21.09.2020/15:30

Robert Bednarski, Facebook: Pandemia katapultowała firmy, które postawiły na e-commerce [WYWIAD]

– Kanał internetowy stanowi dla wielu firm kluczowy element wzrostu. Nawet jeżeli jest to tylko 10 czy 15 proc. sprzedaży danej firmy, gdy popatrzymy z perspektywy wzrostu, stanowi on czasami nawet całość progresu – mówi rozmowie z portalem www.wiadomoscihandlowe.pl Robert Bednarski, dyrektor na region Europy Środkowo-Wschodniej w Facebooku.

Facebook o konsumencie wie dużo, albo bardzo dużo. Jak zatem z Państwa perspektywy zmienił się on w czasie pandemii?

Konsument stał się zdecydowanie bardziej cyfrowy. Wszyscy, z oczywistych względów, spędzamy dużo więcej czasu będąc online. Biorąc pod uwagę tylko naszą platformę w szczycie pandemii obserwowaliśmy 50-proc. wzrost liczby wysyłanych wiadomości, zanotowaliśmy także wiele innych bardzo wysokich wskaźników korzystania z serwisu. To, że spędzamy więcej czasu w Internecie, przekłada się również na nasze zachowania zakupowe. Szereg danych pokazuje, że ponad 50 proc. konsumentów w czasie pandemii dokonało zakupów nowych kategorii produktowych. Mamy więc do czynienia z nowymi doświadczeniami zakupowymi w skali globalnej. Z drugiej strony konsument w przyspieszonym tempie staje się coraz bardziej wymagający. Jako kupujący szybko się uczymy, więc jeśli mamy szansę doświadczyć dobrego serwisu, szybkiej wysyłki i dobrej komunikacji ze sprzedającym to staje się to dla nas standardem – średnia jakość już nie wystarcza. Oczekujemy wysokiego standardu obsługi i komunikacji przed, w trakcie i po sprzedaży, a także szybkiej i dobrej wysyłki. To świetna informacja dla przedsiębiorców – większych i mniejszych – ponieważ stoją przed wielką szansą, którą niesie gwałtowny wzrost znaczenia e-commerce. Wszyscy muszą się dostosować do nowych oczekiwań i coraz lepiej wykorzystywać dostępne narzędzia sprzedaży online, w tym również Facebooka.

Kanał e-commerce w dobie pandemii w pełni wykorzystał swoją szansę, czy można było pewne rzeczy zrobić lepiej?

Kanał internetowy stanowi dla wielu firm kluczowy element wzrostu. Nawet jeżeli jest to tylko 10 czy 15 proc. sprzedaży danej firmy, gdy popatrzymy z perspektywy wzrostu, stanowi on czasami nawet całość progresu danej firmy, więc szansa została wykorzystana bardzo dobrze. Stosunkowo krótki czas od momentu wybuchu pandemii pokazał gwałtowne przyspieszenie wielu procesów oraz transformacji cyfrowej. Wiele firm zostało wręcz katapultowanych o pięć lat do przodu jeżeli chodzi o wykorzystanie e-commerce, notując wzrost na poziomie nawet 300 proc. rocznie. Jest wiele przykładów zarówno małych, jak i dużych oraz bardzo dużych firm, także w Polsce, które te trendy wykorzystują. To firmy, które postawiły e-commerce w samym środku swoich działań. Pandemia dała im wielką szansę wykorzystania momentu, gdy konsumenci zwiększyli ilość czasu spędzanego przed komputerem i są w stanie kupować przez Internet więcej niż do tej pory niezależnie od kategorii.

Czy w związku z tym, że tradycyjny kanał sprzedaż został już przywrócony, a z zapowiedzi ze strony rządowej słyszymy, że raczej nie dojdzie do kolejnego lockdownu, można spodziewać się wyhamowania tempa wzrostu sprzedaży internetowej?

