11.03.2020/18:35

Ruch większy niż w sobotę. Polacy robią zapasy, znika woda, papier toaletowy i produkty suche

Sieci marketów odrobiły lekcje. W dniu ogłoszenia przez premiera decyzji o zamknięciu szkół, Polacy zaczęli robić zapasy w większym stopniu niż dotychczas. Widać, że Lidl i Biedronka przygotowywały się do tego oblężenia, ale pod koniec dnia brakowało niektórych produktów.

Polacy masowo ruszyli do sklepów. Zajęte parkingi przed marketami i pustawe półki z produktami pierwszej potrzeby świadczą o tym, że ludzie przygotowują się do ewentualnej kwarantanny lub dłuższej pracy z domu, ale sklepy też nie próżnują. W odwiedzonych przez nas w ciągu dnia marketach, przy tak dużym ruchu, działały wszystkie kasy. Pracownicy mogli wybierać: zatowarować sklep czy obsługiwać klientów. Obu czynności nie dało się pogodzić. W sklepach było widać przerzedzone półki, ale dużo potrzeba jeszcze do tego, aby powiedzieć, że brakuje jedzenia. 

Do sytuacji kryzysowej przygotowała się Biedronka. Choć w miejscu, gdzie zwykle znajdują się makarony, towar był mocno przerzedzony, to w jednym z podwarszawskich sklepów sieć postawiła dodatkowe regały z makaronem przy kasach. Z produktów sypkich, w odwiedzonych przez nas Biedronkach, został jeszcze tylko ryż bio, kilka rodzajów kasz oraz produkty strączkowe. Widać było, że klienci zaopatrywali się masowo w papier toaletowy i wodę mineralną w większych baniakach lub brali całe zgrzewki. 

Papieru toaletowego nie było za to w odwiedzonym przez nas Lidlu, a także kolejnej Biedronce. Ludzie pakowali do koszyków ręczniki papierowe i chusteczki higieniczne. Za to obsługa Lidla uzupełniała na bieżąco półki z ryżem. Zarówno w Biedronce, jak i w Lidlu działały wszystkie kasy, do których ustawiało się po kilka osób. Według kasjerki klienci robią większe zakupy od kilku dni, a 11 marca, czyli w dniu decyzji o zamknięciu szkół, klienci zaczęli szturmować sklep od rana. 

Internauci pokazują w mediach społecznościowych puste półki i lodówki. Z oblężeniem klientów nie radziła sobie jedna z hal Makro: 

Z dostawami nie nadążają spożywcze sklepy internetowe. Frisco.pl proponuje najbliższą dostawę za tydzień, a pierwszy wolny termin w Tesco eZakupy to sobota, 21 marca. Frisco jednak uprzedza klientów, że „ze względu na bardzo duże zainteresowanie zakupami, najbliższe terminy dostaw mogę być odległe. Wpływa to również na dostępność asortymentu na stronie.” Sklep przeprasza za wszelkie niedogodności i zapewnia, że pracuje nad poprawą sytuacji, a wszystkie składane zamówienia zostaną dostarczone.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Syrakuz 14.03.2020

    Porąbało ich. Niedługo śmietniki nie wytrzymają od przeterminowanej, nadmiarowo, przesadnie kupionej żywności. A wojny jakoś nie ma. Zidiocenie mas.

  • Irik 12.03.2020

    Tak. Nabijajcie im bardziej kabzy.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.