19.01.2014/13:38

Sieć Pionier ma trzy lata

Działająca w płd.-zach. Polsce sieć Pionier skupia prawie 270 placówek. Detaliści ze Śląska, Opolszczyzny, Małopolski i Dolnego Śląska chcą wykorzystać siłę zakupową sieci, a jednocześnie zachować niezależność i kontrolę nad sklepami.

Kiedy kilka lat temu EKO Holding przejmował spółkę Rabat Detal, zarządzającą siecią franczyzową Rabat, która zrzeszała prawie 800 sklepów, nie wszyscy detaliści zaakceptowali nową sytuację. Kilkudziesięciu, wraz z ówczesną prezes spółki Bożeną Lesiewicz, zdecydowało się odejść. Podjęli próbę utworzenia własnej organizacji franczyzowej. Próbę udaną. Po trzech latach działalności sieć handlowa Pionier liczy ponad 270 placówek w województwach śląskim, opolskim, małopolskim i dolnośląskim.

Miękka, czyli polska

Do sieci należą przede wszystkim sklepy średniej wielkości, dysponujące salą sprzedaży o powierzchni od 80 do 120 mkw. Bożena Lesiewicz, prezes spółki PSH Pionier, podkreśla, że detalistom nie są narzucane żadne dodatkowe obowiązki. Nie muszą korzystać ze wskazanych przez centralę dostawców, a nawet obligatoryjnie uczestniczyć w promocjach gazetkowych. Nie są także zobowiązani do wprowadzania jednolitego kształtu wizualnego placówek handlowych i mogą zachować ich dotychczasowe nazwy. – Nasz system mieści się w kategorii tzw. miękkiej franczyzy. Ja nazywam go raczej polską franczyzą, w której detaliści utrzymują pełną kontrolę właścicielską nad swoimi sklepami. Uczestnicy naszej sieci mają silną potrzebę zachowania niezależności pod każdym względem, a jednocześnie chcą czerpać korzyści płynące z działalności w grupie – opowiada Lesiewicz.

Pieniądze wracają do sklepów

PSH Pionier ma podpisane umowy z ponad 70 dostawcami, dzięki czemu jest w stanie zaoferować niemal kompletny asortyment potrzebny w sklepach. To nie tylko produkty suche i napoje, ale także mięso, wędliny czy nabiał. Wśród dostawców są zarówno wielkie koncerny, jak i mniejsze polskie firmy producenckie, a także najwięksi ogólnopolscy dystrybutorzy, jak Tradis, Mar­‑Ol czy Specjał. Centrali udaje się wynegocjować na tyle korzystne warunki handlowe, że może liczyć na lojalność zakupową partnerów detalicznych na poziomie średnio 50 proc., w niektórych przypadkach przekracza ona nawet 80 proc. – Prawie wszystkie środki, jakie pozyskujemy od dostawców, wracają do sklepów. To najbardziej wyróżnia nas na tle innych sieci franczyzowych czy grup zakupowych – kontynuuje Bożena Lesiewicz.
Przyznaje, że przed Pionierem jeszcze wiele do zrobienia. Tym bardziej że projekt rozrasta się terytorialnie. Jednocześnie oczekiwania wielu detalistów stają się coraz większe, przy jednoczesnej gotowości do silniejszego związania się z siecią. Dlatego w najbliższym czasie organizator zamierza zwiększyć liczbę przedstawicieli opiekujących się placówkami. Rozpatrywana jest także możliwość organizacji szkoleń dla detalistów; spółka nie wyklucza starań o środki unijne na ten cel.

Nie chcą z potentatami

Detaliści zrzeszeni w Pionierze zgodnie twierdzą, że taka forma franczyzy jest dla nich najkorzystniejsza. Przyznają także, iż nie mają zbyt wielkich oczekiwań. Jeżeli dzięki przynależności do sieci uzyskają rabaty rzędu 3­‑5 proc. i korzystne pozostałe warunki handlowe, będą usatysfakcjonowani. Nie chcą bowiem korzystać z oferty największych dystrybutorów organizujących własne sieci franczyzowe, nawet jeżeli proponowane im warunki handlowe będą na pozór korzystniejsze. – Co z tego, że kupimy taniej u potentata? To przecież może się skończyć, a my będziemy ponosić koszty przynależności do sieci i płacić kary umowne za wystąpienie z niej. W Pionierze niczym nie ryzykujemy, a możemy zachować konkurencyjność na coraz trudniejszym, także w skali lokalnej, rynku – argumentują kupcy.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.