28.11.2019/07:34

Słodziaki Biedronki gorzko kończą. Lojalność najmłodszych klientów pod znakiem zapytania [FELIETON]

Sklep sieci Biedronka, ul. Plastyczna, warszawska dzielnica Włochy. Rodzice z dziećmi otaczają wianuszkiem kierowniczkę. Przedstawiają kupony upoważniające do odbioru wymarzonego Słodziaka z pieczołowicie powklejanymi w małe kwadraciki promocyjnymi naklejkami.

Maluchy zbierały je z wypiekami na twarzy, codziennie sprawdzając ile im jeszcze brakuje do wymarzonego Nietoperza Nikodema czy innej maskotki. Walczyły z czasem, żeby zdążyć przed 1.12.2019, kiedy Biedronka kończy kultową i stanowiącą swego rodzaju socjologiczny fenomen akcję promocyjną. Wreszcie jest, udało się! 27.11.2019 – mają 60 naklejek, idą do najbliższej Biedronki po przytulankę i… przekonują się (czasem po raz pierwszy w życiu), że stały się ofiarami bezdusznej marketingowej machiny, dla której najważniejszy jest maksymalnie wysoki zysk kosztem rozpalonych do czerwoności emocji małych konsumentów.

Cóż z tego, że (swoją drogą, Bogu ducha winna) kierowniczka sklepu informuje, iż zgodnie z regulaminem akcja promocyjna obowiązuje do 1.12.2019 lub do wyczerpania zapasów – nawet średnio rozgarnięci rodzice o takim zapisie w regulaminie akcji dobrze wiedzą. Jak jednak wytłumaczyć to zapłakanym dzieciom, dla których jest to trauma (nie wierzyłem, dokąd nie zobaczyłem…). Niewiele pomaga rozmowa z innymi ojcami, którzy tak jak ja, poczuli się w obowiązku zdobycia dla swoich latorośli maskotki wyprodukowanej zapewne na Dalekim Wschodzie za ułamek kwoty, jaką żąda za nią Biedronka, czyli 49,99 PLN.

Kierowniczka pokazuje mi wiszący na ścianie komunikat mówiący o tym, że „akcja promocyjna się zakończyła” i zachęcająca do szukania Słodziaków w innych sklepach. Na moją uwagę, że wygląda to mało poważnie, kierowniczka odpowiada, że „takie są wytyczne centrali”. Tylko, że rodzice innych zawiedzionych finałem akcji dzieciaków mówią, iż odwiedzili kilkanaście innych Biedronek w stolicy i nigdzie nagród promocyjnych nie ma.

Chciałem za wszelką cenę zniwelować zawód, jaki stał się udziałem moich córek – w akcie desperacji zauważyłem wyłożone w strefie kasy książki z przygodami Słodziaków. Na kuponie z naklejkami było napisane, że jedna książka jest dostępna już za 15 naklejek. Mieliśmy ich aż 60, więc zapytałem czy przysługują nam dwie książki. Odpowiedź mnie zdziwiła: nie, bo to nowa seria przygód Słodziaków, a promocja obejmowała pierwszą serię…

Pomyślałem sobie – trudno, kupię dziewczynkom wszystkie Słodziaki w internecie (pełno tam ofert tego typu i całych płacht z nic niewartymi naklejkami). – Tato, ale to nie to samo… – usłyszałem. To co robimy? – zapytałem. – Nic, może kiedyś jakieś bardziej fair Słodziaki Biedronka wymyśli, bo te słabe były.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

  • Nigdy wiecej 06.12.2019

    Moje dziecko tez zbieralo naklejki i gorzko sie rozczarowało...w kilka sklepach juz nie byly dostepne..czujemy sie oszukani

  • Gość 05.12.2019

    Biedronka postanowiła rozwiązać problem. Na poniższej stronie jest komunikat Biedronki jak odebrać maskotki lub książkę: (fragment komentarza niezgodny z regulaminem został usunięty)

  • aga! 05.12.2019

    Omijać Biedrę szerokim łukiem!!! Są inne sklepy!

  • Kacha 04.12.2019

    Rowniez zostalam oszukana pierw 60 naklejek uzbieranych ale brak maskotki od Makowa az do Bielska...potem za zakupy 40 naklejek wogole mi nie wydano bo niby sie im naklejki skonczyly...no ale coz by bylo z nich jak maskotek brak...kiedys to choc sie zapisywalo na gruszke itp i byl sms zeby odebrac...a teraz oszustwo i tyle...nie mam ochoty juz chodzic do biedronki bo dziecko smutne oj i dlugo bedzie pamietac jak zostalo potraktowane...

  • Solaris 04.12.2019

    Chodziłam do biedronki co drugi dzień, robiąc zakupy średnio za ok 50 zł. Od 1.12 moja noga tam nie postanie.

  • Oszukany kllient 03.12.2019

    Ja już tym oszustom nie uwierzę w żadne akcje.. Za każdym razem tych słodziaków nie było, ale chociaż później dowozili i przedłużali akcję, ale teraz to już przegięli.. Kolejnym razem nie dam się nabrać, niech mnie cmokną w 4 litery. Od teraz zakupy robię w innych sklepach, byle nie w biedronce gdzie tak na marginesie jest syf i bałagan nie z tej ziemi!!!

