24.11.2020/10:18

Studentka z Wrocławia zatrzymana. Nabijała na samoobsługową kasę w Biedronce buraki zamiast cukierków

Nie tak wyobrażała sobie finał zakupów w Biedronce 20-letnia studentka jednej z wrocławskich uczelni. Jak twierdzi dolnośląska policja, kobieta postanowiła oszukać samoobsługową kasę - na wyświetlaczu zaznaczała inne produkty od tych, które faktycznie skanowała.

Dodatkowo studentka część z rzeczy schowała bezpośrednio do torby, w ogóle za nie nie płacąc. Wszystko zauważył pracownik ochrony i powiadomił o tym fakcie policjantów, którzy zatrzymali nieuczciwą klientkę.

Ochroniarz Biedronki zauważył, że kobieta kładła na wadze kolejne produkty, między innymi owoce, warzywa i słodycze, jednak zamiast wybierać na urządzeniu jabłka, gruszki, banany, pomidory czy cukierki, wszystkie kasowała jako buraki, które kosztowały o wiele mniej. Następnie wyciągnęła z koszyka kilkanaście muffinek, bułki i bagietki, które w systemie kasowym zaznaczyła jako kajzerki.

- Następnie zapłaciła za produkty i mając nadzieję, że nikt nie zwrócił uwagi na jej zachowanie, próbowała opuścić sklep. Jednak tuż przy drzwiach stał ochroniarz, zagradzając jej drogę do wyjścia. Wówczas okazało się, że 20-latka nie dość, że oszukiwała podczas kasowania produktów, to dodatkowo za część zakupów w ogóle nie zapłaciła, chowając je bezpośrednio do materiałowej torby - tłumaczy dolnośląska policja.

Z ustaleń policji wynika,że kobieta powinna była zapłacić za wszystkie produkty prawie 150 złotych, jednak na paragonie była kwota prawie 10 razy mniejsza.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze z komisariatu przy Trzemeskiej, którzy zatrzymali młodą wrocławiankę. Kobieta już w jednostce Policji usłyszała zarzuty popełnienia oszustwa oraz kradzieży.

Jak wskazuje policja, zachowanie studentki może za sobą poważne konsekwencje, bowiem o ile kradzież produktów w takiej kwocie traktowane jest jako wykroczenie, to już oszustwo jest przestępstwem zagrożonym karą nawet pozbawienia wolności.

O tym, czy i w jaki sposób kobieta odpowie teraz za popełnione przez siebie czyny zadecyduje sąd.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

  • Pozdrawiam 09.12.2020

    Czas aby w biedronce postawili przy kasach samoobsługowych osobę odpowiedzialną za to stanowisko, a nie zostawianie ludzi samych sobie

  • Marcin 07.12.2020

    Jakby Biedronka czy tam inny Lidl nie obcinali kosztów, to miałbyś tam ceny jak były w Piotrze i Pawle albo Almie. Gdzie byś wtedy poszedł na zakupy?

    Odpowiedź dla osoby "wszyscy jesteśmy niewolnikami"

  • Hal 05.12.2020

    No tak. "Nie miała za co żyć, więc musiała kraść". Co za bzdurne tłumaczenie. A potem z produktów najpierwszej potrzeby wybrała muffinki i cukierki.

  • oko 05.12.2020

    Jak się nie ma na życie, to nie kradnie się przysmaków.

  • Toffi 01.12.2020

    Kradzież to kradziez i tyle

  • MK 27.11.2020

    Z głodu to można kraść właśnie buraki, a nie cukierki.

  • Wszyscy jesteśmy niewolnikami 27.11.2020

    Studentom się nie przelewa, dorobić też teraz trudno. Biedronka wyciska zyski z producentów, tnie koszty pracownicze, sklep samoobsługowy, kasy też samoobsługowe - to przewidywane straty z tytułu szkód i kradzieży (i pracowników i klientów) a to wszystko wlicza się do kalkulacji.
    Szkoda studentki, o ile faktycznie nie ma za co żyć a nie chciała po prostu oszukać sklep - ochroniarz może być dumny ze swojej pracy na usługach portugalskiego koncernu.

  • m. 25.11.2020

    Jak widać kraść też trzeba umieć;-) Mam nadzieję, że to nie była studentka prawa.

  • 😯 24.11.2020

    Ale wstyd 😕

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także