21.10.2013/21:22

Rewolucja w hurcie właśnie się rozpoczyna

Rozmowa z Krzysztofem Tokarzem, prezesem Grupy Kapitałowej Specjał

Jak ocenia Pan aktualną sytuację na rynku dystrybucji FMCG?

W ostatnich miesiącach branża musiała zmierzyć się z konsekwencjami przejęcia Tradisu przez Grupę Eurocash. Powstały w wyniku tej fuzji potentat usztywnił politykę wobec producentów, dążąc do uzyskania jak najkorzystniejszych warunków handlowych. Może to oznaczać tylko jedno: dostawcy będą się starali poszerzać współpracę z innymi podmiotami funkcjonującymi na rynku, również z nami. Jeżeli producenci ugną się pod naciskiem głównego gracza, może to oznaczać, że zamiast współkreowania rynku, będziemy mieć dyktat jednego podmiotu. Aby się takim zjawiskom przeciwstawić, konieczna będzie integracja największych dystrybutorów. Przy czym przez integrację rozumiem działania zmierzające do połączenia firm w wymiarze kapitałowym – luźne struktury nie mają przed sobą przyszłości.

A więc radykalne zmiany są kwestią czasu.

Rewolucja w hurcie właśnie się rozpoczyna. Jeżeli polskie firmy wykażą się wystarczającą determinacją, to wkrótce będziemy mieć jednego, dwóch dużych ogólnopolskich dystrybutorów, wśród których z pewnością znajdzie się Grupa Kapitałowa Specjał, oraz kilka znaczących hurtowni specjalistycznych. Ponadto będą działać firmy regionalne, dobrze dostosowane do potrzeb lokalnych rynków.

Jak układa się wam współpraca z bankami?

Specjał posiada znaczącą nadpłynność finansową. Nie mamy w związku z tym kłopotów z pozyskaniem funduszy, zaś instytucje finansowe są zainteresowane współpracą z naszą grupą. Tym bardziej że mamy najlepiej uporządkowaną strukturę logistyczną na rynku, dobrze ustawioną i zmotywowaną załogę oraz dużą, lojalną sieć franczyzową, jak również sporo sklepów własnych. Jesteśmy zatem dla banków idealnym partnerem.

Co zmieniło się w ostatnich miesiącach w strukturze GK Specjał?

Kończymy właśnie, prowadzoną od wielu miesięcy, głęboką restrukturyzację firmy, obejmującą wszystkie aspekty jej funkcjonowania – poczynając od systemu zakupów, poprzez gospodarkę magazynową i logistykę, a na współpracy z odbiorcami ostatecznymi, głównie z detalistami, kończąc. Uporządkowane zostało zarządzanie zasobami ludzkimi, ujednoliciliśmy system informatyczny, organizację i funkcjonowanie oddziałów. Chodzi o to, aby grupa działała jak jednolity organizm, bez względu na to, czy jej oddziały są na Podkarpaciu, Dolnym Śląsku, czy na Pomorzu. Wszędzie nasi partnerzy muszą być obsłużeni na jednakowo wysokim poziomie.

A kadry? Macie odpowiednich ludzi?

Ludzie to jeden z najistotniejszych elementów całego procesu restrukturyzacji. Tym bardziej że o naprawdę dobrych menadżerów nie jest łatwo. Wyraźnie odchudziliśmy kadrę zarządzającą, optymalnie rozplanowując kompetencje i odpowiedzialność.

Czy zmieni się także wasza oferta?

Ujednolicamy asortyment we wszystkich kategoriach produktów. Nie oznacza to oczywiście, że go zawężamy, ale jesteśmy w trakcie wyboru dużej grupy top producentów, którzy są w stanie zaoferować nam najkorzystniejsze warunki zakupu. W zamian mogą liczyć na to, że będą traktowani priorytetowo – zarówno w sferze rozliczeń finansowych, jak i skali zakupu. Szacuję, że takich wiodących firm będziemy mieć około 30. Podkreślam raz jeszcze – nie oznacza to rezygnacji ze współpracy z innymi partnerami.

Jak idzie wam sprzedaż nabiału, którym Specjał handluje od niedawna?

