03.02.2016/15:38

PSH Lewiatan apeluje o rezygnację z opodatkowania franczyzy

Handlowcy zrzeszeni w Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan protestują przeciwko projektowi ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, przygotowanemu przez Ministerstwo Finansów. Liczą na rezygnację z pomysłu opodatkowania franczyzy.

W liście skierowanym we wtorek do premier Beaty Szydło, członków rządu oraz parlamentarzystów, przedstawiciele Lewiatana zaapelowali m.in. o naliczanie i pobieranie podatku od przedsiębiorstw według NIP-u oraz o odstąpienie od naliczania podatku od handlu w sobotę. Reprezentanci sieci chcą, aby w przypadku małych przedsiębiorstw (przychody do 10 mln euro rocznie) oraz średnich firm (50 mln euro rocznie) stosować stawkę podatku nie wyższą niż 0,3 proc., przy obrotach powyżej kwoty wolnej w wysokości 12 mln zł rocznie. Mają też nadzieję na wprowadzenie do projektu ustawy zapisu pozwalającego na odliczanie od podatku dochodowego zapłaconego podatku od sprzedaży detalicznej.

Poniżej fragment listu:

Przedmiotowy projekt zakłada stawki w wysokości 0,7 proc. powyżej 18 mln zł rocznego obrotu, 1,3 proc. powyżej 3,6 mld zł oraz 1,9 proc. za obroty realizowane w soboty i niedziele. Ponadto projekt stanowi, że płatnikami są sprzedawcy detaliczni niewchodzący do sieci handlowych oraz sieci handlowe. W przypadku sieci handlowej podstawą opodatkowania jest suma obrotów wszystkich sprzedawców detalicznych. Sprawia to, że nasza sieć skupiająca 2 tys. małych i średnich przedsiębiorców posiadających ok. 3 tys. sklepów zapłaci podatek według najwyższej skali procentowej, na równi z największymi międzynarodowymi potęgami handlowymi o miliardowych przychodach (hipermarkety i dyskonty), mimo że średni obrót naszych sklepów wynosi tylko ok. 220 tysięcy zł/miesiąc, podczas gdy średni obrót sklepu dyskontowego wynosi ok. 1,2 mln zł.

Tak wysoka stawka podatku sprawi, że przy rentowności naszych sklepów wynoszącej średnio 0,3 proc. - 1 proc. zagraża nam bankructwo. Kwota podatku obliczona według najwyższej stawki jest dla nas niewyobrażalna, nierealna i niemożliwa do uiszczenia. A nadto obliczanie, pobieranie i wpłacanie daniny przez franczyzodawcę jest niewykonalne. Wprowadzenie ustawy w zaprojektowanej formie spowoduje upadłość franczyzodawcy już w pierwszym miesiącu jej obowiązywania, a w konsekwencji rozpad sieci i bankructwo większości franczyzobiorców. Należy wziąć pod uwagę również skutki społeczne w postaci zwolnień pracowników, których nasze sklepy zatrudniają obecnie około 23 tys.

Cechą kwalifikującą nas do sieci jest wspólne logo (marka handlowa), nie ma natomiast przepływów towarowych pomiędzy franczyzodawcą a franczyzobiorcą (tzw. franczyza "miękka"), co nie daje profitów będących głównym źródłem zysku dla franczyzodawcy tzw. franczyzy "twardej".

Nałożenie na nas daniny od sumy obrotów wykonanych przez wszystkich franczyzobiorców, prowadzących małe i średnie przedsiębiorstwa posiadające odrębne NIP-y i płacących podatki dochodowe, stanowiłoby karę za podejmowane przez nas - handlowców - działania obronne przed bezlitosną konkurencją hipermarketów i dyskontów oraz byłoby nierównym traktowaniem wobec podmiotów niewystępujących pod wspólną marką.

Celem opodatkowania hipermarketów i sieci wielkopowierzchniowych miało być dążenie do wyrównywania szans rodzimego biznesu w konkurencji z międzynarodowymi sieciami oraz ściąganie podatków od podmiotów podejrzanych o transfer zysków. Podatek wreszcie miał zostać narzędziem, które da polskim kupcom szansę konkurowania i utrzymania się na rynku. Tymczasem projektowane instrumenty realizują wyłącznie aspekt fiskalny, bez uwzględnienia specyfiki polskiego handlu, szczególnie funkcjonującego pod wspólnym logo w różnych grupach - zakupowych, franczyzowych, spółdzielczych. To dzięki takim formom zrzeszeń polskie małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe, jako jedyne w Europie, obroniły swoją pozycję w nierównej konfrontacji z hipermarketami i dyskontami. Ustawa w projektowanym kształcie przysłuży się jednak do nieuchronnej ich upadłości skutkując też uderzeniem w producentów o podobnej skali działania: piekarnie, mleczarnie, masarnie, hurtownie, zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, w rolników, sadowników i ogrodników, dla których polskie małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe są głównym odbiorcą.

List skierowany do przedstawicieli rządu oraz parlamentu zakończony został apelem o "niedoprowadzenie do wyniszczenia polskiego handlu i uchronienie go od pełnego przejęcia przez obcy kapitał".

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.