18.06.2018/14:00

Sklep też może produkować energię

Uzyskanie odpowiedniego poziomu efektywności energetycznej to wyzwanie stojące niemal przed każdym sklepem. Chęć oszczędzania energii nie dotyczy już wyłącznie wielkich marketów. Coraz częściej tego typu działania podejmują również mniejsze placówki.

Chłodzenie, ogrzewanie, oświetlenie, wentylacja – prawidłowe działanie wszystkich tych instalacji jest niezbędne do normalnego funkcjonowania sklepu. Jednak sama właściwa praca lodówki, lamp czy wentylatora to za mało, aby taką placówkę określić mianem efektywnej energetycznie. Potrzeba czegoś więcej – nowych technologii, które spowodują, że koszty związane z eksploatacją zmaleją. – Technologia pozwalająca na optymalne użytkowanie tych obiektów jest dostępna. Póki co, z różnych powodów, sklepy nie używają jej masowo. Najważniejszym jest cena. Jeżeli ktoś dysponuje ograniczonym budżetem, niestety nie będzie szedł tą drogą. Problemem jest też niska świadomość w zakresie tego jakie zyski przynosi odpowiednie zaprojektowanie instalacji sklepowych – mówi Andrzej Szymanik, kierownik ds. kluczowych klientów w firmie Danfoss, oferującej energooszczędne rozwiązania infrastrukturalne m.in. dla przemysłu spożywczego.

Lodówka z funkcją ogrzewania

Jednym z pomysłów może być zastosowanie elektronicznych zaworów rozprężnych, które dbają o odpowiedni poziom czynnika chłodniczego w lodówkach. Dzięki nim zużycie energii może się zmniejszyć nawet o 30%.
Innym rozwiązaniem jest zaprojektowanie instalacji chłodniczej w taki sposób, aby ciepło wytwarzane w procesie chłodzenia można było zagospodarować. Da się to zrobić dzięki stałemu wykorzystaniu pewnych elementów instalacji, które zwykle pracują z pełną wydajnością tylko w skrajnie niekorzystnych, letnich warunkach atmosferycznych, a przez pozostałą część roku nie są w pełni wykorzystywane. Mogą one dostarczać ciepło, które będzie można zagospodarować w miarę potrzeb. – Obecnie sprężarki chłodnicze wykorzystywane są rocznie średnio w około 30%. Gdyby udało się dojść do 70-80% powstałoby wystarczająco dużo energii np. do ogrzewania sklepu w miesiącach zimowych – podkreśla Szymanik, powołując się na przykład Danii, gdzie sklepy poszły jeszcze o krok dalej. – Ciepło odzyskiwane z instalacji chłodniczej jest tam przesyłane przez supermarket do miejskiej sieci cieplnej. Okazuje się, że sklep spożywczy, oprócz żywności, może sprzedawać również energię – mówi przedstawiciel Danfossa. Takiemu rozwiązaniu sprzyja coraz powszechniejsze stosowanie dwutlenku węgla jako czynnika chłodniczego. Z jednej strony wpływają na to przepisy wymuszające stosowanie w chłodnictwie bardziej ekologicznych rozwiązań, ale także fakt, że z instalacji pracującej na dwutlenku węgla można wygenerować więcej ciepła.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.