Wydaje mi się, że to kwestia indywidualna w poszczególnych firmach i zależy ona od tego, jak wykorzystują one to, co przyniosła pandemia. Firmy, które kontynuują ścieżkę inwestycji w kompetencje zespołów i zwiększają swoją wiedzę na temat e-commerce oraz stawiają go w centrum swojej strategii rozwoju, a nie traktują jako poboczny dopływ głównej rzeki, zyskują. Ci przedsiębiorcy, którzy chcą opierać budowę oferty produktowej i komunikację o online, jako podstawowy kanał sprzedaży, będą nadal notować wysokie wzrosty, mimo ponownego otwarcia sklepów stacjonarnych. Warto też zauważyć, że wciąż mamy do czynienia z dużą obawą konsumentów przed wirusem. Dlatego kanał internetowy wciąż utrzymuje niezłe tempo wzrostu. Niezależnie od branży, te firmy, które nie przespały ostatnich miesięcy w kontekście transformacji cyfrowej będą czerpały z tego bardzo duże benefity w perspektywie kilku lat.

Nawet jeśli decyzje podejmowane są w nietypowej sytuacji, często szybko i pod sporą presją?

Zdecydowanie tak. Owszem, to trudny moment dla milionów firm, ale właśnie takie sytuacje sprzyjają istotnym i odważnym decyzjom dotyczącym transformacji i wykorzystania kolejnych okazji do wzrostu i rozwoju swojego biznesu.

Facebook swoją platformę związaną z handlem rozwija już od dłuższego czasu. Jaki wpływ miała pandemia na wasz Marketplace i jakim przeobrażeniom może on ulec w przyszłości?

Na tej platformie globalnie jest obecnych ok. 180 mln firm, a korzysta z niej 800 mln osób w miesiącu. Skala zainteresowania i korzystania jest zatem naprawdę wielka. Jeśli myślimy generalnie o handlu na Facebooku, już dużo przed tym jak powstał Marketplace firmy używały serwisu do sprzedaży – niezależnie od tego, w jakim stadium rozwoju znajdowały się narzędzia do tego przeznaczone. Marketplace to platforma, która cały czas rozwija się i ewoluuje. Staramy się dostosowywać i rozwijać ją wedle potrzeb poszczególnych firm i konsumentów. W ślad za tym staramy się dostarczyć szereg różnego rodzaju narzędzi dla firm, aby było one w stanie jak najlepiej wykorzystywać wszystkie nasze platformy, czyli nie tylko Facebooka, ale także Instagrama, Messengera i WhatsAppa do budowania swojego biznesu. Mam tu na myśli np. platformy edukacyjne, takie jak Facebook Blueprint, która oferuje bezpłatne, profesjonalne szkolenia internetowe w różnych zakresach, ale także nasz poradnik przedsiębiorcy – Boost with Facebook, który uruchomiliśmy pod patronatem Ministerstwa Rozwoju i Ministerstwa Cyfryzacji. To baza interaktywnych, darmowych szkoleń online dla firm.

Pracujecie też nad platformą sprzedażową Facebook Shops. Czym jest to narzędzie?

Wdrażamy to rozwiązanie globalnie, wkrótce będzie także dostępne w Polsce. To świetny zestaw narzędzi, który pozwala darmowo każdemu przedsiębiorcy –  zarówno malutkiej kwiaciarni, jak i dużej firmie – uruchomić pełną platformę onlineową bezpośrednio na Facebooku czy Instagramie i w pełni wykorzystać ich możliwości, budując centrum komunikacji i handlu równolegle z innymi kanałami internetowymi. 

Wspomniana mała kwiaciarnia będzie mogła sprzedawać kwiaty przez Facebooka?

Zdecydowanie tak. Bezpośrednio na Facebooku i Instagramie z możliwością dokończenia transakcji na platformie. Robimy wszystko, żeby te narzędzia były dostępne. W tej chwili są już uruchomione i testowane w wielu krajach na świecie, aby w jak najlepszym wymiarze spełniały zapotrzebowanie firm.

