04.06.2019/16:40

Tesco z nową strategią zakupową dla polskiego rynku. Co to oznacza dla firmy w Polsce?

Władze grupy Tesco po części wycofują się z projektu budowania wspólnego działu zakupowego w regionie Europy Centralnej, dla Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Jak dowiedział się portal wiadomocihandlowe.pl brytyjski operator ograniczył zakres zakupów prowadzonych przez polskich kupców na rzecz pozostałych krajów regionu. Teraz będą obsługiwać jedynie polskie sklepy. To ważny sygnał, który pokazuje, że ze względu na swoją wielkość, różnorodność i specyfikę, nasz rynek wymaga bardziej indywidualnego podejścia do konsumenta. Działania brytyjskiego operatora zmuszają jednak do zadania kilku innych, ważnych pytań.

W 2015 r. Tesco rozpoczęło centralizację biznesu w regionie Europy Centralnej, stworzony został jeden zespół zarządzający czterema rynkami. Biznesy w Polsce, w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech miały tworzyć jednolity podmiot, wspierany przez lokalne zespoły. Centralizacja operacji, w tym m.in. zarządzania, marketingu, łańcucha dostaw, zakupów czy systemów informatycznych, miało doprowadzić do znacznego ograniczenia kosztów i podniesienia efektywności firmy w regionie. Po czterech latach (proces integracji miał trwać minimum trzy lata) Tesco musiało zweryfikować wcześniejsze założenia wdrażanej strategii. Okazało się, że polski rynek i polski konsument wymaga większej atencji i lepszego dopasowania oferty.

Co prawda po przeprowadzeniu integracji biznesów Tesco w regionie CE koszty spadły, a polski oddział po głębokiej restrukturyzacji sieci sklepów wynurza się powoli na powierzchnię notując niewielki zysk (w II połowie roku finansowego 2018/2019). Jednak firma nie może w dłuższej perspektywie generować dodatniego wyniku jedynie poprzez zamykanie nierentownych placówek (już ok. 100) i zwolnienia pracowników. Dlatego zarząd Tesco musiał przemyśleć swoje działania. Jednym z najbardziej oczywistych rozwiązań było lepsze dopasowanie oferty do lokalnego konsumenta i jego oczekiwań. To jednak wymaga zmiany podejścia do zakupów. Okazało się, że przyjęta cztery lata temu przez Tesco koncepcja „klienta strategicznego”, który miał mieć pewne potrzeby i cechy wspólne na każdym z czterech rynków nie okazała się na tyle trafna, aby pociągnąć sprzedaż firmy w całym regionie, a szczególnie w Polsce.

Tesco wprowadza więc zmiany, które mają pomóc w poprawie wyników ok. 350 sklepom, które działają obecnie na polskim rynku. W ciągu ostatnich miesięcy systematycznie ograniczano powierzchnie hipermarketów. Dokonano dogłębnego przeglądu asortymentu. Ofertę zoptymalizowano i wyeliminowano niektóre nierentowne kategorie, takie jak np. sprzęt elektryczny. Brytyjski detalista skoncentrował się w ostatnim czasie na ok. 600 podstawowych artykułach spożywczych, promowanych etykietą Nasza Cena. W ramach częściowego zwrotu w stronę strategii EDLP produkty te mają trwale obniżone ceny, co ułatwia Tesco konkurowanie z dyskontami.

Teraz przyszedł czas na kolejne działania m.in. w obszarze zakupów. Na czele nowej dywizji handlowej Tesco w Polsce stanął Maciej Melnik, który wcześniej pełnił stanowisko dyrektora handlowego Grocery Non-Food na Europę Środkową. Przed menadżerem potężne wyzwanie, z którym będzie musiał się zmierzyć. Będzie musiał stworzyć „nowy” zespół, a to może oznaczać ograniczenie liczby pracowników, którzy będą kupować dla znacznie mniejszej liczby sklepów niż wcześniej (350 vs ok. 900).

Dodaj komentarz

11 komentarzy

  • Ewa 07.06.2019

    Będzie likwidacja albo sprzedaż. Przygotowania trwają jak widać. Musi być optymalizacja przed, to normalne i zwykłe działanie

  • Rafal 07.06.2019

    Tesco Pojezierska w Łodzi świeci pustkami, mieszkam na Liściastej w Łodzi w pobliżu i szczerze mówiąc sąsiednie mniejsze Tesco ul. 11 Listopada i Zgierska nie wyglądają lepiej. W tych małych pracownicy zachowują się jak na targu. Chichot, komentarze, głośne dyskusje, śmiechy. klienci komentują między sobą to co słyszą. Nie mam ochoty robić zakupów w takich warunkach. Uważam, że to prędzej czy później padnie na pysk.
    Robiłem tam zakupy regularnie, ale koniec z tym, mam w końcu wybór

  • ABB 558 06.06.2019

    A jak tam sytuacja w Bydgoszczy.

  • KK 06.06.2019

    Przygotowanie do sprzedaży biznesu w Polsce.

  • RobertPoznan 06.06.2019

    Zapraszam do Tesco w Poznaniu, na Opieńskiego. Puste półki, brak promocyjnych towarów, klientów mniej niż w sąsiednim Lidlu. A jeszcze 2-3 lata temu nie można było się w nim przecisnąć w sobotę tyle było ludzi. Dni tego Sklepu są policzone jak i tej całej sieci w PL.

  • Jk 06.06.2019

    CO ZA TUMANY W BG TESCO@.@ omg. potrzebowali kilku lat by odkryć to, co KAŻDY pracownik widział od razu. tłuki i tłumoki. wiadomo o co chodzi- by pozorować ostrą pracę i by kasować kolejne kosmiczne premie i nagrody. Kiła i mogiła. Stuknijcie się w łeb najpierw bejsbolem, ZANIM wprowadzicie kolejne "ulepszenia". które trzeba będzie odkręcać z rok, za dwa!!!

  • Analityk 05.06.2019

    Rudy będzie zawsze rudy. Koniec.

  • Beaata 05.06.2019

    Za politykę pisu - populizm , niszczenie demokracji , kiełbasę wyborcą i kłamstwa płacimy wszyscy. Ceny rosną bardzo szybko a to początek spirali inflacyjnej , którą zaczyna nakręcać pis.

  • waldemar 05.06.2019

    No niestety tutaj juz nic nie pomoże,predzej czy pózniej bedzie pa !

  • Beengood_bee 05.06.2019

    Austro-Wegry również nie wytrzymały próby czasu mimo posiadania armii i karabinów. Wiadomym było, że pomysł Tesco na Europę Centralną jest skazany na porażkę od samego początku. Jak widać menadżerowie w Tesco UK, uczyli się historii szczątkowo, a jeśli znali to pewno myśleli, że są sprytniejsi od Cesarza.

  • klient 05.06.2019

    A mieli kiedyś świetne reklamy z Heniem i Krysią... Aż miło było je oglądać.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.