  • K 02.12.2019

    Oszustwo z premedytacją. Dobrze wiedzieli ile zeszło naklejek, w Koszalinie informowali, że dostawy jeszcze będą. Marketingowa porażka.

  • Zawiedziona była klientka 02.12.2019

    Ignorujmy każdą kolejną akcję Portugalczyków, niech oszukują swoich rodaków, a najlepiej wspierajmy lokalny biznes

  • Zawiedziony klient 02.12.2019

    Dla przykładu, jakby Zarząd Biedronki próbował się bronić, że wymarzone dla dzieci maskotki były czy niby nadal są w wybranych sklepach ( tu trzeba zaznaczyć, że na infolinii oczywiście nie podawali lokalizacji tych sklepów), w czwartek jechałem z Trójmiasta do Słupska, a że miałem dość sporo czasu postanowiłem odwiedzić każdą napotkaną po drodze Biedronkę w celu wymiany zebranych naklejek. Efekt był taki, że w wszystkich odwiedzonych prze zemnie 21 sklepach nie było ani jednej maskotki!!!! Gratulację dla pomysłodawców akcji, w jaki sposób potraktowali klientów!!! Winszuje i życzę powodzenia w uzyskaniu zaufania przy następnej swojej promocji. Drogi Zarządzie, może trzeba miej o zyskach, a więcej o budowaniu kontaktu z klientem i zaciągnąć trochę przykładu od Waszej konkurencji. Ja osobiście powiem dziecku następnym razem, że idziemy po podstawowe artykuły (bo ceny są podobne) do innego sklepu, bo tam "bawiąc się" poprzez zbieranie naklejek dostanie swoją "nagrodę".

  • -Aga- 02.12.2019

    Mam 3 córki.Zbierały naklejki, prosiły ciocie, by je dla nich przynosiły, ba , nawet przesyłały...3 albumy po 60 naklejek wypełnione. Po całym Gdańsku jeździmy, marnujemy paliwo, czas...i żadnego pluszaka.Jakiż zawód dzieci! Z ręką na sercu, nie kupię nic w biedronce-to jest oszustwo

  • Paael 30.11.2019

    prawda, my mamy 2 albumy wypelnione i co z tego, slodziakow brak juz id jakiegos czasu, w 3 sklepch na terenie mista ani jednego, nikt nie mysli ze dziecko tyle zbieralo, jestem mocno zawiedziony, troche wstyd dla sieci.

  • Sprawiedliwy 30.11.2019

    Słodziakowe oszustwo zaplanowane z premedytacją! Do końca rozdawano naklejki, pomimo tego, że w planach nie było dostarczenia słodziaków! Do wczoraj informowano nas, że słodziaki będą. Proponuję wykorzystać do kampanii promocyjnej LIDLA oszukane przez Biedronkę dzieci! Może się jednak zreflektujecie?

  • Klient 30.11.2019

    Biedronka jest oszustem jakich malo.Od dwoch tygodni przed koncem akcji juz nie by w biedronce maskotek do odbioru.Jakies kpiny sobie robia. Rezygnuje z robienia tam zakupow.Moja noga tam wiecej nie powstanie.Wiekszosc ludzi jest tego samego zdania.

  • Klient 29.11.2019

    Skąd w artykule stwierdzenie, że biedronka żąda 49,99 za słodzika? Z tego, co wiem, nie było możliwości zakupu. Maskotki tylko na wymianę za naklejki. Wartość maskotki była wartością "umowną" bo musi istnieć na stanie sklepu. Nie było mowy o sprzedaży...

  • ann 29.11.2019

    jak zwykle BIedronka oszukała, nie tylko naiwnych rodziców czy dziadków ale najbardziej nasze maluchy, to one najbardziej są oszukane

  • druga oszukana babcia 29.11.2019

    Zgadzam się z komentarzem "oszukanej babci" - wielka granda i oszustwo!!!!

  • Tomi 29.11.2019

    Portugalskie świnki wykiwały dzieci. POlszewicki naród!!!!

  • mój nick 29.11.2019

    leczcie siebie i dzieci, tyle w temacie :-)

  • Oszukana babcia 28.11.2019

    Ja też nie mam widoków na odebranie za uciułane 60 naklejek jednej, jedynej maskotki dla wnuczki. Biedronka kpi z klientów. Skandal !!!

  • erazm 28.11.2019

    Swietny komentarz ponizej. Felieton ojca powinen zostac opublikowany gdzie sie da ku przestrodze wszstkich. Jesli dziecko bardzo chce maskotke, lepiej mu ja kupic w necie, bedzie taniej ( zamiast uczyc malucha zbierania sklepowych naklejek... I koniecznie tlumaczyc (a jesli juz sie da to i razem liczyc) ile realnie kosztuje "wyzbierana" naklejkami maskotka, zeby dziecko w przyszlosci bylo rozsadnym konsumentem. Jesli dziecko lubi i chce cos zbierac, to niech zbiera na swojego slodziaka dobre uczynki - nakleiki za uczynki daje mama i tata, a nie pani w kasie dyskontu za wydane pieniadze.

  • Pozhoga 28.11.2019

    Zawiedziony ojcze - autorze felietonu: a nie lepiej wychować dzieci tak, by nie żyły w kulcie konsumpcji i zdawały sobie sprawę z tego, że nie wszystko muszą mieć ? Pozdrawiam...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.