13.12.2018/15:27

Rafał Brzoska, InPost: Dostarczamy już blisko 23 paczki na sekundę

Rafał Brzoska, prezes firmy Integer, właściciela sieci paczkomatów InPost, zapewnia o terminowym dostarczaniu przesyłek w gorącym okresie przedświątecznym. W rozmowie z portalem money.pl przedsiębiorca opowiada m.in. o swoich doświadczeniach z biznesami na styku z państwem oraz o rynku pracy i stosunku do pracowników oraz o perspektywach rozwoju firmy.

Rafał Brzoska w rozmowie z money.pl poinformował, że firma InPost dostarcza średnio blisko 23 przesyłki na sekundę, czyli 82 tys. paczek na godzinę. Zapewnił też, że nawet w tygodniu przedświątecznym, jeśli przesyłka zostanie wysłana w czwartek, dotrze do adresata w wigilijny poniedziałek.

Właściciel Grupy Kapitałowej Integer uważa, że warunki dla biznesu są wciąż w Polsce atrakcyjne, ale pogarszają się z roku na rok. Ma pretensje szczególnie do polityków, po tym jak zainwestował ponad pół miliarda zł w przedsięwzięcie, w ramach którego InPost miał świadczyć usługi na rzecz rządowego Centrum Usług Wspólnych. Mimo wygrania przetargu CUW nie podpisało umowy, zatem InPost nie mógł rozpocząć świadczenia usług. Firma podliczyła koszty i straty, ale nie podjęła obecnie decyzji o dochodzeniu roszczeń od państwa. „Dwa lata temu, przez bezprawne działania państwa i monopolistyczną politykę, stanąłem na granicy bankructwa” – skarży się Brzoska na portalu money.pl.

W obliczu zagrożenia biznesu Rafał Brzoska musiał sprzedać spółkę Bezpieczny List. Nowy właściciel przestał płacić pracownikom, więc po „wyjściu na prostą” powołano fundację InPost, która rok temu wypłaciła im po 1 tys. zł bezzwrotnego grantu edukacyjnego. Obecnie Integer odkupił spółkę Bezpieczny List, spłacił wszystkie jej zobowiązania i – jak zapewnia Brzoska w rozmowie z money.pl – „wszystkie przekazy pieniężne dla byłych pracowników zostały już nadane i w najbliższym czasie dotrą do adresatów.” Menedżer zapewnia, że na ten cel wygospodarował z własnych pieniędzy 14,5 mln zł, spłacając nie swoje długi, w tym częściowo „dług za państwo polskie, które odpowiedzialności za swoje nieprawidłowości, a także sytuację moich pracowników i firmy brać nie chce i nigdy nie weźmie”.

Rafała Brzoskę martwi decyzja Niemiec o otwarciu rynku dla pracowników z Ukrainy. Uważa też, że obniżenie wieku emerytalnego w połączeniu z nastrojami antyimigranckimi powoduje ogromne zagrożenie dla gospodarki. Zwraca uwagę, że już obecnie Ukraińcy stanowią blisko 50 proc. pracowników transportu i logistyki, a ich masowe wyjazdy do innych krajów wywołają poważne problemy. Wobec problemów z pracownikami, Brzoska widzi szansę dla biznesu w automatyzacji części prac.

Pytany przez money.pl o kierunki rozwoju firmy, prezes GK Integer zapewnia, że firma nie jest zainteresowana przejęciem upadającego Ruch SA, ponieważ jest to sieć o zupełnie innym modelu biznesowym, w dodatku działająca na zamierającym rynku prasy drukowanej. Szanse rozwoju swojego biznesu widzi m.in. w budowie sieci paczkomatów w małych miejscowościach, w których w ciągu roku stanęło już 850 maszyn. Drugi kierunek to ekspansja zagraniczna. InPost jest „symbolicznie” obecny we Włoszech i Wielkiej Brytanii, ale obecnie powstaje nowa, tania maszyna, która ma umożliwić firmie oferowanie paczkomatowych na całym świecie.

„Rośniemy rok do roku o 60 proc. I nie chcemy zwalniać. A do tego potrzebne są rozwiązania, których inni będą nam zazdrościć. Nawet sam Amazon” – podsumowuje rozmowę z portalem money.pl Rafał Brzoska.

Czytaj więcej na money.pl

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Paczkomator 14.12.2018

    Korzystam często z paczkomatów w Warszawie i jest lepiej niż rok czy 2 lata temu. Dostawa się jednak wydłuża już od połowy listopada, często trzeba odbierać w w specjalnie tworzonych punktach odbioru co jest i tak lepsze niż z samochodów dostawczych jak rok czy 2 lata temu. Bardzo irytująca jest akcja zachęcania do korzystania z innych paczkomatów. Od dwóch tygodni dostaję propozycje korzystania z innych paczkomatów w "mojej okolicy", ale ta okolica to 5-10 km przez korki czyli licząc tam i z powrotem to często godzina dłużej niż odbiór z realnie bliskiego paczkomatu, który jest jednak "przeładowany". Ale generalnie jest znacznie lepiej niż rok czy dwa lata temu.

  • M 13.12.2018

    Jak oczywiście rozumiem aspekt ogromnego wzrostu ilości przesyłek w grudniu, co może powodować pewne opóźnienia, to nie rozumiem dlaczego nie jest podawana cała prawda.
    Na własnym przykładzie: Warszawa, początek grudnia. Zamiast paczki w paczkomacie SMS o wiadomości, że paczkomat przepełniony i następna próba dostarczenia prawie tydzieńj lub tłuc się parę km do sortowni.

    A atak na koniec, jeśli to oczywiście prawda, to wielki szacunek za odkupienie firmy a następnie spłatę należności względem pracowników!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.