10.04.2020/10:55

Sytuacja w handlu wraca do normy. Koronakryzys najmocniej poturbował hipermarkety

Na przełomie marca i kwietnia w polskich sklepach zrobiło się znacznie luźniej. W 14 tygodniu br. gospodarstwa domowe chodziły na zakupy rzadziej niż w lutym, kiedy w kraju nie obowiązywały jeszcze żadne zakazy związane z pandemią koronawirusa. Takie dane płyną z najnowszych analiz Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

– Sytuacja powoli wraca do normy. Od 30 marca do 5 kwietnia, czyli w całym 14 tygodniu br. ruch w sklepach był wyraźnie mniejszy, niż w pierwszych dwóch tygodniach marca, gdy nastąpił boom zakupowy. Co więcej, frekwencja (mierzona liczbą klientów sklepów) była niższa nawet od średniej tygodniowej z lutego. Dla hipermarketów spadki wyniosły aż 25 proc., zaś dla spożywczych sklepów niesieciowych 1 proc. – mówi Szymon Mordasiewicz, dyrektor komercyjny Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

Według GfK, w Polsce przeszliśmy już fazę gwałtownych, panicznych zakupów i zaczynamy funkcjonować względnie normalnie, przynajmniej w kontekście zaopatrzenia w produkty spożywcze i chemiczno-kosmetyczne. Wniosek ten podpierają twarde dane. W 14 tygodniu br. konsumenci w Polsce sięgnęli średnio po 22 kategorie produktów, czyli o 3 mniej niż w rekordowym 11 tygodniu br.

Obserwując koszyki zakupowe możemy również wywnioskować, że Polacy zamiast robić zapasy, coraz mocniej koncentrują się na doraźnych potrzebach i szykują się do nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Dlatego na liście najszybciej rosnących kategorii (porównując 14 tydzień br. do średniej tygodniowej z lutego br.) przoduje chrzan ze sprzedażą wyższą o 535 proc.. Na drugim miejscu w rankingu wzrostów znalazły się figurki czekoladowe (291 proc.), a na trzecim zakwas (264 proc.). Ogromne, ponad 100 proc. przyrosty odnotowały również przetworzone owoce, majonez i zupy do gotowania.

– Skokowe przyrosty zakupu mydła czy papieru toaletowego, o ile nie wypłyną nowe okoliczności, na tę chwilę za nami. Konsumenci zobaczyli już, że kluczowych produktów w sklepach nie zabraknie i obecnie koncentrują się na bieżących potrzebach, dopasowanych do okoliczności oraz zwyczajów. Trzeba też dodać, że wydarzenia głęboko osadzone w kulturze i mentalności, takie jak Wielkanoc, pozwalają na mentalny oddech i chwilę spokoju – właśnie teraz wszyscy życzymy sobie zdrowych, spokojnych Świąt – podsumowuje Szymon Mordasiewicz.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Człowiek 10.04.2020

    Czyli wzrasta ilość paragonów? No to znaczy że berety zamiast parku (bo zakazane) idą na spacer do supermarketu. Po majonez. Lub po bułkę :) I co z tym "zostań w domu", jak sklepy czynne całodobowo?

  • MOJ NICK 10.04.2020

    Panie Mordasiewicz, powiedż Pan o utargach! Utargi wzrosły kilkakrotnie. Nie oszukujmy się.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.