Czego wejście na taką platformę będzie wymagało od przedsiębiorcy? Czy będzie musiał jakoś dostosować swój biznes?

Będzie wymagało przede wszystkim dobrej woli i chęci skorzystania z potencjału Facebooka, a także dobrych kompetencji w zespole. Chodzi o poznanie wszystkich naszych platform, które pokazują w jaki sposób korzystać z narzędzi Facebooka czy Instagrama i dowiedzieć się więcej o marketingu online. Nie będą potrzebne żadne dodatkowe wymagania. Oferujemy narzędzie oraz całe zaplecze, które ma ułatwić detaliście płynne poruszanie się w zakamarkach handlu oraz marketingu w mediach społecznościowych.

Czy sprzedaż żywności w sieci to kierunek w którym Facebook w Polsce chce podążać?

Nie znam żadnych planów w tym zakresie. Wspieramy różne gałęzie rynku, mamy wielu partnerów z branży FMCG, którym pomagamy dotrzeć do swoich klientów za pośrednictwem naszych platform. Widzimy duży progres w tym zakresie w przypadku dużych przedsiębiorstw, ale też lokalnych firm, które świetnie wykorzystują platformę zarówno do promocji brandu, jak i sprzedaży swoich produktów. 

W takim razie może rynek delivery? Facebook ma już doświadczenie z rynku azjatyckiego.

Współpracujemy z większością firm, które działają w tej branży, czyli w branży food delivery, jednak nie znam żadnych planów rozwoju własnego modelu dostaw. Jako Facebook mamy pełne ręce pracy w naszej sztandarowej działalności. Naszą misją jest budowanie społeczności w skali globalnej i danie szansy ludziom na otwartą komunikację. Mamy bardzo dużo planów, takich jak chociażby wspomniany Facebook Shop, który dociera do milionów klientów i temu chcemy się obecnie poświęcić.

Przyszłość e-commerce nierozerwalnie związana jest z inwestowaniem w m-commerce. Jak wzrost znaczenia mobilności przekłada się na rozwój narzędzi sprzedażowych Facebooka?

Wszyscy żyjemy dzisiaj w „erze mobile”, to kluczowy wymiar czwartej rewolucji przemysłowej. Mobilność definiuje dziś to, czym jest Internet, jest jego synonimem. Dzisiaj każda firma, która myśli poważnie o Internecie i chce się w tym kanale rozwijać, musi myśleć o rozwiązaniach mobilnych. Odejście od rozwiązań desktopowych dokonało się już kilka lat temu, dzisiaj ludzie spędzają czas w Internecie głównie na urządzeniach mobilnych – to daje im wygodę i bezpieczeństwo. Niezależnie czy mamy do czynienia z aplikacjami czy rozwiązaniami webowymi, jest to ta platforma, o której trzeba pamiętać zarówno w wymiarze komunikacji, jak i rozrywki oraz zakupów.

Czy to zmienia podejście konsumentów do tego, co kupują? Czy urządzenie ma wpływ na podejmowanie decyzji zakupowych, czy raczej jest to tylko kolejna ścieżka dotarcia, a decyzje pozostają takie same?

To raczej ścieżka dotarcia. Nie wydaje mi się jednak, żeby sam kanał miał wpływ na zachowania konsumenckie. Mówimy tutaj raczej o lepszej formie dojścia do konsumenta, która w bardziej przystępny sposób spełnia nasze oczekiwania. Całe środowisko aplikacji, które dominuje na urządzeniach mobilnych, kreuje dużo lepsze doświadczenia związane z usługami – niezależnie czy mówimy o systemach bankowych, aplikacjach rozrywkowych czy aplikacjach zakupowych. To również rozwiązania bezpieczniejsze ze względu na stosowane zabezpieczenia.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także