24.03.2017/14:45

Sprzedaż whisky wyższa o 15 proc., a wódek premium – o 11 proc.

O 11 proc. wzrosła w zeszłym roku sprzedaż wódek z segmentu premium, a o 15 proc. – whisky. W tym samym czasie najtańsze wódki straciły 5 proc. Tłumaczyć to można tylko w jeden sposób: premiumizacją rynku.

W zeszłym roku wzrost krajowej produkcji wódki sięgnął 3 proc., co oznacza, że po kilku latach spadków sektor spirytusowy wraca do dawnego poziomu. Wprawdzie do odrobienia strat wywołanych podwyżką akcyzy z 2014 roku jeszcze sporo brakuje (w 2013 roku sprzedano 115 mln litrów wódki, a w 2016 – 98 mln litrów), jednak sprzedaż stale rośnie. Przedstawiciele branży twierdzą, że rynek się stabilizuje. Pijemy mniej, ale lepiej Tym, co zwraca uwagę ekspertów, jest rosnące zainteresowanie alkoholami premium. Rynek wódek z wyższej półki w 2016 roku wzrósł o 11 proc. Problemem branży pozostaje szara strefa, która trochę się zmniejszyła, ale wciąż sięga ponad 20 proc. legalnego rynku, co odbija się na rentowności sektora.

– Polacy coraz częściej kierują się zasadą „kupuję mniej mocnego alkoholu, ale wyższej jakości”, co cieszy branżę, bo otwiera jej nowe możliwości rozwoju. Jeżeli utrzyma się pozytywna sytuacja gospodarcza w kraju, czyli wzrośnie zamożność konsumentów, to ten trend powinien być kontynuowany. Premiumizację widać zarówno na rynku wódki, jak i alkoholi importowanych – przekonuje Leszek Wiwała, prezes zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. I zwraca uwagę, że w zestawieniu dwudziestu wiodących narodowych marek premium i luksusowych przygotowanym w 2016 roku przez KPMG znalazły się trzy polskie wódki (jako jedyne produkty alkoholowe).

Stawiamy na eksport Nasze mocne alkohole już dziś konkurują z największymi globalnymi graczami. Dzięki wieloletnim inwestycjom w promocję za granicą są postrzegane jako produkty luksusowe. W 2016 roku średnia cena eksportowa zwiększyła się o 4 proc., a łącznie wysłaliśmy w świat napoje spirytusowe o wartości 176 mln euro. Najwięcej eksportujemy do Francji (90 mln euro), Stanów Zjednoczonych (24,9 mln euro), na Węgry (6,7 mln euro), do Niemiec (5,8 mln euro) i do Wielkiej Brytanii (5,2 mln euro).

Przedsiębiorcy podkreślają, że nie ma perspektyw wzrostu konsumpcji napojów spirytusowych w kraju, zatem eksport to naturalny kierunek rozwoju branży. – Liczę, że sukcesy marek premium za granicą pomogą także umocnić wizerunek wódki w kraju. Nasze alkohole mocne to szlachetne trunki, o pięknej tradycji. Mamy być z czego dumni. Jesteśmy czwartym producentem na świecie, nasze marki konkurują ze światową czołówką. Potrzeba nam zwiększenia skali eksportu oraz wsparcia szczególnie małych i średnich firm we wchodzeniu na nowe rynki. Widzimy potencjał w Wietnamie, Indiach, RPA, krajach Ameryki Południowej. Mamy szansę na sukces, ale tylko przy stabilnej sytuacji podatkowej w kraju. Musimy pozostać konkurencyjni – tłumaczy Andrzej Szumowski, przewodniczący Rady Głównej Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy i prezes stowarzyszenia Polska Wódka. Numer 1 w Europie Wciąż głównym kanałem sprzedaży alkoholi mocnych są małe sklepy. W 2016 roku wartość zakupów w handlu detalicznym wyniosła 14,6 mld zł, zaś w gastronomii 4,5 mld. Jeśli chodzi o strukturę konsumpcji wszystkich kategorii alkoholowych, to wyroby spirytusowe są na trzecim miejscu ze wskaźnikiem spożycia na poziomie 5 l na głowę (na pierwszym jest piwo – 99 l, na drugim wino – 7 l). Jedną z ważniejszych barier w rozwoju branży spirytusowej jest wysoka akcyza (11,41 zł dla półlitrowej butelki alkoholu o mocy 40%). To najwyższe obciążenie akcyzowe mocnego alkoholu w naszym regionie. Dla przykładu w Niemczech wynosi ono 10,89 zł, w Czechach 8,68 zł, a na Białorusi 8,52 zł.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.