10.02.2017/09:48

Rozwój handlu detalicznego w Polsce jest uzależniony od zagranicznych inwestycji

- Rozwój handlu detalicznego w Polsce jest obecnie w części uzależniony od zagranicznych inwestycji, które w razie nowego kryzysu z pewnością zostałaby mocno ograniczone lub wręcz wycofane – mówi w wywiadzie dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Artur Tomaszewski, prezes zarządu DNB Bank Polska S.A.

DNB Bank Polska przygotował interesującą analizę dotyczącą potencjalnego wpływu kryzysu na wybranych rynkach na poszczególne sektory polskiej gospodarki. Jak przedstawiają się w tych badaniach prognozy dla sektora spożywczego, hurtu i detalu? Jak wspomniane branże wypadają w państwa stress–testach?

Chciałbym zaznaczyć, że wszystkie analizy tego typu obarczone są pewnym błędem, ponieważ nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć, jak w sytuacji kryzysowej zachowają się poszczególne podmioty oraz sami konsumenci. Takim przykładem były lata 2008 i 2009, kiedy to Polacy byli dużo mniej sceptyczni niż obywatele bardziej rozwiniętych gospodarek Europy Zachodniej. W praktyce oznaczało to wzrost dynamiki przychodu przedsiębiorstw podczas trwania globalnego kryzysu. Dzisiejsze symulacje kryzysu o podobnej skali prowadzą nas do następujących wniosków: branża spożywcza odnotowałaby spadek sprzedaży, co miałoby oczywiste odzwierciedlenie w hurcie i detalu. Aby branża spożywcza odczuła spowolnienie w takim stopniu w jakim miało to miejsce 8 lat temu, szok gospodarczy musiałby być dwukrotnie większy. Taki kryzys oczywiście trudno sobie dzisiaj wyobrazić, ale nasza symulacja pokazuje po prostu dużą odporność branży spożywczej na potencjalne zawirowania.

Z czego wynika słabsza pozycja polskiego detalu? W trakcie ostatniego kryzysu polską gospodarkę uratował tak naprawdę optymizm zwykłego konsumenta. Czy teraz mogłoby go zabraknąć?

Rozwój handlu detalicznego w Polsce jest obecnie w części uzależniony od zagranicznych inwestycji, które w razie nowego kryzysu z pewnością zostałaby mocno ograniczone lub wręcz wycofane. To jeden powód. Drugi – to wspomniane nastroje konsumentów, którzy pomogli nam wyjść z kryzysu obronną ręką kilka lat temu. Oczywiście, nie możemy przyjąć w ciemno, iż Polacy zachowaliby się tak samo pozytywnie w obliczu nowego krachu, bo po prostu tego nie wiemy. Modele ekonomiczne również tego nie zakładają.

Najnowsze dane GUS mówią o wielkim optymiźmie wśród konsumentów. Efekty programu 500+ zaczną wygasać dopiero w drugiej połowie bieżącego roku, kiedy to wsparcie rządowe zacznie stawać się oczywistym, stałym elementem dochodu polskich rodzin. Do tego czasu 500+ będzie traktowane jako zwykły zastrzyk gotówki.

Nasze analizy zakładają, iż efekt programu 500+ został już skonsumowany, to znaczy że stał się integralną częścią domowego budżetu. W roku 2016 raport odnotował wzrost dynamiki sprzedaży dzięki rządowym pieniądzom, ale nie będą one miały wpływu na poprawę wyników handlu w roku 2017. Wzrosty uzyskane dzięki 500+ są zasadniczo za nami. Z tego samego powodu spadek dynamiki sprzedaży w detalu byłby większy, gdyby doszło do następnego kryzysu. Zabrakłoby wtedy tych pieniędzy z rządowego programu, które są już w obiegu.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.