30.09.2021/15:50

Prof. Arkadiusz Kawa: Sojusz Biedronki i Glovo może mieć bardzo duże znaczenie dla rozwoju e-grocery w Polsce [KOMENTARZ]

– Z uwagi na siłę marki i bardzo duże doświadczenie w sprzedaży detalicznej sojusz Biedronki i Glovo może mieć bardzo duże znaczenie dla rozwoju e-grocery w Polsce – mowi prof. Arkadiusz Kawa, dyrektor Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytutu Logistyki i Magazynowania.  

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że wykorzystałeś limit 8 bezpłatnych artykułów w tym miesiącu lub próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla naszych subskrybentów.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

4 komentarze

  • Nickt 01.10.2021

    Wolne żarty. Zarówno Wolt (dostarcza ze Spara) jak i Stava (dostarcza ze Stokrotki i Polo Marketu), posiadając odpowiednie zaplecze, próbowali nawiązać współpracę z Biedronką. Jeżdżą samochodami, mają doskonałych ludzi i system. Ale nie, Biedronka oczywiście musi cisnąć z Glovo, żadnej alternatywy. Nawet jeśli są to rowerzyści z plecaczkami o objętości 1 reklamówki, a waga nie może przekroczyć 9kg. Śmiech na sali, a nie zakupy. Jak kupię za 100zł czy więcej to wiem, że połowa rzeczy nie zostanie dostarczona, jak kupię za 30-50zł to może się uda, ale zabulę wtedy paręnaście złotych za dostawę czyli koszt produktów aż o 30% do góry. To dziękuję bo w sklepiku na rogu od ręki wyjdzie taniej, pomijając, że mam do wyboru: Stokrotkę, Barborę, Polo Market, Spara i Kaufland, a wkrótce jeszcze Auchan. Oferta realizowana poprzez Glovo nie uwzględnia poza tym bieżących promocji, Biedronka kłamie, twierdząc, że ceny są takie same jak w sklepie. Nie są. Jeśli coś jest tańsze (nawet produkt nie wymagający karty Biedronki) to zamawiając w Glovo nie zobaczycie tego. O ile w ogóle coś zobaczycie bo bardzo wielu produktów zamówić przez aplikację nie można (chociażby większości mięs i wędlin, wielu pozycji z nabiału także). Jak zamówicie za dużo (nieświadomi limitów Glovo o których Biedronka nie informuje) to nie dostaniecie np. połowy zamówienia, a na kasę sobie poczekacie nawet miesiąc i to tylko po kontakcie z Glovo na czacie bo ta firma nie ma ani tel. ani maila. Jak dla mnie to jest śmiech na sali. I dalej w to brną, tym razem robiąc pseudo darkstory z jeszcze bardziej okrojoną ofertą. Zwykły rozsądek nakazywałby odpalenie platformy online (są specjalistyczne firmy które mogą to wręcz od ręki zrobić tak jak zrobili Woltowi czy Stavie) ale nie, po co. Lepiej niech się ludzie męczą w beznadziejnej apce. Rozsądek nakazywałby również uruchomić dostawy samochodowe. Ale gdzie tam, Białorusin czy Ukrainiec na rowerze wychodzi taniej. No to powodzenia z takim podejściem do klientów! 2 lata w Biedrze nie kupuję i jakoś żyję, a wręcz kupuję często produkty lepszej jakości (w cenach biedronkowych) gdzie indziej z dostawą pod nos. Czego wszystkim życzę!

  • Lelum 01.10.2021

    Zgadza się. Lanie wody

  • zainteresowany 01.10.2021

    Bardzo interesujące wnioski. Jestem ciekawy dalszego rozwoju e-grocery w Polsce.

  • śmieszek pozakontrolololo 30.09.2021

    jakie lanie wody..

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także