15.09.2021/10:04

Dyskonty w górę, małe sklepy w dół! Jak wygląda struktura handlu detalicznego w Polsce? [NOWE BADANIE NIELSENIQ]

W Polsce spada liczba małych sklepów spożywczych o powierzchni do 40 mkw. Od czerwca 2020 roku do czerwca 2021 roku ubyło ich prawie 1,6 tys. Podobny trend obserwujemy w przypadku kiosków, których liczba spadła o ponad 1 tys. – wynika z badania opublikowanego przez NielsenIQ. Firma zauważa, że główną przyczyną zmian w liczebności placówek w Polsce na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat jest konsolidacja handlu.

W Polsce jest około 98 tys. sklepów spożywczych i kosmetyczno-chemicznych, a ich łączna liczba spadła w ciągu roku o 1,8 tys. Tempo spadku od ponad roku utrzymuje się na poziomie -2 proc., czyli niższym niż w latach ubiegłych. - Trend spadkowy widoczny jest od ponad dekady. Mają na to wpływ zamknięcia przede wszystkim małych sklepów spożywczych (do 40 mkw.) i kiosków oraz - od kilku lat - niesieciowych sklepów drogeryjnych. To ważne, aby spadków nie uzasadniać tylko głośnymi wydarzeniami jak zakaz handlu w niedzielę, czy pandemią, ale widzieć w tych zmianach także szerszy kontekst - komentuje Konrad Wacławik, head of retailer services Poland w NielsenIQ.

Według przedstawiciela NielsenIQ główną przyczyną zmian w liczebności placówek w Polsce na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat jest konsolidacja handlu. - Duże i mocne sieci handlowe obecne są we wszystkich formatach sklepów, a ich placówki obecne w każdym zakątku kraju. Na rynku jest kilka marek sieci detalicznych o sile marki, która plasuje je wśród najsilniejszych europejskich marek detalistów (na podstawie badania NielsenIQ Shopper Trends). Wśród wszystkich graczy panuje duża konkurencja. Dodatkowo dochodzi także regionalizacja czy dostosowanie sieci do wielkości populacji. To wszystko tworzy barwny i wielowymiarowy krajobraz handlowy, w którym kupujący coraz łatwiej mogą wybierać pomiędzy różnymi placówkami - dodaje Konrad Wacławik.

Liczba sklepów w Polsce wg badania NielsenIQ, czerwiec 2021 (NielsenIQ)

W czasie, gdy właściciele małych sklepów walczą o przetrwanie, przybywa sklepów spożywczych w pozostałych formatach. Od czerwca 2020 roku do czerwca 2021 roku liczba średnich sklepów spożywczych wzrosła o ponad 500, supermarketów – o ponad 300, dużych sklepów spożywczych o ponad 200 i dyskontów o ponad 130.

Polscy konsumenci nie są lojalni wobec jednej marki. Korzystają średnio z 4 sieci w miesiącu, porównując asortyment, poziom cen, jakość obsługi i decydując wciąż na nowo, gdzie dokonają zakupów. Jest to wynik plasujący nas w top 3 krajów europejskich pod względem liczby sieci, z których korzystamy (Shopper Trends 2021) - wskazuje raport NielsenIQ Shopper Trends 2021.

Kilka trendów wyróżnia się w samym segmencie placówek wielkoformatowych. Kanał hipermarketów w ciągu ostatniego roku zmniejszył się o 13 placówek, z których większość to zamknięcia sieci Tesco. Trend spadkowy utrzyma się co najmniej do końca roku, bo wciąż pozostaje kilkadziesiąt placówek, które mają ulec zamknięciu do końca października 2021. NielsenIQ przypomina, że w tym kanale wciąż powstają nowe placówki innych sieci, a tendencja spadkowa nie dotyczy wszystkich graczy w tym formacie.

Konrad Wacławik zaznacza, że w miejscu Tesco, w większości lokalizacji pojawią się placówki Netto, co dodatkowo wzmocni i tak już bardzo silny kanał dyskontów. To kanał, w którym od lat trwa silny rozwój sieciowych placówek. Jest to też format, który odnotował największy wzrost sprzedaży o 6,5 proc. (okres styczeń-czerwiec 2021 vs styczeń-czerwiec 2020).

- Dyskonty zyskują na liczebności i dynamice sprzedaży od lat i jest to spójne z wieloletnim trendem rozwoju tego kanału w Europie. Pandemia była dodatkowym katalizatorem wzrostu, szczególnie w czasie największych obaw o zdrowie, gdy ograniczaliśmy liczbę wizyt w placówkach, jednocześnie zwiększając koszyk zakupowy – mówi Wacławik.

Wielkoformatowym kanałem, który odnotował największy przyrost placówek są supermarkety. W okresie rocznym przybyło ponad 300 nowych sklepów, z czego ponad 270 nowych należy do sieci Dino. Warto dodać, że mimo dużych wzrostów liczby placówek, cały kanał zanotował umiarkowane tempo wzrostu +0,6% (okres styczeń-czerwiec 2021 vs styczeń-czerwiec 2020).

Na mapie Europy jesteśmy krajem o największym udziale sprzedaży w placówkach mniejszego formatu, czyli poniżej 300 m2. Samych sklepów spożywczych poniżej 100 m2 jest ponad 54 tys. - komentuje Konrad Wacławik.

