01.05.2020/10:18

Prezes Rossmanna: Liczba klientów w drogeriach spadła o połowę

Marek Maruszak, prezes Rossmann Polska, uważa, że aplikacje i zakupy online mogą być solidną dźwignią w tradycyjnym handlu. Zapowiada też mobilną ofensywę - podaje businessinsider.com.pl.

Prezes Rossmann Polska otwarcie mówi, że po wprowadzeniu przez rząd obostrzeń w handlu w zazwyczaj wysokoobrotowych sklepach w galeriach handlowych spadki obrotów sięgnęły 80-90 proc., a  niektóre drogerie trzeba było zamknąć np. tam, gdzie Rossmann był jedynym czynnym sklepem w całym obiekcie - pisze businessinsider.com.pl. I dodaje, że mimo tak drastycznego spadku sprzedaży, niektórzy właściciele galerii cały czas żądają od sieci pełnej kwoty czynszu, choć są też tacy, którzy rozumieją sytuację i wspólnie z siecią wypracowują kompromis.

Na początku pandemii mydło i papier stały się w drogeriach Rossmann towarami deficytowymi. Trwało to przez kilka tygodni. Ale już w ostatnim czasie sytuacja wróciła do normy. Co do artykułów do odkażania – tu wysoki popyt się utrzymuje i prawdopodobnie tak zostanie jeszcze przez jakiś czas. Prezes przyznaje też, że liczba klientów w drogeriach Rossmann spadła o połowę. Dziś klienci odwiedzają sieć rzadziej i kupują więcej, głównie artykułów pierwszej potrzeby. Poza tym klienci wybierają chętniej drogerie bliżej swojego domu. I preferują kasy samoobsługowe. 

Zdaniem prezesa, Polacy zachowują się zdyscyplinowanie, większość nie odwiedza sklepów, gdy nie ma takiej wyraźnej potrzeby. Marek Maruszak przyznaje też, że zakłócony łańcuch dostaw wywołał braki pewnych kategorii produktów w magazynach i sklepach. Dostawcy Rossmanna zaczęli sygnalizować brak surowców czy nawet opakowań, bo Chiny i Włochy, czyli potentaci w branży, zaczęli zamykać swoje fabryki. 

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • Asia12132 02.05.2020

    Gracjan... Co ciekawe, mieszkając w Niemczech skąd wywodzi się Rossmann, w żadnej drogeria nie spotkałam ochroniarza. Nieufność do Polaków? Chem.

  • Iga 02.05.2020

    I bardzo dobrze że spada , coraz więcej wszystkiego w waszych sklepach a coraz mniej kosmetyków to w końcu jest drogeria czy nie ? Poza tym w dobie epidemii wolałabym kupić i odebrać np. w paczkomacie a nie w sklepie bo co to mi daje i tak się wtedy stykam z ludźmi,bezsens totalny ...

  • Jolie 01.05.2020

    Panie Maruszak , to i tak dobrze . Cięzkie czasy dopiero idą bo wreszcie ludzie zaczna Wam patrzeć na ręce. Związki zawodowe już niebawem w firmie a także społeczni inspektorzy pracy. Koniec z niszczeniem zdrowia ludzi, wyrzucaniem na bruk i nepotyzmem.

  • Gracjan 01.05.2020

    I jeszcze liczba klientów będzie spadać. Dopóki ochroniarzami będą emerytowani klawisze, którzy klientów drogerii traktują jak potencjalnych przestępców, sytuacja może się tylko pogarszać. Zachowują się nagannie, komentują - często w niewybredny sposób - zakupy dokonane przez klientów. Nikt z personelu nie reaguje. Może przydałoby się szkolenie i zakres obowiązków dla tej grupy pracowników?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.