ze znacznym spadkiem odwiedzalności.

Jak to wszystko przełoży się na wyniki sieci EBS?

Z analiz naszego działu finansowego wynika, że jeśli nie zredukujmy kosztów (w tym wypadku mówimy oczywiście o czynszach), to zamkniemy rok z gigantyczną stratą. Może nawet dojść do tego, że nie dotrwamy do końca roku i wcześniej będziemy musieli ogłosić upadłość. 

Gdzie szukacie oszczędności?

Widząc co się dzieje, stosunkowo wcześnie (już w kwietniu) zaczęliśmy występować do właścicieli i zarządców centrów handlowych z prośbą o obniżenie czynszów, które są (obok personelu) naszą główną pozycją kosztową – pochłaniają bowiem około 35 proc. przychodów. Zaproponowaliśmy wynajmującym klarowny i naszym zdaniem sprawiedliwy schemat redukcji opłat z tytułu najmu wprost proporcjonalnie do spadku obrotów, jakie nasza pralnia w danym obiekcie już zanotowała i notować będzie do końca roku. 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.