Właśnie wśród tych mniejszych placówek nadal widać optymalizację liczby sklepów w Polsce. Do niedawna średnie sklepy spożywcze były także kanałem spadającym, w którym liczba zamykanych placówek niesieciowych przewyższała otwarcia nowych pod parasolem sieci. Obecnie to właśnie średnie sklepy spożywcze notują największy przyrost (ponad 500), przy jednoczesnym spadku najmniejszych placówek (prawie 1600 zamknięć).

W ciągu roku zaobserwowaliśmy 3% spadek liczebności placówek drogeryjnych. Wynika on z przewagi zamknięć placówek niesieciowych. Większość głównych detalistów w tym formacie otwiera nowe placówki. Mimo że pandemia osłabiła sprzedaże w tym formacie na rzecz dyskontów to porównując pierwsze półrocze 2021 widzimy odbicie sprzedaży w drogeriach. To najważniejszy kanał dla sprzedaży produktów kosmetyczno-chemicznych, odpowiedzialny za 40% wartości sprzedaży.

W tendencji spadkowej od lat pozostają kioski. Ten charakterystyczny element polskiego krajobrazu handlowego ma najtrudniejszą rolę w transformacji - z jednej strony sprzedaż tradycyjnej prasy spada coraz bardziej, pandemia dodatkowo zmniejszyła ruch w ciągach komunikacyjnych a do tego dochodzi szeroka sieć sklepów typu convenience, w których można kupić, to co w kioskach. Otwarte pozostaje pytanie, czy kioski znajdą nowy format, który będzie atrakcyjny dla kupujących - komentuje Konrad Wacławik.

Na mapie Europy Polska jest rynkiem o bardzo ciekawej strukturze i dynamice. Przed pandemią często mówiliśmy, że zakupy to sport narodowy Polaków, ze względu na dużą częstotliwość robienia zakupów, wysoką liczbę odwiedzanych sieci oraz jedną z najwyższych liczb placówek handlowych przypadających na mieszkańca. Pandemia osłabiła nasze treningi zakupowe, ale nie wywróciła wszystkiego do góry nogami. Sprawiła, że sieci jeszcze mocniej konkurują asortymentem, cenami i technologicznymi udogodnieniami w walce o względy kupującego. Dla konsumenta to dobra sytuacja, a jednocześnie bardzo trudna dla detalistów, szczególnie tych niezrzeszonych w sieciach i franczyzach. - dodaje Konrad Wacławik.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Obywatel 25.09.2021

    Klienci wybierają, ygrywają lepsi.
    Nie każdy musi mieć sklep 🤷‍♂️
    Ograniczenia i wspieranie „małych i swoich” to skazywanie społeczeństwa na płacenie za wszystko 30%-50% drożej.
    Nie każdy zarabia 10k na rękę, by się lansować lokalnością… Zresztą i tak większość by znienawidziła właściciela (badylarza) jeśli tyko by się połapała, ze żyje z tej różnicy i nie daj Boże żyje lepiej niż utrzymankowie systemu socjalnego :(

  • Mario 16.09.2021

    Bzdury, oszustwo i kłamstwo są w tym artykule, to nie konsolidacja dużych Sieci ma wpływ na zamykanie sklepów tzw rynku tradycyjnego. A co jest powodem - to proste jak budowa cepa - głównym powodem jest to że mamy od 1989 rok mam debilnych decydentów lokalnych i centralnych którzy wprowadzali i wprowadzają sieciówki z zachodnim kapitałem i udostępniając kolejne lokalizacje na nowe otwarcia. W żadnym kraju na tym świecie nikt nie wykańcza swojego rodzimego handlu (o innych dziedzinach nie wspomnę) Polski handel tzw rynku tradycyjnego za kilka chwil zniknie całkowicie w 100% nawet najlepsi nie mają szans przeżycia, przy tych rekinach "nie nażartych" z obcym kapitałem, rozkładają nas na łopatki bez skrupułów. Nie ma szans na sukcesję w tym temacie są 60 -70 latki. Panowie czas się obudzić i coś z tym zrobić, wzmocnić drobny handel (jest to możliwe) i szlaban postawić na nowe otwarcia i zwalczyć/wyeliminować ceny dumpingowe. Wiem jak uratować handel tzw. tradycyjny, ale kto będzie słuchał jakiegoś tam detalisty/sklepikarz. Od 1991 prowadzimy drogerię, była dynamika i rozwój, a teraz, teraz wegetacji.

    Wkurzony detalista
    Wkurzony bo wszyscy mają nas w poważaniu
    Wkurzony bo można tą degradację zatrzymać, ale nikomu na tym nie zależy
    Wkurzony bo producenci, koncerny, dystrybutorzy, na naszych plecach i poświęceniu zbudowali sobie fortuny i zostawili nas dla sieciówek z obcym kapitałem
    Wkurzony bo wszyscy decydenci - są ślepi i głusi na naszą niedolę, na nasze problemy finansowe i bankructwa.
    Jak możecie pisać o tych bzdurach/prawdach - piszcie raczej o tych problemach i jak z nich wyciągnąć detalistów.!!!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.