20.05.2016/14:23

Upadają sklepiki szkolne, a uczniowie przestają jeść obiady

Z najnowszego badania instytutu badawczego ABR SESTA wynika, że po wprowadzeniu zakazu sprzedaży niezdrowych produktów w sklepikach szkolnych wiele z nich przestało funkcjonować. Jednym z głównych powodów jest brak rentowności. Uczniowie rezygnują też ze szkolnych obiadów.

Obecnie sklepiki działają w niespełna połowie zbadanych szkół (45%) tj. w szkołach podstawowych jest ich 36%, w gimnazjach 52%, a w szkołach ponadgimnazjalnych 59%. Około 20% szkół ocenia, że w ich placówce są one nierentowne, ale już 46% uważa, że przynoszą zysk. W szkołach podstawowych zamykanie sklepików rzadziej było związane z wprowadzeniem zakazu. Wynika to z faktu, że zawsze musiały one rozważnie dopasowywać asortyment ze względu na konkurencję, jaką są placówki handlowe znajdujące się poza budynkiem szkoły. Ponadto dzieci w starszych klasach mogą rozporządzać większą ilością pieniędzy, przez co interesuje ich szersza oferta zakupowa. Dlatego w szkołach podstawowych znajduje się większy odsetek sklepików.

W przypadku 31% szkół ponadgimnazjalnych sklepiki szkolne straciły rentowność już przed wprowadzeniem ustawy. Szkoły z rentownymi sklepikami deklarują większą odległość od sklepu ogólnospożywczego, znajdującego się poza nią, niż te, w których działają nierentowne sklepiki. Posiadają one również większą liczbę uczniów, często działają na terenie zespołów szkół, zlokalizowane są przede wszystkim w miejscowościach (do 20 tys. mieszkańców) i w dużych miastach (pow. 500 tys. mieszkańców). Rentowność zależy w dużej mierze również od liczby klientów. Im większa szkoła, tym większa szansa na działający sklepik. Tylko 9% niewielkich szkół podstawowych (do 100 uczniów) posiada go. Natomiast funkcjonuje on w aż 70-85% dużych szkół (ponad 350 uczniów).

- Aby sklepiki szkolne mogły działać, muszą być rentowne lub dotowane przez szkołę. Wycofanie z nich słodyczy i słonych przekąsek było słuszne ze względu na zdrowie dzieci, ale oczywiście wpłynęło na ich rentowność. Dlatego część z nich musiała zostać zamknięta. Na 100 sklepików zamkniętych w szkołach podstawowych w ciągu ostatnich kilku lat, połowa z nich została zlikwidowana w podstawówkach z powodu nowych regulacji, a w gimnazjach zamknięto aż 66 sklepików na 100 - mówi Sebastian Starzyński, prezes ABR SESTA.

W 90% placówek szkolnych prowadzone są programy z zakresu zdrowego żywienia, w tym aż w 100% szkół podstawowych. W niemal każdej szkole podstawowej realizowane są akcje „Warzywa i owoce w szkole” oraz „Szklanka mleka”. Ale im wyższy szczebel edukacji, tym zaangażowanie w promowanie zdrowego żywienia wśród dzieci i młodzieży spada. W gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych tego typu akcje odbywają się rzadziej. Programu „Szklanka mleka” nie ma w liceach, natomiast projekt „Warzywa i owoce w szkole” funkcjonuje tylko w 12% gimnazjów i 18% szkół ponadgimnazjalnych.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Sebastian 01.06.2018

    Niestety ustawa Ministerstwa Zdrowia ma być znowu zaostrzona i prawdopodobnie wiele sklepików upadnie, ponieważ normy będą tak wyśrubowane, że jedyne co będzie można sprzedawać to wodę źródlaną i owoce. Po więcej informacji można zajrzeć na stronę e-sklepiku szkolnego https://szkolnysklepik.pl/co-mozna-sprzedawac-w-sklepiku-szkolnym-,1012,pl.html

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.