19.04.2019/11:40

Ukraińcy pakują walizki. Handel w Polsce musi być na to gotowy

Polski handel od ubiegłego roku mierzy się już nie tylko z deficytem kadrowym dotyczącym rodzimych pracowników, ale także z tym, że jest mniej chętnych do pracy zza wschodniej granicy. Lepiej nie będzie – gdy zostanie otwarty niemiecki rynek, wyjechać może nawet milion Ukraińców.

Na rynku pracy obecnie brakuje pracowników, ten problem nie omija również handlu. Jak zauważa Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu, przyczyn tej sytuacji jest kilka: emigracja, brak kształcenia zawodowego, dynamiczny wzrost liczby placówek handlowych w Polsce w ostatnich latach, zwłaszcza w segmencie dyskontów, supermarketów i sklepów convenience, oraz ogólny wzrost gospodarczy generujący nowe miejsca pracy. Andrzej Faliński, prezes Forum Dialogu Gospodarczego, dodaje do tego także skutki zakazu handlu w niedziele i presji ze strony związków zawodowych. Jego zdaniem to one w dużym stopniu przełożyły się na wzrost zarobków w handlu, a w konsekwencji na problemy z kadrą. – Pracowników przejmują te firmy, które na to stać – puentuje Faliński.

Trudne sprawy

Bez wątpienia dużym odciążeniem na rynku pracy byli i nadal są pracownicy z zagranicy, głównie z Ukrainy. – W niektórych sieciach handlowych odsetek zatrudnionych obcokrajowców wynosi nawet około 20%. Możliwy odpływ pracowników z Ukrainy może być bardzo dużym problemem dla polskiej gospodarki. Gdyby tak się stało, nie byłoby kim ich zastąpić – wskazuje Ptaszyński. Zaznacza przy tym, że oczywiście zależy to od regionu – najwięcej pracowników z zagranicy spotkamy w dużych miastach. W mniejszych ośrodkach i na wsiach jest ich niewielu – niemniej jednak obecnie trudno sobie wyobrazić efektywne funkcjonowanie naszego handlu bez pracowników z zagranicy, zwłaszcza z Ukrainy.

Z najnowszego raportu ManpowerGroup na temat perspektyw zatrudnienia wynika, że w drugim kwartale bieżącego roku w sektorze handlu spodziewany jest wzrost zatrudnienia na poziomie 12%. Jednak w opinii Ptaszyńskiego oczekiwanie wzrostu popytu na pracowników na poziomie powyżej 10% wydaje się być zawyżone. Zwraca on uwagę, że ostatnio pojawiają się dane mówiące o tym, że w zeszłym roku zlikwidowano około 90 000 etatów w handlu i firmach naprawiających samochody (Główny Urząd Statystyczny nie rozgranicza tych sektorów). – Według niektórych ekspertów może to być związane ze zmniejszoną liczbą dni roboczych. Jesteśmy także poza szczytem koniunktury, zatem raczej nie należy oczekiwać dalszych dynamicznych wzrostów zapotrzebowania na miejsca pracy – drąży ekspert.

Faliński zwraca z kolei uwagę, że spodziewany kilkunastoprocentowy wzrost zatrudnienia dotyczy niemal wyłącznie firm dużych, czyli liderów rynku. – W dłuższej perspektywie najbardziej prawdopodobny jest spadek dynamiki zatrudnienia w handlu. Natomiast po nadejściu dekoniunktury widoczny stanie się spadek liczby zatrudnionych, nawet o około 20%. W największym stopniu dotknie to małe firmy handlowe, niezależne i franczyzowe – przewiduje ekspert. – Nadto dojdzie do rozwarstwienia wśród pracowników. Powstanie swego rodzaju stabilna arystokracja pracownicza w dużych, dobrze płacących firmach i gwałtownie rotujące masy pracowników opłacanych po prostu źle. Mam tu na myśli przede wszystkim pracę dorywczą, imigrantów i cząstkowe etaty – dodaje. Wydaje się prawdopodobne, że bogate firmy, hamując wzrost wynagrodzeń, zainwestują też w różnorodne technologie automatyzujące sprzedaż.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • ad 23.04.2019

    Wszyscy nie wyjadą, część zostanie bo przyjechała tu w innych celach, coraz głośniej mówi się o destabilizacji wewnętrznej sytuacji Polski przez zewnętrzne środowiska antypolskie, nic się nie dzieje bez przyczyny, to bardzo skrzętnie przemyślana i zaplanowana inżynieria

  • hyui 23.04.2019

    NIE CHCEMY SIEPACZY FUHRERA W POLSCE!!!

  • janek 22.04.2019

    na razie to zwieksza się ilość drobnych incydentów bezpieczeństwa w miejscu w którym owi imigranci zarobkowi zamieszkują np. raszyn/janki/pruszków/piaseczno

  • greto 20.04.2019

    Ukraińcy wolą pracować w Polsce, bo podobna kultura i zrozumienie. Tutaj czują się bezpieczniej , łatwiej porozumiewać

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.