26.03.2020/15:54

Tajemnica znikających drożdży – dlaczego brakuje ich na sklepowych półkach?

Koronawirusowy bum zakupowy spowodował, że ze sklepowych półek wykupione zostały produkty suche, w słoikach, konserwy i żywność o długim terminie przydatności. Nieoczekiwanie znikały także zapasy wody butelkowanej, mięsa i papieru toaletowego. Największym zaskoczeniem był jednak dla klientów brak drożdży. Z czego wynika fakt, że w tej chwili to właśnie drożdże stały się najbardziej deficytowym towarem?

Jak już pisaliśmy, aby zapobiec wykupowaniu drożdży przez niektórych klientów, część sklepów zdecydowała się wprowadzić limity na liczbę opakowań, które kupić można podczas jednorazowych zakupów. W ten sposób chcą ukrócić działalność drożdżowych spekulantów, którzy najpierw wykupują deficytowy produkt, a później odsprzedają go po wyższej cenie – w internecie, na forach internetowych, a nawet we własnych sklepach. Nawet w małych, osiedlowych sklepikach znika z półek nawet po 400-500 paczek drożdży tygodniowo!

Aaaaaa drożdże odkupię!

Na forum osiedla, na którym mieszkam, kwitnie sąsiedzka pomoc w najważniejszych sprawach – sąsiedzi zgłaszają się do robienia zakupów osobom, które odbywają kwarantannę, wynoszenia śmieci. Wspólnie zamawiają hurtowo warzywa, polecają sobie różne usługi, a czasami nawet… prowadzą sportowe zajęcia dla sąsiadów online. Wśród wszystkich sąsiedzkich przysług nie zabrakło także wymiany drożdży - np. za "symboliczną rolkę papieru toaletowego". Sprawa niby błaha, a jednak – w osiedlowych sklepikach od początku miesiąca nie ma po nich śladu, w większych sklepach, dyskontach i marketach sytuacja wygląda podobnie. Problem sygnalizują klienci z różnych miast w całej Polsce.

Z czego wynika brak drożdży na półkach? Jak dowiedziałam się dzięki uprzejmości firmy Uniferm Polska z Poznania, producenci i hurtownicy nie przewidzieli reakcji klientów sklepów detalicznych na koronawirusa. Mówiąc najprościej – na co dzień kupujemy produkty, które teraz, siedząc w domach, możemy przygotować samemu nie narażając się na niepotrzebne wizyty w sklepach. Pozostające w domach osoby niechętnie kupują produkty piekarnicze dostępne luzem, bo nie wiadomo, kto ich dotykał, czy na nie nakasłał. Zwłaszcza w domach, gdzie znajdują się małe dzieci, rodzice wolą upiec ciasto lub drożdżówki, niż je kupować.

Drożdże trafiają nie tylko do sklepów

Uniferm sprzedaje drożdże hurtownikom. Głównie trafiają one do piekarni i zakładów produkcyjnych wytwarzających pieczywo i ciasta. Firma sprowadza je z Niemiec. Z tygodniowym wyprzedzeniem składa zamówienia na przewidywaną ilość potrzebnego towaru. Choć w czasie koronawirusa piekarnie wypiekają sporo pieczywa, to spadło zapotrzebowanie na słodycze – ciasta, ciastka, pączki, drożdżówki i inne słodkości. To najpewniej te produkty klienci wolą wypiekać w domu. Uniferm dowiedział się od detalicznych klientów, że część drożdży, które normalnie trafiały do sprzedaży hurtowej, pojawiły się w sprzedaży detalicznej. Oprócz słodyczy piekarniczych mniej drożdży zużywa dziś branża HoReCa, która za sprawą koronawirusa ponosi ogromne straty.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

  • Ecne 20.04.2020

    prawie miesiąc po artykule, drozdzy nie ma :D

  • Henri 13.04.2020

    Teraz trwa namaszczanie Kidawy Błońskiej na prezydenta olejami oraz kąpiel w zalewie drożdzowej.

  • Georgo 13.04.2020

    głupota nie zna granic

  • Alise 05.04.2020

    Babki drożdżowe i inne wypieki na święta - i drożdży znowu nie ma!!!!!

  • Crx 03.04.2020

    Drożdże znikły bo zagramaniczne sieci muszą sprzedawać chińskie mrożone bułki. Oto cały sekret. A same panny sprzedawczynie pewnie chowają pojedyncze sztuki dla PISiapściółek albo siebie samych. W końcu kto pierwszy ma dostęp do towaru?