Jego wprowadzenie do oferty zaowocowało wyraźnym wzrostem przychodów. W przyszłym roku obroty firmy tylko z tego tytułu zwiększą się o ponad 200 mln zł. Są to oczywiście produkty bardzo niskomarżowe, jednak niezwykle szybko rotujące, co poniekąd wyrównuje ich niewielką rentowność. Projekt będziemy więc nadal realizować. Tym bardziej że zainwestowaliśmy spore środki w magazyny i logistykę.

Będziecie rozwijać markę własną?

Spodziewam się, że wszystkie marki własne, jakie mamy w ofercie, będą docelowo decydować nawet o 10 proc. obrotów firmy. We współpracy ze spółką Top Food, która zajmuje się dostarczaniem produktów pod markami własnymi dystrybuowanymi przez Specjał, idziemy w dwóch kierunkach. Po pierwsze dążymy do dalszej poprawy jakości tych wyrobów, po drugie prowadzimy negocjacje w sprawie cen i warunków handlowych. Chcemy zagwarantować odbiorcom detalicznym jak najwyższą marżę na sprzedaży marek własnych, sięgającą nawet 20 proc., przy najniższej cenie na półce.

W przyspieszonym tempie „utwardzacie” franczyzę. Czy do końca br. uda się uruchomić – zgodnie z założeniami – 160 placówek pod logo Delikatesy Premium?

Tempo rozwoju projektu Delikatesy Premium okazało się nieco wolniejsze niż przewidywaliśmy i prawdopodobnie do grudnia br. nie powstanie aż 160 placówek pod tym szyldem. Nie zmienia to jednak faktu, że sieć rozwija się dynamicznie, nasi partnerzy detaliczni są zadowoleni, zaś my pozyskujemy naprawdę lojalną grupę sklepów. Przewiduję, że docelowo format Premium będzie stanowił nawet do jednej piątej ogólnej liczby placówek skupionych w sieci Nasz Sklep. Oznacza to dla nas spory wysiłek organizacyjny i finansowy.

Czy wspieracie swoich partnerów detalicznych również finansowo?

Oczywiście. Przeznaczamy na ten cel rocznie nawet do 5 mln zł. Detaliści otrzymują przeciętnie po kilkadziesiąt tysięcy złotych na remont i wyposażenie sklepów. Spłacają tę kwotę poprzez uczestnictwo w programie lojalnościowym.

Dziękuję za rozmowę.



Z OSTATNIEJ CHWILI

Specjał bierze Rabat Service!

Należąca do Grupy Kapitałowej Specjał spółka Nasz Sklep kupi całą masę upadłościową po Rabacie Service. Zapłaci za nią 21 mln zł – o 10 proc. mniej, niż w poprzednich przetargach żądał syndyk.

Jak poinformował „Wiadomości Handlowe” Robert Paździor, prezes LD Holding, Nasz Sklep przejmie spółkę LD Holding, zarządzającą sieciami eLDe, Livio i Sieć 34, oraz pozostałe części majątku dawnego Rabatu Service, wraz z kilkoma nieruchomościami, w tym magazynami przy ul. Zastawnej w Pruszczu Gdańskim oraz udziały w spółkach zależnych.

Przypomnijmy, że był to trzeci przetarg na majątek spółki Rabat Service. Dwa poprzednie nie zostały rozstrzygnięte: w pierwszym nie było chętnych, w drugim, spośród kilku zainteresowanych wstępnie firm, które przeprowadziły audyt Rabatu Service, ostatecznie tylko jedna złożyła ofertę. Propozycja PSH Nasz Sklep z GK Specjał nie spełniała jednak warunków, w związku z czym syndyk zdecydował o unieważnieniu przetargu.

Ze składników majątkowych Rabatu największym zainteresowaniem od początku cieszyła się spółka LD Holding, zarządzająca trzema sieciami franczyzowymi – eLDe, Sieć 34 i Livio – posiadającymi łącznie 1300 placówek handlowych. Jednak konieczność kupna „przy okazji” również innych elementów (m.in. działek i budynków) odstraszała potencjalnych nabywców.

Transakcja zmieni układ sił na detalicznym rynku franczyzowym FMCG. Spółka Nasz Sklep będzie bowiem franczyzodawcą dla ponad 3800 placówek handlowych, zbliżając się tym samym do lidera – sieci ABC.

(WN)


Witold Nartowski

Wiadomości Handlowe, Nr 10 (129) Październik 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.