  • Destylator 02.04.2020

    Te drożdże wraz z cukrem znikają po to, aby w każdym domu mógł pojawić się Chleb Grunwaldzki. Oto przepis: 1 kilo cukru, 4 litry wody, 10 deko drożdży. Chleb "rośnie" około dwóch tygodni, potem należy go "upiec" w aparacie do destylacji. Po podwójnym "upieczeniu" będziemy mieli płyn dezynfekcyjny o mocy 80%. Mówią że wódka lepsza od chleba Pytasz się: czemu? Bo gryźć nie trzeba! Na zdrowie!

  • ... 29.03.2020

    A ja zgadzam się z artykułem. W mojej miejscowości kupić drożdże to cud, sąsiad zamawia przez internet.

  • Paula 29.03.2020

    Ela ela...najwieksza drozdzownia w pl i kto wie czy nie w Europie jest na opolszczyżnie w Wolczynie. Niestety Polacy wolą zagraniczne drozdze a Wołczynska drozdżownia robi drożdże do calej Europy

  • Pioi303 28.03.2020

    Ja kupiłam rumuńskie

  • Ola 28.03.2020

    To sobie upieczcie drożdżowca na zakwasie, drodzy forumowicze. Smacznego

  • Fizyczny 28.03.2020

    Zajdź do polskiego sklepu, zobacz i nie pisz kłamstw. Woda jest, makaron, ryż, papier toaletowy, mydła antyalergiczne i antybakteryjne w płynie. A w niektórych nawet rękawiczki lateksowe są. Tylko tutaj nowość 1zł sztuka, tak sztuka. To jest nowość, bo wcześniej kupowałem pary. Drożdże, soda, proszek do pieczenia i cukier waniliowy też jest.

  • Olej 28.03.2020

    Drożdże z Niemiec,alkohol z Francji i Rumunii... Czas już nadszedł, czy "miałeś chłopie .. złoty róg" ?

  • Grasela 28.03.2020

    Proponuję zrobić samemu zakwas .300g mąki żytniej/pszennej typ.750 .300ml wody. Zajwas przygotowujemy w 3 dni. Pieszego dnia wymieszać 100g mąki z 100ml wody,całość przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 24godziny. Drugiego dnia dosypać 100g mąki i dolać 100ml wody.calosc dokładnie wymieszać przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na kolejne 24godziny. Trzeciego dnia dodać resztę mąki i wody przykryć i znów odstawić w ciepłe miejsce na 24godziny. Po tym czasie zakwas jest gotowy do użycia. Niewykorzystany zakwas możesz przechowywać 2 tygodnie w lodówce. Ponownie jeśli będziecie chcieli użyć wystarczy wyjąć z lodówki i pozostawić na 3godziny w ciepłym miejscu następnie dodać mąki i wody (dokarmic zakwas)I odstawić na 3godziny w ciepłe miejsce i zakwas jest gotowy do użycia.

  • Ela ela 28.03.2020

    Ciekawe dlaczego sprowadzamy drożdże z Niemiec. Mamy fabrykę drożdży pod Warszawą w Józefowie k/Błonia

  • AF 28.03.2020

    Drozdzownia w Polsce , Lesaffre poki co idzie i nic nie wskazuje ze będzie zamknieta. Pracuje w niej więc wiem . Produkcja wzrosła , drozdzy nie braknie

  • Jd 27.03.2020

    Drożdże znikły,szpitale wojskowe Po zlikwidowala,szumowski straszy,ludzie z wirusem odsyłani do domów ,sa w dobrym stanie, to jakis obłęd

  • bimbrownik 27.03.2020

    Tajemnica znikających drożdży jest prozaiczna - odżyło bimbrownictwo :) Nic wszak tak nie odkaża jak dobry % a przy okazji sporo grosza zostaje w kieszeni, bo jak wiemy państwo musi w ramach podatków zedrzeć kasę ze wszystkiego.

  • Gosik_122 27.03.2020

    Przedwczoraj byłam w Biedrze i normalnie kupiłam drożdże,myślałam,że problem się już skończył .

  • Alise 26.03.2020

    Faktycznie wszedzie brakuje drozdzy. A jak mamy siedziec w domu i unikac wymacanych i obkichanych bul, to latwiej je damemu upiec. Latwizna, szybko tanio, swiezo i higienicznie

  • Achenobarbus 26.03.2020

    Tak kończy się zamykanie drożdżowni w Polsce. Masakra.

  • jantar 26.03.2020

    Oj dobre.... Autor nie słyszał o zakwasie robionym z mąki żytniej ? A może ma akcje firmy produkującej drożdże? Zdrowy chleb razowy nie musi mieć drożdży.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.